Katowice po raz kolejny udowodnią, że są prawdziwą stolicą driftingu w Polsce. Już w najbliższy weekend, 18–19 lipca, w samym sercu miasta, tuż obok legendarnego Spodka, rozegrana zostanie druga runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Strefa Kultury zamieni się w arenę dla 75 kierowców z Polski i Europy, a kibice będą mogli podziwiać samochody o mocy dochodzącej nawet do 1000 KM .
To wydarzenie, które z każdym rokiem przyciąga coraz większą publiczność. Lokalizacja jest tu kluczowa – w przeciwieństwie do torów oddalonych od miast, katowicki tor znajduje się dosłownie pod nogami kibiców. Już w poprzednich latach licznie zgromadzeni widzowie dodawali zawodnikom niesamowitej energii, a organizatorzy zapowiadają, że w tym roku będzie podobnie. Partnerem wydarzenia po raz trzeci zostało Miasto Katowice, co pokazuje, jak ważne jest to wydarzenie dla stolicy Śląska .
Sam kilkukrotnie oglądałem drifting na żywo i mogę potwierdzić – to zupełnie inny poziom emocji niż przed telewizorem. Dym z opon, ryk silników i zawodnicy jadący bok w bok w odległości centymetrów – to coś, co trzeba zobaczyć na własne oczy. A jeśli nie macie możliwości przyjechać, to dobra wiadomość: zawody będą transmitowane na żywo w Eurosporcie 3 i Playerze .
Stawka pełna gwiazd – Kuba Przygoński liderem po Warszawie
Po emocjonującym otwarciu sezonu w Warszawie przyszedł czas na drugą z czterech rund walki o tytuł driftingowego mistrza Polski. Liderem klasyfikacji generalnej klasy Pro jest Kuba Przygoński, pięciokrotny mistrz Polski i wielokrotny uczestnik Rajdu Dakar. To kierowca, który nie potrzebuje przedstawiania – jego doświadczenie i precyzja sprawiają, że każdy jego przejazd to czysta sztuka .
Za nim w klasyfikacji czai się Grek Stavros Gryllis, który w Warszawie zajął drugie miejsce. – „Po raz pierwszy rywalizowałem w Polsce i mogę powiedzieć wyłącznie dobre rzeczy. Poziom mistrzostw jest niezwykle wysoki” – przyznał Gryllis, który już zapowiada intensywniejsze przygotowania do katowickiej rundy .
Na liście zgłoszeń znajduje się 75 kierowców, co oznacza, że aż 21 z nich zakończy udział w zawodach już po sobotnich kwalifikacjach. To pokazuje, jak wysoki jest poziom rywalizacji. W niedzielę rozpocznie się największe show – pojedynki w parach, gdzie kierowcy poruszają się w odległości zaledwie kilku centymetrów od siebie. Tu nie ma miejsca na kalkulację – liczy się precyzja, odwaga i bezkompromisowa walka o awans do kolejnej fazy zawodów .
Semi Pro – polsko-ukraińskie starcie
Równie emocjonująco przebiega rywalizacja w klasie Semi Pro. W najlepszej czwórce pierwszej rundy znaleźli się dwaj Polacy i dwaj Ukraińcy. Zwyciężył Ivan „Baby”, a na kolejnych stopniach podium stanęli Adam Gomoliszek i Oliwier Ozdoba. To pokazuje, że drifting w Polsce to nie tylko krajowe święto, ale także międzynarodowa rywalizacja na najwyższym poziomie .
Atrakcje dla kibiców – nie tylko sport
Driftingowe Mistrzostwa Polski to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także prawdziwe święto motoryzacji. Organizatorzy przygotowali liczne atrakcje dla całych rodzin: symulatory jazdy, konkursy oraz otwarty paddock, gdzie z bliska będzie można zobaczyć samochody dysponujące mocą nawet 1000 KM .
Jak zapowiada Piotr Turuk, organizator DMP: „Wraz z naszymi partnerami przygotowaliśmy rozbudowaną strefę kibica pełną atrakcji i konkursów. Zapraszamy całe rodziny, aby z bliska zobaczyć, czym jest profesjonalny drifting” .
Dodatkowo, w strefach partnera SIMAGIC, fani będą mogli zasiąść za kierownicą profesjonalnych symulatorów wyścigowych .
Gdzie oglądać?
Jeśli nie możecie być w Katowicach, organizatorzy przygotowali transmisje na żywo. Zawody będą dostępne w Eurosporcie 3 oraz Playerze – w sobotę kwalifikacje, w niedzielę główne pojedynki w parach. Dodatkowo na kanale YouTube Eurosportu dostępna będzie transmisja z angielskim komentarzem .
Bilety jeszcze dostępne
Bilety na katowicką rundę są jeszcze dostępne w serwisie eBilet. Jeśli chcecie zobaczyć z bliska emocje, odwiedzić paddock i poczuć zapach palonych opon – warto się pospieszyć. Jak mówi Kuba Przygoński: „Drifting będzie bardzo blisko widzów i niezwykle dostępny dla publiczności. Rywalizacja w mieście jest czymś wyjątkowym” .
Zapowiada się weekend pełen adrenaliny. 18–19 lipca Katowice po raz kolejny staną się stolicą driftingu. I choć pogoda może być różna, jedno jest pewne – na torze będzie gorąco.