Lexus NX to bez wątpienia najważniejszy model japońskiej marki w Polsce. Od momentu rynkowego debiutu w 2014 roku nieprzerwanie pozostaje najchętniej wybieranym autem w salonach Lexusa nad Wisłą. Klienci w naszym kraju kupili już ponad 32 tysiące egzemplarzy tego SUV-a, z czego zdecydowana większość – bo aż 28 tysięcy – to samochody napędzane hybrydami. Teraz Lexus pokazuje nowego NX-a, który ma szansę powtórzyć ten sukces, a może nawet go przebić.
Nowy Lexus NX to nie jest kosmetyczny lifting. To głęboka modernizacja, która obejmuje niemal każdy aspekt samochodu – od designu nadwozia, przez wnętrze z nowym systemem multimedialnym, po hybrydowe układy napędowe szóstej generacji. O bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów dba czwarta generacja pakietu Lexus Safety System+. A co najważniejsze – przedsprzedaż nowego NX-a rozpocznie się już jesienią 2026 roku.
Sam od lat mam słabość do Lexusa – za jakość wykonania, niezawodność i to charakterystyczne, niemal bezgłośne prowadzenie, które sprawia, że każda podróż staje się relaksem. Nowy NX wydaje się kontynuować tę filozofię, dodając do niej jeszcze więcej nowoczesnych technologii i jeszcze lepsze wyciszenie. A 20% ciszej w kabinie to nie jest zmiana, którą można zignorować.
Design inspirowany limuzyną ES – nowy język Lexusa
Choć nowy Lexus NX zachował wymiary i bryłę nadwozia poprzednika, to samochody różnią się diametralnie. Uwagę zwraca przód z bezramkowym grillem i nowymi reflektorami, a tylna listwa świetlna zawiera teraz podświetlany napis LEXUS. To rozwiązanie znane z nowszego ES-a i RX-a – i muszę przyznać, że wygląda znacznie bardziej elegancko niż tradycyjne logo.
Paleta kolorów liczy dziewięć efektownych lakierów, w tym nowe Sonic Platinum oraz Sonic Tellus. W wersji F SPORT debiutuje lakier Titanium Carbide Grey – głęboki, metaliczny odcień, który powinien świetnie podkreślać sportowe akcenty tego wariantu. Lexus od lat słynie z dbałości o jakość lakierów, więc nowe propozycje z pewnością będą się prezentować znakomicie w słońcu.
Wnętrze – minimalistyczne, ale z technologicznym pazurem
Jeszcze więcej zmian zaszło we wnętrzu. Kabina inspirowana nowym Lexusem ES jest elegancka i minimalistyczna oraz wykonana z najlepszej jakości materiałów. NX otrzymał przyciski w technologii Hidden Switches – to rozwiązanie, które sprawia, że po wyłączeniu zapłonu przyciski stają się niemal niewidoczne, tworząc czystą, minimalistyczną powierzchnię. Po uruchomieniu auta podświetlają się i są gotowe do użycia.
Przed kierowcą jest nowy w pełni konfigurowalny zestaw cyfrowych wskaźników (12,3 cala), a 14-calowy ekran centralny służy do obsługi systemu multimediów Lexus Connect, który oferuje czterokrotnie wyższą prędkość przetwarzania, ośmiokrotnie większą pojemność pamięci oraz 256 GB przestrzeni na dane. To sprzęt, który powinien bez problemu obsłużyć wszystko, co współczesny kierowca chce robić w samochodzie – od nawigacji, przez streaming muzyki, po połączenia telefoniczne.
Opcjonalnie dostępny będzie Sensory Concierge – układ łączący system oświetlenia kabiny, nagłośnienie, klimatyzację, zapach oraz podgrzewanie i wentylację foteli, by dopasować warunki podróżowania do nastroju pasażerów. To rozwiązanie, które znam z droższych modeli Lexusa – i zawsze robiło na mnie wrażenie. Możliwość dostosowania atmosfery w kabinie za dotknięciem jednego przycisku to luksus, który doceni każdy, kto spędza w samochodzie wiele godzin.
Hybrydy szóstej generacji – więcej mocy i więcej zasięgu
Nowego Lexusa NX napędzać będą hybrydy szóstej generacji o wyższej mocy, wydajniejszej sekcji elektrycznej oraz lepszych osiągach. Najmocniejszy wariant, NX 450h+, ma 307 KM i baterię litowo-jonową o pojemności 23 kWh, która umożliwia przejechanie w trybie EV ponad 100 km – czyli aż o 40% więcej niż w dotychczasowym modelu. To wynik, który w segmencie hybryd plug-in jest absolutnie topowy. Samochód ma pokładową ładowarkę o mocy 11 kW oraz możliwość szybkiego ładowania prądem stałym (DC) z mocą 50 kW. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 6,1 s.
Nowy NX 350h to jeszcze wydajniejsza pełna hybryda, która będzie dostępna z napędem na przód lub na cztery koła (E-FOUR). Bateria litowo-jonowa ma tę samą strukturę co w nowym Lexusie ES 300h oraz usprawnione chłodzenie. Jest także lżejsza – masa spadła z 32,7 do 23,5 kg – a dzięki mocniejszej sekcji elektrycznej skrócił się czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h (7,3 s z napędem E-FOUR).
W obu wariantach napędowych samochód może holować przyczepę o masie do 1500 kg, spełnia wyśrubowaną normę Euro 7 i ma oferować najniższe wartości emisji CO2 w swoim segmencie. To ważne, bo pokazuje, że Lexus nie idzie na kompromisy – chce być liderem nie tylko w jakości i komforcie, ale też w ekologii.
Komfortowe prowadzenie i kabina cichsza o 20 procent
Układ jezdny nowego Lexusa NX został dopracowany zgodnie z założeniami Lexus Driving Signature. Prowadzenie oraz komfort podróżowania były priorytetem dla inżynierów, by nawet podczas szybkich zmian kierunku wygoda pasażerów nie była zakłócona. Dlatego zwiększono sztywność nadwozia, a wybrane podzespoły zamontowano niżej i bliżej środka pojazdu.
Zmieniono również pozycję za kierownicą. Fotel kierowcy jest osadzony niżej, a koło kierownicy ma o 10 mm mniejszą średnicę, co pozwala łatwiej dobrać optymalną pozycję. To drobiazg, ale w praktyce robi różnicę – zwłaszcza dla osób, które spędzają za kierownicą wiele godzin.
Na wyższy komfort podróżowania wpływa także lepsze wyciszenie kabiny. Zmiany objęły kształt bloku silnika, wzmocniono połączenie osi eAxle z silnikiem, w tylnym zderzaku, klapie bagażnika i środkowych słupkach dodano materiały dźwiękochłonne, a jednostkę sterującą układem hybrydowym zaprogramowano tak, by zmniejszyć wibracje podczas uruchamiania silnika spalinowego po zmianie z trybu EV na HEV. W efekcie w kabinie nowego Lexusa NX jest o 20% ciszej.
Dla mnie to jedna z najważniejszych zmian. Lexusy zawsze słynęły z ciszy w kabinie, ale 20% poprawa to wynik, który może uczynić nowego NX-a jednym z najcichszych SUV-ów w swojej klasie. A w połączeniu z hybrydowym napędem, który przez większość czasu w mieście pracuje w trybie elektrycznym, daje to wrażenia niemal jak w samochodzie elektrycznym.
Lexus Safety System+ czwartej generacji
Nowy NX to także najwyższy poziom bezpieczeństwa. SUV otrzymał czwartą generację Lexus Safety System+. To jeszcze większe wsparcie kierowcy i pomoc w ograniczeniu ryzyka kolizji w szerszym zakresie sytuacji drogowych. Dzięki ulepszeniu czujników zwiększono kąt widzenia w poziomie o 115% oraz zasięg wykrywania o 170% w porównaniu z poprzednią generacją.
Udoskonalony aktywny tempomat (DRCC) wykorzystuje teraz dane z nawigacji, by jazda była płynniejsza – system może wcześniej dostosować prędkość do zbliżającego się zakrętu czy skrzyżowania. Metodą over-the-air można zaktualizować systemy bez konieczności wizyty w serwisie. To ważne, bo pokazuje, że Lexus myśli o swoich samochodach jak o produktach cyfrowych, które mogą się rozwijać wraz z aktualizacjami.
Kiedy premiera i jaka cena?
Nowy Lexus NX trafi do sprzedaży w salonach w całej Polsce. Przedsprzedaż rozpocznie się jesienią 2026 roku. Ceny nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone, ale biorąc pod uwagę, że obecny model startuje od około 200 tysięcy złotych, można się spodziewać, że nowa generacja będzie nieco droższa. Jednak biorąc pod uwagę zakres zmian – nowy design, hybrydy szóstej generacji, lepsze wyciszenie i zaawansowane systemy bezpieczeństwa – ewentualna podwyżka wydaje się w pełni uzasadniona.
Lexus NX to od lat najważniejszy model marki w Polsce. Blisko 1,9 miliona sprzedanych egzemplarzy na świecie i ponad 32 tysiące w naszym kraju mówią same za siebie. Nowa generacja ma wszystko, by podtrzymać tę passę – a może nawet ją przebić. Jeśli szukacie SUV-a, który łączy luksus, niezawodność i nowoczesne technologie hybrydowe, nowy Lexus NX powinien znaleźć się na waszej krótkiej liście. Ja osobiście nie mogę się doczekać pierwszych jazd testowych.