Dwadzieścia lat temu, w 2006 roku, Toyota podjęła decyzję, która do dziś budzi emocje wśród fanów motoryzacji. Po blisko 40 latach obecności na rynku i 4 129 626 sprzedanych egzemplarzach zakończyła produkcję modelu Celica. To był koniec pewnej ery – era przystępnych, sportowych coupe, które łączyły przyjemność z prowadzenia z codzienną praktycznością, odeszła w niepamięć.
Przez dekady Celica była nie tylko samochodem, ale symbolem. Symbolem japońskiego podejścia do motoryzacji – niezawodności, innowacyjności i sportowego ducha w przystępnej cenie. Od debiutu w 1970 roku do ostatniego egzemplarza z 2006 roku, Celica ewoluowała, dostosowując się do zmieniających się trendów, ale zawsze pozostawała wierna swojej idei: dostarczać radość z jazdy bez przepłacania.
Dziś, dwie dekady po zakończeniu produkcji, Celica wciąż ma rzeszę wiernych fanów. Jej rajdowe sukcesy, technologiczne nowinki i kultowy status sprawiają, że wielu marzy o jej powrocie. I choć Toyota oficjalnie nie potwierdziła jeszcze wskrzeszenia tego modelu, plotki i spekulacje pojawiają się regularnie. Czy doczekamy się ósmej generacji? Póki co, przyjrzyjmy się historii tego wyjątkowego samochodu.
Narodziny legendy – pierwsza generacja (1970-1977)
Historia Celiki rozpoczęła się w grudniu 1970 roku. Toyota odpowiedziała w ten sposób na rosnące zapotrzebowanie na przystępne cenowo sportowe coupe, inspirując się amerykańskimi „pony carami” jak Ford Mustang czy Chevrolet Camaro. Pierwsza generacja, oznaczona kodami A20/A30, była dostępna jako 2-drzwiowe coupé oraz 3-drzwiowy liftback.
To był pierwszy japoński samochód, do którego produkcji wykorzystano nowoczesną, zautomatyzowaną linię montażową. Celica szybko zdobyła popularność dzięki stylowemu designowi i niezawodnej mechanice. Na rynku japońskim oferowano szeroką gamę silników – od jednostek 1.4 l do 1.6 l z serii T, a w wersji 2T-G o mocy 115 KM. W Europie i Ameryce stosowano inne jednostki, dostosowane do lokalnych preferencji. Model GTV ze sportowym zawieszeniem, dostępny tylko w Japonii, umacniał sportową reputację modelu.
Ewolucja i ekspansja – generacje od drugiej do czwartej
Druga generacja (1977-1981, kod A40/A50) przyniosła większe wymiary, lepsze wyposażenie i bardziej kanciastą stylistykę. Wprowadzono wersje GT i GTV, a także poszerzono gamę silników. To właśnie wtedy zadebiutowała Celica Supra – luksusowa, 6-cylindrowa wersja, która później stała się odrębnym modelem.
Trzecia generacja (1981-1985, kod A60) przyniosła prawdziwą rewolucję. Charakterystyczne, chowane reflektory, cyfrowy panel wskaźników i pierwszy na świecie system nawigacji w wybranych wersjach – Celica stała się futurystycznym samochodem. W Japonii dostępnych było 20 różnych wariantów, a także 7 wersji Supry.
Czwarta generacja (1985-1989, kod T160) to moment przełomowy. Celica zmieniła napęd z tylnego na przedni, co było odpowiedzią na zmieniające się trendy. Wprowadzono również system czterech skrętnych kół (4WS), który poprawiał zwrotność i stabilność. To właśnie w tej generacji pojawiła się pierwsza wersja GT-Four z napędem na wszystkie koła i turbodoładowaniem, która stała się bazą dla rajdowych maszyn.
Złota era rajdów – piąta i szósta generacja (1989-1999)
Piąta generacja (1989-1993, kod T180) to okres, w którym Celica osiągnęła szczyty sławy w rajdach. GT-Four, napędzany turbodoładowanym silnikiem 2.0 l i napędem na cztery koła, stał się maszyną do zwyciężania. W 1990 roku Carlos Sainz zdobył dla Toyoty pierwszy tytuł mistrza świata kierowców.
Szósta generacja (1993-1999, kod T200) kontynuowała rajdową dominację. Celica GT-Four (ST205) pomogła Toyocie zdobyć dwa tytuły mistrzowskie w klasyfikacji producentów (1993 i 1994) oraz tytuły wśród kierowców. Za kierownicą zasiedli tacy kierowcy jak Carlos Sainz, Didier Auriol, czy Juha Kankkunen. Niestety, w 1995 roku Toyota została zdyskwalifikowana na cały sezon za zastosowanie nielegalnego ogranicznika przepływu powietrza, co przerwało passę sukcesów. Mimo to, Celica na zawsze zapisała się w historii WRC.
Ostatni rozdział – siódma generacja (1999-2006)
Siodma generacja Celiki zadebiutowała we wrześniu 1999 roku. Była lżejsza (o 60-90 kg), bardziej responsywna i nowoczesna. Napędzana była 1.8-litrowym silnikiem VVT-i o mocy 140 KM w wersji podstawowej, a w bardziej sportowej GT oferowała 190 KM.
Mimo dobrego przyjęcia, szczególnie w USA, sprzedaż Celiki spadła na początku lat 2000.. Toyota skoncentrowała się na bardziej dochodowych modelach, takich jak SUV-y i hybrydy. W kwietniu 2006 roku, po 36 latach produkcji, ostatnia Celica zjechała z linii montażowej.
Dziedzictwo Celiki – od Supry do GR Yarisa
Choć Celica zniknęła z salonów, jej duch pozostał. W 1985 roku z gamy modelu wyewoluowała Supra, która stała się ikoną motoryzacji. Dziś sportową tradycję Toyoty kontynuują modele GR – GR Yaris, GR86 i GR Supra.
GR Yaris, hot-hatch z napędem na cztery koła, jest bezpośrednim spadkobiercą rajdowego dziedzictwa Celiki. Dzieli z nią napęd GR FOUR i sukcesy w rajdach – od 2022 roku GR Yaris zdobył cztery tytuły mistrzowskie w kategorii producentów i trzy wśród kierowców.
Czy Celica wróci?
Od kilku lat pojawiają się spekulacje o powrocie Celiki. Prezes Akio Toyoda przyznał, że chciałby przywrócić produkcję samochodu sportowego, a dyrektor ds. technologii Toyoty, Hiroki Nakajima, powiedział wprost: „Wyprodukujemy Celicę”.
Według niepotwierdzonych informacji, nowa Celica mogłaby być hybrydą z napędem na cztery koła, opartą na platformie Corolli, z 2.0-litrowym silnikiem. Miała by być tańszym i bardziej przystępnym modelem GR, uzupełniającym gamę GR Supra i GR86.
Dwadzieścia lat po zakończeniu produkcji Celiki, jej legenda wciąż żyje. To był samochód, który łączył pokolenia, przystępną cenę z prawdziwymi osiągami, a codzienną praktyczność z rajdowym zacięciem. Czy doczekamy się ósmej generacji? Tego nie wiemy. Ale jedno jest pewne – Celica na zawsze pozostanie jednym z najważniejszych rozdziałów w historii Toyoty. I jakże bym chciał zobaczyć nową Celicę na drodze.