Ferrari właśnie zrobiło coś, o co fani marki błagali od ponad dekady. Do gamy wraca manualna skrzynia biegów z charakterystyczną dźwignią w kratownicy – ostatni raz widzieliśmy ją w modelu 599 GTB, który zszedł z linii produkcyjnej w 2012 roku. Nowy Ferrari 12Cilindri Manuale ma trzy pedały, klasyczną, polerowaną gałkę zmiany biegów i sześciobiegową kratownicę w konsoli środkowej. Jest tylko jeden haczyk – to nie jest prawdziwy manual. A przynajmniej nie w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

Zamiast mechanicznego połączenia między dźwignią a skrzynią biegów, Ferrari opracowało system „Manuale By-Wire”. Pedał sprzęgła i dźwignia komunikują się z przekładnią elektronicznie, przez czujniki i dedykowane moduły sterujące. Pod spodem wciąż pracuje ta sama ośmiobiegowa dwusprzęgłowa skrzynia DCT, którą znajdziemy w standardowym 12Cilindri. Różnica polega na tym, jak kierowca ją obsługuje. To rozwiązanie przypomina nieco system Engage Shift System od Koenigsegga, ale Ferrari poszło o krok dalej – system jest tak zaangażowany, że przy nieudolnym ruszaniu można po prostu zgasić silnik. Tak, w automatycznej skrzyni.ferrari-12cilindri-manuale-2027-0007 Ferrari 12Cilindri Manuale – powrót manualnej skrzyni z kultową dźwignią i trzema pedałami

Jak działa Manuale By-Wire?

Cały mechanizm waży zaledwie 5 kg. Tam, gdzie liczy się odporność na zużycie, zastosowano stal azotowaną, resztę wykonano z aluminium. Gdy kierowca wciska pedał sprzęgła, sygnał jest przetwarzany cyfrowo i wysyłany do jednostki sterującej przekładnią. Podobnie działa dźwignia – przesuwanie jej przez kratownicę wysyła komendy elektroniczne. Ferrari twierdzi, że spędziło mnóstwo czasu na dopracowaniu wrażeń, by nie były syntetyczne – opracowano dedykowany moduł z czujnikami i zaawansowanymi mechanizmami kinematycznymi, które odwzorowują opory towarzyszące synchronizacji i zazębianiu się przełożeń.ferrari-12cilindri-manuale-2027-0009 Ferrari 12Cilindri Manuale – powrót manualnej skrzyni z kultową dźwignią i trzema pedałami

Kratownica obejmuje tylko sześć biegów. Siódmy i ósmy są domeną automatu, który przejmuje kontrolę również podczas startu z launch control. Manualny tryb działa wyłącznie przy prędkościach poniżej 97 km/h, gdzie kierowca wciska sprzęgło i wybiera przełożenie. Przy wyższych prędkościach auto samo dba o zmianę biegów. System można też całkowicie przełączyć w tryb automatyczny – wtedy 12Cilindri Manuale zachowuje się jak zwykły automat.

V12 bez kompromisów

Pod maską bez zmian – a to dobra wiadomość. Wolnossące 6,5-litrowe V12 generuje 819 KM i 678 Nm momentu obrotowego, wkręca się na 9500 obr./min i zapewnia sprint od 0 do 100 km/h w 2,9 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 340 km/h. Co ważne, moc pozostała nietknięta – w przeciwieństwie do niektórych producentów, którzy przy manualu muszą ją ograniczać, Ferrari mogło sobie na to pozwolić właśnie dlatego, że pod spodem to wciąż automat. Auto jest nawet homologowane jako automat.ferrari-12cilindri-manuale-2027-0005 Ferrari 12Cilindri Manuale – powrót manualnej skrzyni z kultową dźwignią i trzema pedałami

Wizualnie Manuale odróżnia się od standardowego 12Cilindri ekskluzywnymi detalami Tailor Made: laserowo grawerowanym znaczkiem na boku, inspirowanymi klasycznym 365 GTB4 Daytona pasami, dedykowanymi kolorami nadwozia i kutymi felgami. Wnętrze otrzymało unikalną skórę, Alcantarę i opcje wykończenia dostępne wyłącznie dla tej wersji. Konsola środkowa została przeprojektowana, by wyeksponować dźwignię i pedały. Powstanie zaledwie 1499 egzemplarzy, każdy przejdzie przez program personalizacji Taylor Made. Cena w Europie startuje od 590 000 euro – to prawie 200 000 euro więcej niż standardowe 12Cilindri. Dostawy ruszają na początku 2027 roku, a Ferrari już teraz przyznaje, że cała pula jest praktycznie wyprzedana.

Share.