Są testy i są testy. Są też producenci, którzy oddają auto niezależnemu dziennikarzowi, proszą o pełną publikację wyników i nie kasują tych niewygodnych. EXLANTIX, marka premium EV z Grupy CHERY, właśnie to zrobiła. Model EXLANTIX ES trafił w ręce Bartłomieja Derskiego z portalu WysokieNapiecie.pl, który przejechał nim trasę z austriackiego lodowca Pitztal do Warszawy – 1280 km przez alpejskie serpentyny, autostrady i miejskie korki. Wyniki opublikowano bez retuszu, z pełnym rozrzutem zużycia i czasami ładowania. I wiecie co? To działa na korzyść marki.

Szczerze mówiąc, do chińskich producentów podchodzę z rezerwą. Owszem, kuszą ceną i wyposażeniem, ale rzeczywiste dane z długich tras często rozjeżdżają się z marketingowymi obietnicami. EXLANTIX postawił na odwrotną strategię: „masz tu auto, sprawdź je w najtrudniejszych warunkach i opublikuj wszystko – nawet jeśli coś wypadnie słabo”. I właśnie ta postawa budzi moje zaufanie bardziej niż jakikolwiek folder reklamowy.

1280 km w 13 godzin 50 minut – konkrety

Test rozpoczął się o 7:10 na 100% baterii w Pitztal, na wysokości lodowca. Meta w Warszawie o 21:00 z 37% zapasu – bez dojeżdżania na oparach. Po drodze cztery ładowania, łącznie 90 minut na ładowarkach DC. Czysty czas jazdy bez postojów to 12 godzin i 20 minut, a całkowity czas podróży ze wszystkimi przerwami – 13 godzin i 50 minut. Warunki: temperatura 5–20°C, sucho, wiatr zachodni do 15 km/h. Derski jechał z maksymalnymi dozwolonymi prędkościami, na odcinkach bez limitu nawet do 170 km/h. To nie był przejazd „pod wynik”, tylko realny rytm dalekiej trasy.

Dla 98-kilowatogodzinnej baterii netto i auta o szerokości niemal dwóch metrów oraz masie 2230 kg to wynik, który pokazuje, że EXLANTIX ES jest realnie zaprojektowany pod długi dystans, a nie tylko pod miasto. Łączne zużycie energii wyniosło 238 kWh brutto.

Zużycie energii – pełny rozrzut bez upiększania

I teraz najciekawsze – realne zużycie na różnych profilach trasy. Na spokojniejszym odcinku alpejskim, przy prędkościach 70–160 km/h, EXLANTIX ES schodził do około 19,5 kWh/100 km. Na typowej autostradzie przy 130 km/h notował 24–25 kWh/100 km. Na polskim odcinku, jadąc 120–140 km/h, auto zużywało około 22,4 kWh/100 km. Górne odczyty – 26,6 kWh/100 km – padały przy najszybszej jeździe, w okolicach 140 km/h. To pełny rozrzut, którego nie znajdziecie w żadnej broszurze.