W środę, 30 września 2026 roku, około godziny 12:10 na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego z ulicą Komonieckiego w Żywcu doszło do tragicznego zdarzenia drogowego. W wyniku zderzenia trzech samochodów osobowych oraz potrącenia dwojga pieszych na oznakowanym przejściu, pięć osób trafiło do szpitali. Niestety, jedna z potrąconych pieszych – kobieta – zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

To, co wydarzyło się w centrum Żywca, brzmi jak scenariusz, który znamy aż nazbyt dobrze. Kierujący samochodem marki BMW potrącił znajdujących się na oznakowanym przejściu dla pieszych, a następnie uderzył w osobowego Mercedesa. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pięć osób, w tym dwójka pieszych, zostało zabranych do szpitali. Przed godziną 18:00 Policja Śląska przekazała, że w wyniku odniesionych obrażeń piesza zmarła w szpitalu. Ogłoszono czarny alert drogowy.

Policjanci prowadzili na miejscu czynności pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczony został materiał dowodowy, który pozwoli na dokładne odtworzenie przebiegu zdarzenia. Szczegółowe okoliczności, przyczyny oraz przebieg zdarzenia będą przedmiotem prowadzonego śledztwa. Na ten moment nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się na skrzyżowaniu – czy przyczyną było rozproszenie uwagi, nadmierna prędkość, czy inne czynniki, które doprowadziły do tej tragedii.

Przypadkowa marka? Statystyki mówią co innego

Nie chcę wrzucać wszystkich kierowców BMW do jednego worka. To byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące. Ale nie mogę też udawać, że nie widzę pewnego wzorca. Wystarczy przypomnieć raporty, które od lat wskazują, że to właśnie kierowcy BMW – obok Audi – najczęściej powodują wypadki i kolizje. Polacy w badaniach wskazują kierowców BMW jako najbardziej niebezpiecznych na drodze. To nie jest stygmatyzacja – to dane, które powtarzają się rok po roku.

Oczywiście, można powiedzieć, że to kwestia tego, że BMW jest popularną marką, więc siłą rzeczy więcej ich na drogach. Ale popularne są też Toyoty i Skody, a jakoś to one nie dominują w statystykach wypadków z winy kierowcy. Coś więc jest na rzeczy – czy to kwestia kultury jazdy, czy może sposobu, w jaki niektóre modele zachęcają do szybszej i bardziej agresywnej jazdy.

I nie chodzi mi tu o piętnowanie samej marki. Chodzi o to, że dopóki będziemy traktować takie zdarzenia jako „przypadki”, dopóty nic się nie zmieni. Każdy wypadek to splot decyzji – tych podejmowanych za kierownicą i tych, które podejmujemy jako społeczeństwo, pozwalając na pewne zachowania na drodze. A piesi? Piesi na oznakowanym przejściu mają prawo czuć się bezpiecznie. To nie jest łaska, to ich prawo.

Pieszy na przejściu – dlaczego wciąż musimy o tym przypominać?

W Polsce pieszy na oznakowanym przejściu ma pierwszeństwo. To przepis, który obowiązuje od lat. A jednak wciąż dochodzi do wypadków, w których ktoś zostaje potrącony na pasach. Dlaczego? Bo przepisy to jedno, a rzeczywistość to drugie. Bo za kierownicą często brakuje uwagi, wyobraźni i podstawowego szacunku dla drugiego człowieka.

Wypadek w Żywcu to kolejny sygnał, że jako społeczeństwo musimy poważnie zastanowić się nad kulturą jazdy. Nie wystarczą zaostrzone kary i fotoradary. Potrzebna jest zmiana myślenia – w szkołach jazdy, w kampaniach społecznych, w codziennym zachowaniu na drodze. Bo dopóki pieszy na przejściu nie będzie czuł się w pełni bezpieczny, dopóty takie tragedie będą się powtarzać.

 

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
Ano tak
Ano tak
18 dni temu

Ogólnie pasy są ok,ale piesi jako uczestnicy ruchu zbyt często tracą instynkt samozachowawczy gdy widzą pod nogami te białe paski.
Co z tego że prawo chroni pieszych,gdy fizyka potrafi być bezlitosna.
Ciągle tylko stwierdzenia że „auto potrąciło”(absolutnie nie mam zamiaru sugerować winy pieszych w tym zdarzeniu!!!)Ja,przykładowo obserwuję ruch uliczny i wybieram moment gdy jest spokojnie w rejonie przejścia.Bez pośpiechu.
A wiecie że gdy pieszy zatrzyma się przed przejściem a samochody jadą,to zasadniczo kierujący może zostać ukarany?

Anonimowo
Anonimowo
19 dni temu

Pieszy potrącił samochód i zginął. Przykre.

Anonimowo
Anonimowo
19 dni temu

Kierowca BMW potrącił, samochód chyba sam nie sterował

Anonimowo
Anonimowo
19 dni temu

Widzę w komentarzach standard, to wina tego że piesi mają pierwszeństwo. Naprawdę idzie się załamać czytając takie komentarze. A dla nie wtajemniczonych, zasada ta polega na tym, że błąd kierującego pojazdem może skutkować nie tylko obrażeniami jego ale również osób postronnych, natomiast błąd pieszego może skutkować tylko tym, że on sam dozna obrażeń. Dlatego dużo większa odpowiedzialność ciąży na kierowcy, i dlatego to on ma ustąpić pierwszeństwa. Gdyby Kierowca jechał przepisowo, a pieszy wtargnął by na pasy (tak jak sugerują Państwo w komentarzach) to kierowca miał by czas wyhamować lub jego prędkość była by na tyle niska, że dawała by szanse na przeżycie wypadku. No ale nie, kierowca jedzie 100km/h a to wina przepisów bo piesi są roztargnieni…

Anonimowo
Anonimowo
19 dni temu

Uwielbiam dyskusje jak tutaj gdzie zawsze znajda sie tacy co sympatyzuja z oprawca, a nie ofiara. Typ skasowal ludzi stojacych na chodniku czekajacych na swiatlo zielone, a ci beda narzekać że bezprawnie istnieja przechodnie i swiat nie jest wielkim torem wyscigowym gdzie jezeli siedzisz w puszcze to masz prawo wszystkich taranować. Mentalność p0laka robaka co jedynym jego osiagnieciem w zyciu jest kupienie auta

kumKumowi
kumKumowi
19 dni temu

A ja mam wrażenie że od kiedy jest to pierwszeństwo dla pieszych to jest dużo więcej wypadków na przejściach, pieszy powinien przechodzić jak nic nie jedzie a nie święta krowa XD

zzz
zzz
19 dni temu

BMW to jedno, zawsze się znajdzie też ktoś kto zwyczajnie poleci po mieście ile chce i żadna kara. Natomiast drugie to piesi i już o rowerzystach nie wspominam. Kampanią w TV im natłukli że mają pierwszeństwo i ludzie łażą jak zombie. Mogli przynajmniej wspomnieć że pieszy ma zakaz wchodzenia na pasy przed nadjeżdżające auto. Ktoś kto wymyślił tą ustawę miał chyba zwyczajnie zamiar wybicia niemyślących pieszych. Idąc tym tropem, dlaczego auto nie ma pierwszeństwa na przejeździe kolejowym?

I dla jasności, nie odnoszę się tutaj do tego konkretnego zdarzenia- jak to autorze wspomniałeś: „To nie jest stygmatyzacja – to dane, które powtarzają się rok po roku.”

Anonimowo
Anonimowo
19 dni temu

BMW autonomiczne?
Biedny, szkalowany operator kierownicy nie miał ze zdarzeniem nic wspólnego!

8
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x