Świat futbolu i motoryzacja znów się splatają, tym razem w dość nieoczywistej konfiguracji. Robert Lewandowski oficjalnie dołączył do grona globalnych ambasadorów marki CHERY. Na pierwszy rzut oka może to dziwić, ale po głębszym zastanowieniu – kto jak kto, ale „Lewy” idealnie pasuje do familijnego przekazu tej chińskiej firmy. Co ważniejsze, ogłoszenie tej współpracy zbiegło się w czasie z jego pożegnaniem na Camp Nou, co nadaje całej historii niezwykle emocjonalnego wydźwięku.

Do tej pory Lewandowski kojarzył mi się głównie z golami, rekordami i luksusowymi markami, ale wygląda na to, że producent z Azji postawił na wartości, a nie tylko na sportowy prestiż. Umowa została podpisana w Europejskim Centrum Operacyjnym CHERY w Barcelonie, czyli mieście, które na zawsze pozostanie w sercu polskiego napastnika. I choć nie spodziewajcie się, że Lewandowski nagle zamieni piłkarskie buty na klucze dynamometryczne, to jego rola ma być kluczowa dla globalnej ekspansji firmy.

Zanim jednak przejdziemy do szczegółów tego partnerskiego kontraktu, muszę wspomnieć o tym, co działo się dzień wcześniej na Camp Nou. Emocje sięgały zenitu, a „Lewy” żegnał się z hiszpańską publicznością w stylu, jakiego można oczekiwać po prawdziwej legendzie. To połączenie sportowego dramatu i biznesowego ogłoszenia tworzy naprawdę ciekawą mieszankę.robert-lewandowski-chery-ambasador-tiggo9-0001 Robert Lewandowski globalnym ambasadorem CHERY

Łzy na Camp Nou i nowe auto w garażu

Wczorajszy mecz z Realem Betis (3:1 dla Barcelony) był dla Roberta Lewandowskiego wyjątkowy nie tylko ze względu na trzy punkty. To był jego ostatni występ na Camp Nou w koszulce „Dumy Katalonii”. W 85. minucie, gdy schodził z boiska, łzy same cisnęły się do oczu – jego zresztą też . Kibice zgotowali mu owację na stojąco, koledzy z drużyny szpaler, a trener Hansi Flick powierzył mu nawet opaskę kapitana na to pożegnanie. To był prawdziwy majstersztyk piłkarskiego teatru, choć samego gola zabrakło.

„Cieszę się, że mogę współpracować z marką, która naprawdę stawia rodzinę na pierwszym miejscu” – powiedział Lewandowski podczas ceremonii podpisania umowy z CHERY. I wiecie co? W przypadku kogoś, kto właśnie kończy pewien rozdział życia w Katalonii, stawianie na rodzinę brzmi bardzo autentycznie. Teraz wiemy, że nie tylko żegnał się z hiszpańskimi kibicami, ale też otwierał nowy, biznesowy rozdział.

Na jego ręce trafiły właśnie kluczyki do modelu TIGGO 9 PHEV. Symbolicznie, bo jak sam przyznał, rodzina jest dla niego priorytetem, a plug-in hybrid od CHERY ma być jej przedłużeniem na czterech kółkach.

„For Family” – czy to może zadziałać?

CHERY od jakiegoś czasu próbuje przebić się do świadomości Europejczyków nie tylko tanimi samochodami, ale konkretnym przekazem. Filozofia „For Family” to nie tylko hasło reklamowe, ale według marki fundament rozwoju technologii. Chińczycy stawiają na bezpieczeństwo (zgodne z globalnymi normami), przestronność wnętrz i nowe technologie napędowe. W teorii brzmi to jak recepta na idealnego rodzinnego SUV-a.robert-lewandowski-chery-ambasador-tiggo9-0002 Robert Lewandowski globalnym ambasadorem CHERY

Jednak prawda jest taka, że przez lata ta marka kojarzyła mi się głównie z budżetowymi modelami. Dziś CHERY to największy chiński eksporter aut osobowych od 23 lat z rzędu – w zeszłym roku sprzedali ponad 2,8 miliona sztuk, z czego 1,34 miliona poszło na eksport . To robi wrażenie, ale wciąż w Europie Zachodniej muszą walczyć o zaufanie. Ambicje są ogromne, skoro firma ma już ponad 29 000 patentów i zadebiutowała nawet na giełdzie w Hongkongu.

Robert Lewandowski ma być tym, który przetrze szlaki. Jego profesjonalizm, dyscyplina i wizerunek rodzinnego człowieka to strzał w dziesiątkę, jeśli celem jest dotarcie do świadomych rodziców szukających bezpiecznego auta. Pytanie tylko, czy kibice i potencjalni klienci kupią połączenie piłkarskiej gwiazdy z motoryzacją z Chin? Czas pokaże, ale na pewno nie będzie to współpraca nudna.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!