1000 Miglia to nie jest zwykły rajd. To wyścig, który przez dekady stał się symbolem włoskiego stylu, elegancji i motoryzacyjnej pasji. Organizowany w latach 1927–1957 na trasie z Brescii do Rzymu i z powrotem, dziś żyje jako rajd na regularność, który co roku przyciąga tłumy fanów klasycznej motoryzacji. I właśnie na tej trasie pojawił się ktoś, kogo wielu by się tam nie spodziewało – Lexus LFA.
To pierwszy przypadek, gdy japońska marka premium wystawiła swoje auto oficjalnie na trasie kultowego wyścigu. A jeśli już, to nie mogła wybrać lepszego modelu. LFA to jeden z najwybitniejszych supersamochodów XXI wieku – wolnossący V10, ręcznie budowane egzemplarze i dźwięk, który do dziś śni się po nocach fanom motoryzacji.
Sam miałem okazję słyszeć LFA na żywo kilka lat temu i do dziś pamiętam to wrażenie. To nie był dźwięk silnika – to była symfonia. I teraz, gdy wiem, że LFA przemierzał trasy 1000 Miglia w ramach Gran Turismo Experience, czuję, że coś pięknego się dokonało. Połączenie włoskiej tradycji z japońską precyzją – to brzmi jak przepis na coś wyjątkowego.
1000 Miglia – najpiękniejszy wyścig świata
1000 Miglia to wydarzenie, które w świecie klasycznej motoryzacji ma status niemal mityczny. W latach 1927–1957 był to wyścig na dystansie około 1600 km po najbardziej ikonicznych włoskich drogach, odbywający się w normalnym ruchu drogowym. Dziś to rajd na regularność z bazą w Brescii, który przyciąga najpiękniejsze samochody z różnych epok. Organizowane są również wydarzenia towarzyszące, takie jak 1000 Miglia Gran Turismo Experience, które pozwalają poszerzyć pulę aut o młodsze klasyki i ikony motoryzacji, takie jak właśnie Lexus LFA.
Lexus LFA – japoński diament
Lexus LFA to samochód, który do dziś budzi emocje. Powstało zaledwie 500 egzemplarzy, ręcznie budowanych w specjalnej fabryce Motomachi przez dwa lata. Każdy z nich był wyjątkowy – liczba możliwych kombinacji personalizacji dochodziła ponoć do 30 miliardów. To nie była produkcja – to było rzemiosło.
Sercem LFA jest wolnossący silnik V10 o pojemności 4,8 litra, który generował 560 KM (lub 571 KM w wersji Nürburgring Package) i osiągał 9500 obrotów na minutę. Jego dźwięk porównywano do samochodów Formuły 1 z przełomu wieków. I trudno się dziwić – to jeden z najlepiej brzmiących silników w historii motoryzacji. Do tego 65% nadwozia wykonano z kompozytów z włókna węglowego, co obniżyło masę auta o 100 kg.
LFA na trasie – symboliczne połączenie
Udział LFA w 1000 Miglia Gran Turismo Experience był wydarzeniem nie tylko motoryzacyjnym, ale i kulturowym. Lexus jest pierwszą japońską marką premium, której auto pojawiło się oficjalnie na trasie tego rajdu – i wybór padł na LFA nieprzypadkowo. To pokaz możliwości najlepszych inżynierów i projektantów marki, które idealnie wpisuje się w klimat wydarzenia, promując w Europie japońską kulturę motoryzacyjną.
LFA Concept – przyszłość już tu jest
W grudniu 2025 roku Lexus zaprezentował LFA Concept – elektryczny prototyp sportowego samochodu, który nawiązuje do legendy z lat 2010–2012. Charakterystyczne trójkątne trzecie światło stop w zderzaku przywołuje wydech poprzednika, a linie nadwozia łączą dynamikę z elegancją. Samochód ma 4690 mm długości, 2040 mm szerokości i 2725 mm rozstawu osi, a jego konstrukcja opiera się na niskiej masie i wysokiej sztywności nadwozia. Co ciekawe, dzieli fundamentalne właściwości z modelami GR GT i GR GT3, co sugeruje, że Lexus poważnie myśli o przyszłości w segmencie sportowym.
Podsumowanie – hołd dla legendy
Udział LFA w 1000 Miglia to nie tylko promocja marki, ale hołd dla jednego z najwybitniejszych samochodów w historii motoryzacji. To także dowód na to, że japońska precyzja i włoski styl mogą iść w parze, tworząc coś naprawdę wyjątkowego. LFA pozostaje ikoną – i cieszę się, że choć wirtualnie, mogę wciąż doświadczać jej magii.
Świetna decyzja Lexusa. Pokazali że japońska motoryzacja ma klasę i może rywalizować z włoskimi legendami. To była dobra promocja marki.
Ktoś wie czy LFA był w Polsce kiedyś? Może na jakimś pokazie? Chętnie bym zobaczył na żywo ten V10.
LFA to taki samochód który zawsze będzie budził emocje. Nawet po latach. To nie tylko auto, to dzieło sztuki na kołach.
1000 Miglia to jedna z tych imprez które trzeba zobaczyć na żywo. A LFA w roli gościa to już w ogóle wisienka na torcie. Zazdroszczę tym co widzieli.
Ciekawe czy Lexus zrobi jeszcze kiedyś takie auto. LFA Concept to fajna zapowiedź ale to jeszcze nie to samo co V10. Elektryki nie dadzą takiego dźwięku.
Widziałem film z tego rajdu. LFA wyglądał świetnie na włoskich drogach. Ten kolor i kształty idealnie pasowały do krajobrazu.
Włochy i Japonia razem na trasie 1000 Miglia. To połączenie które pokazuje że motoryzacja nie ma granic. Brawo Lexus.
Japończycy potrafią robić superauta ale LFA to było cos ekstra. Szkoda że Lexus nie kontynuował tej linii, może LFA Concept coś zmieni.
Fajny pomysł że LFA pojawił się w Gran Turismo Experience. Może nie każdy może go zobaczyć na żywo ale w grze też można poczuć klimat.
Szkoda że tylko 500 egzemplarzy. Ale to dodaje mu wyjątkowości. Ciekaw jestem jak wypadł w porównaniu do włoskich klasyków.
LFA to jeden z najlepszych silników w historii. Dźwięk V10 przy 9500 obrotach to czysta magia. Świetnie że pokazali go na 1000 Miglia.