W czasach pandemii Covid-19, w których spora część osób pracuje zdalnie test ekspresu do kawy Philips serii 5400 na pewno wielu przypadnie do gustu. Szczególnie tym osobom, które nie wyobrażają sobie pracy bez filiżanki aromatycznej kawy. Jeszcze bardziej zadowoleni będą miłośnicy kawy z mlekiem, gdyż Philips EP5441/50 wyposażony jest w bardzo zmyślny system LatteGo, który jest nie tylko efektywny ale i bardzo prosty w obsłudze.

Seria 5400 jest najwyższą serią spośród dostępnych ekspresów holenderskiego producenta i kosztuje około 2800zł. Co ciekawe w sprzedaży dostępne są jeszcze inne ekspresy serii 5000, które kosztują znacznie mniej ale ich design jest całkiem inny od obecnej linii produktowej ekspresów Philipsa. Są to Philips LatteGo 5345/10 (na zdjęciu) w cenie ok 2000zł czy niemal identyczny lecz bez systemu LatteGo EP5364/10. Oba nie są tak intuicyjne w obsłudze jak testowany EP5441/50 oraz nie posiadają kolorowego ekranu.

Wróćmy jednak do naszego bohatera EP5441/50. Może pochwalić się on ciśnieniem 15 barów co jest standardem w tej klasie, a do ogrzania wody wykorzystuje tzw. Thermoblock, dzięki czemu temperatura wody cały czas jest stała w przeciwieństwie do systemu z bojlerem. Razem z ekspresem otrzymujemy oprócz papierowych dokumentów, także filtr do wody Aqua Clean starczający na 95 litrów wody (nowy filtr kosztuje ok. 46zł), tester twardości wody oraz dozownik kawy mielonej

Ekspres wykonany jest z niezłej  jakości materiałów, jednak nie są one tak dobre jak choćby w ekspresie Siemens TQ507R02, który choć kosztuje tyle samo w dotyku jest zdecydowanie bardziej solidny i wygląda na znacznie droższy od Philipsa.

Do budowy Philipsa użyto głównie czarne matowe plastiki z wyjątkiem frontu, który wykonany jest z błyszczących elementów. Oprócz plastików znajdziemy tu również metalowe detale – wykonana jest z nich tacka ociekowa, a także płytka na górze urządzenia.

Pierwotnie myślałem że służy ona do podgrzewania filiżanek, jednak ani w instrukcji ani w samym menu urządzenia nie znalazłem takiej funkcji. Na froncie znajdują się regulowane na wysokość dysze z podświetleniem dwiema diodami led, a także system spieniania mleka LatteGo.  Pod oboma zmieści się kubek o maksymalnej wysokości ok. 14,5cm. Tyle ma ten prezentowany na zdjęciu.

LatteGo

Philips bardzo chwali się swoim systemem spieniania mleka. I rzeczywiście, jest z czego być dumnym. Składa się on jedynie z trzech części – przeźroczystej karafki, pokrywki i spieniacza. Wszystkie te części można myć w zmywarce a z ich montażem i demontażem poradzi sobie nawet osoba nieposiadająca zdolności manualnych.

Ekspres posiada specjalny program do przepłukiwania systemu mlecznego, który trwa ok 15 sekund, po nim wystarczy przepłukać wszystkie części pod bieżącą wodą i całość jest czysta. To tyle jeśli chodzi o jego higienę. Jednak ważniejsze jest to jak spienia mleko. Testowałem go zarówno z mlekiem 2% jak i 3,2%, wyjętym prosto z lodówki oraz o temperaturze pokojowej i ekspres za każdym razem radził sobie wyśmienicie. Na spieniaczu mamy ikonki pokazujące ile należy wlać mleka aby wystarczyło na odpowiednią kawę. Jeśli jednak wlejemy za dużo to karafkę spokojnie możemy po odczepieniu od ekspresu przechowywać w lodówce.Jednak żeby nie było tak różowo do tej beczki miodu muszę dodać łyżkę dziegciu. Po pierwsze dekielek systemu LatteGo w żaden sposób nie jest mocowany do karafki i luźno na niej spoczywa przez co kilkukrotnie już mi spadał, całe szczęście jest wytrzymały i nie zdążył pęknąć ani się ukruszyć, a po drugie karafka jest dość wywrotna. Góra karafki, znacznie szersza od jej dołu sprawia, że przy delikatnym szturchnięciu możliwe jest jej przewrócenie i wylanie mleka. Po trzecie dysza systemu mlecznego jest umieszczona odrobinę za daleko od dysz kawowych, przez co czasem przy złym postawieniu filiżanki w trakcie parzenia, mleko lub kawa wylewają się poza kubek. Po czwarte znajomy posiadający ekspres 5345/10 narzeka na przeciekanie karafki – gdy zostawi się ją dłużej np. z mlekiem w lodówce. Ja tego przypadku swojej nie zauważyłem. Oraz po piąte, nie mamy możliwości ustawienia stopnia spienienia mleka , który jest chocby dostępny w systemie DeLonghi LatteCrema, ale ta funkcja dość rzadko występuje w ekspresach z utomatycznym sestemem spieniania mleka. Nie ma jej również wspomniany już wcześniej  Siemens TQ507R02.

Kawa ziarnista i kawa mielona

Na górze urządzenia oprócz metalowej płytki znajduje się zbiornik na kawę z systemem Aroma Seal, który zapobiega wietrzeniu kawy i polega na tym, że na rancie pokrywki została zastosowana gumowa uszczelka. W pojemniku znajdziemy pokrętło ustawień grubości mielenia.

  Mamy do wyboru jeden z dwunastu poziomów co jest niemalże rekordem wśród ekspresów. Tylko kilka urządzeń konkurencji ma niewiele więcej. Większość jednak nie więcej niż pięć. Aby jak najlepiej dobrać grubość mielenia do naszych preferencji i nie uszkodzić przy tym ceramicznego młynka, który nota bene ma 10 lat gwarancji, warto pamiętać o trzech kwestiach:

  • Pierwszych zmian dokonajmy dopiero po miesiącu użytkowania ekspresu i 100 – 150 zrobionych kawach
  • Ustawienia zmieniajmy jedynie podczas mielenia i tylko o jeden poziom naraz
  • Zmiana w smaku będzie odczuwalna dopiero po zrobieniu trzech kaw

Co jeśli najdzie nas jednak ochota na inną kawę? I z tym nie będzie problemu. Tuż obok zbiornika na kawę ziarnistą znajduje się wsyp mielonej kawy. W tym przypadku jednak nie ma możliwości ustawienia mocy kawy z poziomu menu urządzenia.

Łatwe czyszczenie

Równie łatwo jak system LatteGo czyści się jednostkę zaparzającą, która znajduje za pojemnikiem na wodę po prawej stronie urządzenia. Wystarczy wyjąć ją za jednym pociągnięciem specjalnej manetki i przepłukać pod bieżącą wodą.

Taką konserwację należy wykonywać raz w tygodniu, dlatego przed zakupem ekspresu warto zastanowić się gdzie będzie stał. U mnie stoi przy lewej ścianie, dzięki czemu mam łatwy dostęp do jednostki zaparzającej, gdyby jednak stał po przeciwnej stronie, co tydzień musiałbym go przesuwać aby się do niej dostać, a nie jest to lekkie urządzenie gdyż waży około 8kg. Inna sprawa to gumowe nóżki, które są wykonane z na tyle lepkiej gumy, że po podniesieniu ekspresu zostają przyklejone do blatu, co dodatkowo utrudnia przenoszenie ekspresu.

Intuicyjna obsługa

Philipsa łatwo się czyści i równie łatwo obsługuje. Służy do tego panel sterowania z 17 dotykowymi przyciskami. W tym z aż ośmioma dedykowanymi poszczególnym rodzajom kaw, które może przygotować ekspres. Kolejne cztery dostępne są pod przyciskiem More Drinks i znajdziemy tam jeszcze Caffé Crema, Caffé Latte, Espresso Lungo, Ristretto orz Flatt White.

Każdy napój możemy dostosować do naszych potrzeb ustawiając moc oraz ilość zaparzanej kawy i mleka (w przypadku kaw mlecznych). Każdy taki przepis możemy następnie zachować pod jednym z trzech dedykowanych profili. Przyda się to szczególnie gdy kilku domowników lubi ten sam rodzaj kawy jednak z innymi ustawieniami. Przy każdej zmianie proporcji kawy i mleka ekspres automatycznie zapisuje ustawienia pod aktualnie użytkowanym profilem Dostępny jest również czwarty profil tzw. gościa, wtedy ekspres nie zapamiętuje ustawień.  Globalnie możemy jeszcze ustawić temperaturę kawy na jednym z trzech dostępnych poziomów.

Ekspres potrafi zrobić do dwóch kaw na raz, o ile nie są to kawy mleczne a także ma funkcję ExtraShot, która pozwala uzyskać mocniejszą kawę bez posmaku goryczki.

Choć jest to, jak już wcześniej wspomniałem, najwyższy model Philipsa, a sama firma zajmuje się również elektroniką użytkową to ekspres nie ma bluetooth i tym samym możliwości sterowania z poziomu aplikacji. Dla gadżeciarzy może to być minus, jednak mnie to nie przeszkadzało. Bo po pierwsze rano i tak trzeba ręcznie podstawić kubek, a po drugie większość takich aplikacji jest jeszcze niedopracowana i nie znalazłem w sieci żadnej recenzji ekspresu z bluetooth, gdzie zachwalano by tę opcję. Natomiast już z poziomu samego urządzenia mamy możliwość podejrzenia choćby statystyk zrobionych kaw. I to jest akurat bardzo fajna opcja.

Smak kawy

Philipsa zakupiłem ze względu na system LatteGo gdyż jestem miłośnikiem kaw mlecznych. Jednak aby test był miarodajny wypiłem również kilka innych spośród 12 dostępnych kaw. Do testu użyłem dwóch kaw Zavidy oraz Brazylia od Blue Orca Cofee. Espresso wychodziło bardzo smaczne, zbalansowane i intensywne z ładną cremą o orzechowym kolorze. Moje ulubione latte macchiato posiadało wyczuwalny zarówno smak mleka jak i kawy z bardzo ładną gęstą pianką. Niestety ze względu na wspomnianą wcześniej odległość między dyszami kawową i mleczną rozwarstwienie nie było idealne. W przypadku cappuccino smak był intensywniejszy niż w latte macchiato jednak dalej smak mleka i kawy był dobrze wyczuwalny.

Każda zmiana ustawień mocy czy wielkości zaparzanej kawy miała znaczący wpływ na smak napoju. Nie testowałem wpływu grubości mielenia kawy gdyż ekspres nie miał jeszcze odpowiedniego przebiegu

Podsumowanie

Philips jest bardzo wygodnym ekspresem w użyciu. Będzie idealny dla osób ceniących łatwość obsługi oraz prostotę eksploatacji. System mleczny wraz z blokiem zaparzającym są łatwe w czyszczeniu. Jedynymi czynnościami konserwacyjnymi wymagającymi większego zaangażowania są odkamienianie raz w miesiącu i smarowanie raz na dwa miesiące.  W kilkuosobowym gospodarstwie domowych sprawdzą się profile użytkownika i osiem dedykowanych poszczególnym kawom przycisków. System LatteGo choć niepozbawiony wad naprawdę udał się Philipsowi i może być z niego dumnym. Dla osób, które pierwszą kawę robią wcześnie rano ważnym aspektem powinna być cicha praca. Ekspres EP5441/50 jest znacznie cichszy od serii 2200, którą posiadałem wcześniej. I na zakończenie obsługa posprzedażowa. Mój wcześniejszy ekspres miał pęknięcie, które odkryłem po kilku miesiącach od zakupu. Cóż, zdarza się. Jednak Philips podszedł profesjonalnie do sprawy i zamiast bronić się zwalając winę za uszkodzenie na u użytkownika po prostu wymienił ekspres na nowy. Jest to bardzo ważne, gdyż czytając recenzje ekspresów innych firm mogłem znaleźć informacje, iż serwis umywał ręce twierdząc na przykład że „ziarna kawy były mokre”. Dlatego jeśli macie do wydania około 2800zł i zastanawiacie się nad zakupem ekspresu, który robi smaczne kawy, jest prosty w obsłudze oraz konserwacji i elegancko wygląda warto wziąć pod uwagę urządzenie Philipsa. Co ciekawe nie warto wg mnie nie warto kupować serii 4200. W teorii powinna być tańsza jednak często zdarzają się promocje na wyższy model 5400, więc różnica nie jest tak duża aby rezygnować z większej ilości rodzajów kaw, dwóch dodatkowych profili użytkownika czy kolorowego ekranu (choć to tylko bajer).

Philips LatteGo EP5441/50.

2899
8.1

Ocena końcowa

8.1/10

Zalety

  • Intuicyjna obsługa
  • Łatwy w czyszczeniu
  • Świetny system spieniania mleka LatteGo
  • 12 rodzajów kaw
  • Smaczna kawa

Wady

  • Zbyt duża odległość między dyszą kawową a mleczną
  • Brak podgrzewacza filiżanek
  • Plastiki mogłyby być lepszej jakości
  • Brak możliwości ustawienia stopnia spienienia mleka
Share.

Leave A Reply