Markę samochodową najlepiej poznaje się poprzez bezpośrednie doświadczenie, które pozwala w pełni zrozumieć jej charakter i wartości. W przypadku Alpine to właśnie jazda torowa najpełniej ukazuje lekkość, zwinność i precyzję modelu A110 S. I właśnie temu służy Alpine Driving Experience Center – program szkoleniowy, który od września 2024 roku działa na Torze Modlin, pozwalając uczestnikom nie tylko poznać możliwości samochodu, ale także pracować nad techniką prowadzenia i uczyć się właściwych reakcji w różnych sytuacjach na torze.

Skala tego przedsięwzięcia robi wrażenie. Od początku działalności uczestnicy pokonali ponad 23 tysiące okrążeń toru, co przełożyło się na ponad 513 tysięcy pokonanych zakrętów. To nie są przypadkowe liczby – za każdym z nich stoją godziny spędzone za kierownicą i kolejne powtórzenia tych samych manewrów. Bo na torze poprawa techniki często zaczyna się od jednego zakrętu, a następnie prowadzi przez dziesiątki kolejnych prób do coraz większej precyzji, płynności i pewności za kierownicą.

Sam miałem okazję kilkukrotnie odwiedzać Tor Modlin i zawsze podziwiałem, jak dobrze to miejsce nadaje się do nauki jazdy. A gdy do tego dochodzi Alpine A110 S – samochód, który waży zaledwie 1109 kg i ma 300 KM pod maską – to recepta na czystą motoryzacyjną przyjemność. Francuska marka od lat buduje swoją tożsamość wokół lekkości, zwinności i sportowych emocji, a Driving Experience Center pozwala przełożyć te cechy na praktykę.

1309 uczestników, 23 tysiące okrążeń i 28 tysięcy kilometrów

Od września 2024 roku do końca lipca 2026 roku w ramach Alpine Driving Experience Center zrealizowano 86 dni szkoleń na torze. Uczestnicy przejechali łącznie około 28 000 kilometrów – to dystans, który spokojnie wystarczyłby na kilkukrotne okrążenie całej Polski.

Za każdą z tych liczb stoją godziny spędzone za kierownicą i kolejne powtórzenia tych samych manewrów. Jak podkreśla Maciej Bocheński, szef zespołu trenerskiego Alpine Driving Experience Center: „Na torze nie chodzi tylko o to, żeby jechać szybko. Chodzi o to, żeby z każdym kolejnym okrążeniem lepiej rozumieć samochód, własne reakcje i poziom podejmowanego ryzyka. Kiedy wszystkie elementy zagrają, odpowiednie tempo się pojawi”.