Są samochody, o których marzy się od dziecka – plakaty na ścianie, wyścigi na konsoli, pierwsze poważne rozmowy o „kiedyś, gdy dorosnę”. Dla mnie tym autem zawsze była Mazda MX-5. Mały, lekki roadster z napędem na tył i składanym dachem – definicja czystej przyjemności z jazdy, którą można kupić za pieniądze nieprzekraczające granicy absurdu. Dlatego każda aktualizacja tego modelu wywołuje u mnie przyspieszone bicie serca. A teraz, gdy do gamy wchodzi wersja specjalna Yakudo, nowy kolor Zinc Green i zmodernizowany silnik o mocy 136 KM, moje „affordable dream car” właśnie dostało kolejny zastrzyk świeżości.
Ponad 37 lat po premierze i z 1,25 miliona sprzedanych egzemplarzy MX-5 pozostaje najlepiej sprzedającym się roadsterem na świecie. To nie jest przypadek – to efekt konsekwentnego trzymania się filozofii Jinba Ittai, czyli jedności konia i jeźdźca. Mazda nie goni za modą, nie dodaje zbędnych kilogramów, nie pompuje sztucznie mocy. Zamiast tego doskonali każdy detal, by kierowca czuł się częścią maszyny. I właśnie to uwielbiam w MX-5 – że w czasach, gdy wszystko staje się cyfrowe i odseparowane, ona wciąż jest analogowa, bezpośrednia i prawdziwa. A do tego dostępna dla zwykłego śmiertelnika – nie potrzeba wygranej w totka, by postawić ją w garażu.
Yakudo – nowa wersja specjalna z japońską duszą
Nowo wprowadzana wersja specjalna Yakudo – dostępna wyłącznie dla modelu z miękkim dachem – czerpie swoją nazwę od japońskiego wyrażenia oznaczającego dynamiczny ruch i witalność. To współczesna interpretacja roadstera, oparta na unikalnej filozofii Mazdy Crafted with Japanese Soul. Z zewnątrz wyróżniają ją srebrne zaciski hamulcowe Brembo, które subtelnie kontrastują z nadwoziem i podkreślają sportowy charakter auta. We wnętrzu króluje Alcantara ze starannie dopracowanymi detalami i srebrnymi akcentami – to nie jest krzykliwy pakiet stylistyczny, tylko przemyślana, elegancka ewolucja.
Mazda podkreśla, że Yakudo ma wyrażać nowoczesność bez utraty klasycznego charakteru MX-5. I to widać – srebrne dodatki są na tyle subtelne, że nie krzyczą, ale jednocześnie na tyle wyraziste, by odróżnić tę wersję od pozostałych. To samochód dla tych, którzy chcą roadstera z wyższej półki wykończeniowej, ale bez przepłacania za rzeczy zbędne.
Homura – sportowy charakter w czerni
Dla tych, którzy od roadstera oczekują maksimum sportowych wrażeń, Mazda przygotowała udoskonal