W obecnych czasach rejestratory samochodowe stały się na tyle popularne, że spora część kierowców nie wyobraża sobie już podróży bez takiego urządzenia. Więc pytanie brzmi nie czy, a jaki rejestrator do samochodu kupić. Dlatego dziś przyjrzę się kamerce, która wykracza poza minimum jakiego oczekujemy od rejestratora. Lamax T10, bo o nim mowa nie tylko potrafi nagrać obraz w rozdzielczości UHD 4K, ale także przybył do mnie z akcesoryjną kamerą tylną Full HD, która wpłynęła na postrzeganie całego tego zestawu. Ale o tym w dalszej części.
Minimalistyczny wygląd urządzenia w ogóle nie odzwierciedla kryjących się w nim funkcji. I bardzo dobrze, dzięki temu rejestrator umieszczony na szybie rejestrator jest niemal niewidoczny dla osób postronnych. Wykonany jest z dobrej jakości czarnego plastiku i można się przyczepić jedynie do trzech przycisków sterujących umieszczonych , po prawej stronie 2,45” ekranu LCD.
Są zmontowane zbyt luźno przez co na nagraniach słychać ich wibracje. Lamax posiada dwie diody informujące o pracy urządzenia, jedną na froncie, drugą zaś tuz pod przyciskami sterującymi. Na lewym boku znajdziemy zkolei slot na kartę microSD (do 128 GB), mikrofon oraz gniazdo AV dla tylnej kamery.

Uważny czytelnik może zapytać gdzie, w takim razie podział się port zasilania, w większości kamer realizowany poprzez łącze micro / mini USB. Lamax T10 otrzymujemy w zestawie wraz z magnetycznym uchwytem, który do szyby prztklejamy za pomocą taśmy 3M. Jest on jednocześnie modułem GPS i na nim zlokalizowany jest port zasilający.
