Škoda Epiq Sportline właśnie trafiła do polskiej oferty i od razu wiadomo, że to nie jest zwykły miejski elektryk. Najmniejszy i najtańszy SUV marki dostał wersję, która ma wyraźnie sportowy charakter, a przy okazji jest najlepiej wyposażonym Epiqem w całej gamie. Ceny startują od 154 150 zł, a najmocniejszy wariant oferuje 155 kW i do 440 km zasięgu. Czy jednak „Sportline” w aucie o długości 4,17 metra to coś więcej niż marketing?

Škoda od dawna gra na tym samym boisku: dużo auta za rozsądne pieniądze, praktyczność ponad wszystko i wygląd, który nie krzyczy, ale jest po prostu porządny. Epiq Sportline idzie o krok dalej. Czarne akcenty, 19-calowe felgi, sportowe fotele i podgrzewana kierownica mają sprawić, że poczujemy się jak w aucie o dwa segmenty wyżej. Pytanie tylko, czy w elektrycznym SUV-ie do miasta naprawdę potrzebujemy sportowego sznytu, czy to raczej zabieg, który ma uzasadnić wyższą cenę względem wersji Selection.

Design: czarny to nowy sportowy

Sportline wyróżnia się na tle innych Epiqów przede wszystkim za sprawą błyszczących czarnych akcentów – obudowy lusterek, relingi dachowe i napis Škoda są tu czarne, a zderzaki w kolorze nadwozia dodają sylwetce dynamiki. Do tego dochodzą 19-calowe czarne felgi, zarezerwowane wyłącznie dla tej wersji, a opcjonalnie dostępne są także felgi 20-calowe. To jedyna odmiana Epiqa, którą można zamówić z czarnym dachem. Z przodu uwagę zwraca podświetlany pas świetlny Light Band w połączeniu z reflektorami LED Matrix w kształcie litery T – to elementy standardowe, podobnie jak tylne światła TOP LED. Całość wygląda spójnie i rzeczywiście bardziej zadziornie niż bazowy Epiq, choć trudno mówić o jakiejś rewolucji stylistycznej.

W środku jest jeszcze ciekawiej. Elektrycznie regulowane fotele kubełkowe obszyte materiałem Suedia, czarna podsufitka, nakładki na pedały ze stali nierdzewnej i listwy progowe – to wszystko ma budować sportową atmosferę. Kierownica jest trójramienna, podgrzewana i ma łopatki do regulacji rekuperacji, co akurat w elektryku jest funkcją naprawdę przydatną. Standardem jest też bezprzewodowa ładowarka 15 W i oświetlenie ambientowe.

Wyposażenie: najlepiej wyposażony Epiq w gamie

Sportline nie jest tylko wersją stylistyczną. Škoda twierdzi, że to najlepiej wyposażony Epiq, i faktycznie – w standardzie dostajemy pakiety Convenience, Tech oraz Light & View. W praktyce oznacza to m.in. dwustrefową klimatyzację Climatronic, podgrzewane fotele i kierownicę, automatycznie ściemniające się lusterko, przyciemniane tylne szyby, przednie czujniki parkowania, kamerę cofania, bezkluczykowy dostęp KESSY Advanced z cyfrowym kluczykiem oraz oczywiście reflektory Matrix LED i podświetlany pas przedni. To wyposażenie, które w wielu konkurencyjnych autach wciąż trzeba dopłacać, a tutaj jest w cenie.

Opcjonalnie można dołożyć pakiet Travel (m.in. Travel Assist 3.0, nawigacja, Škoda Connect Premium) oraz pakiet Premium z kamerami 360°, nagłośnieniem Canton, przednim bagażnikiem (frunk) i funkcjami zdalnego parkowania. Jak na auto miejskie, lista dodatków robi wrażenie. Pytanie, czy przeciętny kierowca Epiqa rzeczywiście potrzebuje zdalnego parkowania w samochodzie o długości 4,17 metra – ale to już temat na osobną dyskusję.

Napędy: 99 kW czy 155 kW?

Pod maską mamy dwa warianty. Epiq 40 ma akumulator 38,5 kWh brutto (37 kWh netto), silnik o mocy 99 kW i 267 Nm momentu obrotowego. Zasięg według WLTP to do 318 km, a ładowanie od 10 do 80% ma zająć około 23 minuty. To wariant dla osób, które głównie jeżdżą po mieście i nie potrzebują wielkich osiągów.

Epiq 55 to już inna liga. Bateria rośnie do 55 kWh brutto (52 kWh netto), moc do 155 kW (211 KM), a moment obrotowy do 290 Nm. Setka pojawia się w 7,1 sekundy, a zasięg sięga 440 km. Ładowanie 10–80% zajmuje około 24 minuty. Oba warianty jadą maksymalnie 160 km/h i mają tryb rekuperacji, funkcję żeglowania oraz asystenta ECO. Jak na miejskiego elektryka, 7,1 s do setki to wynik, który w praktyce oznacza po prostu bardzo żwawe włączanie się do ruchu – i to wystarczy.

Cena i konkurencja: czy Sportline ma sens?

Premierowa cena Škody Epiq Sportline startuje od 154 150 zł za wersję 40. Za mocniejszy wariant 55 trzeba zapłacić 170 750 zł. To sporo, jak na najmniejszego elektryka Škody. Dla porównania bazowy Epiq w wersji Selection kosztuje 137 500 zł, a najmocniejszy Selection 55 to wydatek rzędu 155 600 zł. Sportline jest więc droższy o kilkanaście tysięcy złotych, ale w zamian dostajemy pełniejsze wyposażenie i wyraźniejszy charakter.

Konkurencja nie śpi. W tym przedziale cenowym można przebierać w elektrycznych SUV-ach segmentu B. Kia EV3 z baterią 58,3 kWh startuje od około 35 950 euro, czyli nieco ponad 150 tys. zł, oferując większe nadwozie i dłuższy zasięg. Cupra Raval, techniczny krewniak Epiqa z tej samej platformy koncernu Volkswagena, celuje w bardziej emocjonalny styl i podobny poziom cen. Z kolei Dacia Spring (od ok. 73 500 zł) i BYD Dolphin Surf (od ok. 82 700 zł) są znacznie tańsze, ale to auta mniejsze, słabiej wyposażone i o krótszym zasięgu. Epiq Sportline lokuje się gdzieś pośrodku: drożej niż budżetowe elektryki, ale taniej niż w pełni „dorosłe” SUV-y pokroju EV3.

Moim zdaniem Sportline ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę zależy nam na wyglądzie i pełnym wyposażeniu. Jeśli szukamy po prostu taniego elektryka do miasta, wersja Selection 40 za 137 500 zł będzie rozsądniejszym wyborem. Jeśli natomiast chcemy auto, które nie wygląda jak kolejny anonimowy crossover, a przy okazji ma wszystko, co Škoda ma do zaoferowania w tym modelu – Sportline jest logicznym wyborem. Tylko trzeba mieć świadomość, że za te 154 tysiące złotych dostajemy auto długości 4,17 metra, a nie 4,5-metrowego SUV-a.

Škoda Epiq Sportline trafi do salonów w najbliższych tygodniach. Konfigurator jest już dostępny, więc można sprawdzić, ile realnie wyjdzie nasz egzemplarz po dodaniu opcji. Biorąc pod uwagę, że Epiq ma być autem, które ma przyciągnąć nowych klientów do elektromobilności, wersja Sportline pełni tu rolę wizytówki – pokazuje, że nawet najmniejszy elektryk Škody może mieć charakter. Czy to wystarczy, żeby przekonać Polaków? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: nuda to to auto nie jest.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x