Wyniki Lexusa w Europie po dziewięciu miesiącach 2026 roku pokazują, że Japończycy konsekwentnie stawiają na elektryfikację. Od stycznia do września marka sprzedała 62 597 samochodów, a 96% z nich miało napęd zelektryfikowany. W Europie Zachodniej i Centralnej, w tym w Polsce, Lexus oferuje już wyłącznie takie modele. To wynik, który potwierdza, że strategia hybrydowa wciąż się broni, choć nie brakuje pytań o przyszłość.
Sprzedaż 59 958 zelektryfikowanych egzemplarzy to jasny sygnał: klienci Lexusa nie szukają już klasycznych spalin. Marka buduje swoją pozycję na crossoverach i SUV-ach, a wśród nich prym wiodą dwa modele. LBX i NX odpowiadają za lwią część wyniku, ale ciekawe rzeczy dzieją się także w segmencie elektryków.
LBX i NX ciągną sprzedaż
Najchętniej kupowanym Lexusem w Europie jest LBX. Miejski crossover z układem hybrydowym i napędem na przód lub na cztery koła E-Four stanowi blisko jedną trzecią sprzedaży marki w regionie. Klienci odebrali z salonów 20 512 tych aut. To o tyle ciekawe, że LBX nie jest autem premium w klasycznym rozumieniu – to raczej przystępny Lexus, który trafia do osób szukających miejskiego crossovera z dobrą hybrydą.
Drugi filar to NX, którego sprzedaż wyniosła 19 032 egzemplarze. Najczęściej wybieranym napędem była hybryda plug-in. NX 450h+ znalazł 10 411 nabywców, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich Lexusów z możliwością ładowania z gniazdka. Na pełną hybrydę NX 350h zdecydowało się 8 488 klientów. Widać wyraźnie, że plug-in trafił w oczekiwania osób, które chcą jeździć elektrycznie na co dzień, a w trasie nie martwić się o ładowanie.
RX, UX i ES bez fajerwerków, ale stabilnie
Lexus RX sprzedał się w liczbie 6 177 egzemplarzy. Największa liczba klientów wybrała hybrydę plug-in, a 3 752 auta to wzrost o 7% rok do roku. Odmiany z pełną hybrydą, czyli RX 350h i RX 500h, znalazły 1 803 nabywców. To pokazuje, że RX wciąż jest ważnym modelem, ale nie jest już motorem napędowym sprzedaży – raczej stabilnym filarem w wyższym segmencie.
Model UX osiągnął 5 807 egzemplarzy, z czego 5 337 to auta z pełną hybrydą, a 470 miało napęd elektryczny. Nowa, ósma generacja ES trafiła do 3 101 klientów. Limuzyna oferuje zarówno pełną hybrydę, jak i wersje elektryczne, co pokazuje, że Lexus nie zamyka się na żadną technologię. Moim zdaniem to rozsądne podejście – klient ma wybór, a marka nie stawia wszystkiego na jedną kartę.
RZ rośnie najszybciej
Najpopularniejszym autem elektrycznym Lexusa w Europie jest RZ. W pierwszych dziewięciu miesiącach jego sprzedaż wzrosła rok do roku o 47%, a do klientów trafiło 5 654 tych aut. RZ jest oferowany w trzech wersjach napędowych oraz z innowacyjnymi technologiami, jak układ kierowniczy steer-by-wire z wolantem. To wciąż niszowy wynik na tle LBX i NX, ale dynamika wzrostu robi wrażenie. Jeśli Lexus utrzyma to tempo, RZ może wkrótce stać się ważnym graczem w segmencie elektrycznych SUV-ów premium.
Co z tego wynika?
Lexus w Europie jest dziś marką niemal w pełni zelektryfikowaną. 96% udziału napędów zelektryfikowanych to wynik, którego wielu konkurentów może pozazdrościć. LBX pokazuje, że dostępny miejski crossover z hybrydą ma sens, NX 450h+ udowadnia, że plug-in nie musi być tylko dodatkiem, a RZ rośnie szybciej niż ktokolwiek się spodziewał. Oczywiście, sprzedaż 62 597 aut w dziewięć miesięcy nie czyni Lexusa gigantem – to marka niszowa, ale konsekwentna. I właśnie ta konsekwencja może być jej największą zaletą w nadchodzących latach.