74% Polaków uważa, że właściciele rowerów, hulajnóg elektrycznych i innych urządzeń transportu osobistego powinni mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC. Przeciwnego zdania jest tylko 15% badanych. Z badania na zlecenie Rankomat.pl wynika, że najwięcej obaw budzą e-hulajnogi, a ich użytkownicy coraz częściej trafiają na celownik policji. W tle pojawia się zjawisko „kukiryniarzy” – młodych ludzi na szybkich hulajnogach marki KuKirin, którzy jeżdżą po chodnikach i ścieżkach rowerowych z prędkościami, które w świetle prawa w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Dane policji nie pozostawiają złudzeń. W 2025 r. użytkownicy e-hulajnóg spowodowali 696 wypadków, o 87% więcej niż rok wcześniej. Tylko od stycznia do lipca 2026 r. doszło do 828 takich zdarzeń, a liczba ofiar śmiertelnych w tym okresie wyniosła już 11 osób. Coraz głośniej mówi się o konkretnej marce, która stała się symbolem tego problemu – KuKirin.

Kukiryniarze: nowa kategoria użytkowników

Nazwa „kukiryniarz” (lub „kukiriniarz”) pochodzi od chińskiej marki hulajnóg elektrycznych KuKirin. W internecie przylgnęła do młodych użytkowników szybkich, często podrasowanych maszyn, którzy jeżdżą brawurowo, przewożą pasażerów i przeciskają się między pieszymi. Model KuKirin G2 Max może rozpędzić się do 55 km/h, a inne konstrukcje reklamowane są jako zdolne przekraczać 60 km/h – podczas gdy polskie przepisy pozwalają hulajnodze elektrycznej na maksymalnie 20 km/h.

OC_hulajnogi_1 3 na 4 Polaków chce obowiązkowego OC dla hulajnóg. E-hulajnogi budzą większy strach niż auta

Policja coraz częściej zatrzymuje takie osoby. W Sokołowie Podlaskim 20-latek na KuKirin nie zatrzymał się do kontroli, podjął próbę ucieczki i uderzył w prawidłowo jadącego Hyundaia. Został ukarany mandatem w wysokości 5000 zł. W Rogaszycach 16-latek na KuKirin G4 uciekał przed policją z 15-letnią pasażerką – oboje byli pijani, bez kasków. Po przewróceniu się hulajnogi porzucili pojazd i próbowali uciekać pieszo, ale zostali zatrzymani. Takich historii jest coraz więcej, a każde zatrzymanie kończy się pytaniem: co dalej z nieletnimi i ich rodzicami?

Hulajnogi szybsze od samochodów

Kiedy 30% Polaków wskazuje użytkowników e-hulajnóg jako tych, którzy w ciągu ostatniego roku wywołali w nich poczucie zagrożenia w przestrzeni publicznej – więcej niż w przypadku kierowców samochodów (19%) czy rowerzystów (14%) – coś jest na rzeczy. Szybka jazda po chodnikach (20%) i nieprzewidywalne manewry (18%) to główne grzechy wskazywane w badaniu.

OC dla hulajnóg: oczekiwania społeczne

Badanie Rankomat.pl pokazuje, że Polacy są niemal jednomyślni. Za obowiązkowym OC „zdecydowanie” opowiada się 42% badanych, a „raczej” – kolejne 32%. Największe poparcie deklarują osoby w wieku 40–64 lata (80%) i mieszkańcy wsi (77%). Zwolennicy argumentują przede wszystkim bezpieczeństwem innych – 55% obawia się poważnych obrażeń, a 50% wskazuje na prędkości, przy których skutki zderzenia bywają groźne. Polisa miałaby też uczyć odpowiedzialności (47%) i dawać poszkodowanym pewność odszkodowania (40%).

OC_hulajnogi_2 3 na 4 Polaków chce obowiązkowego OC dla hulajnóg. E-hulajnogi budzą większy strach niż auta

Przeciwnicy przekonują, że rower jest powszechnym środkiem transportu i objęcie wszystkich OC byłoby nadmiernym obciążeniem (34%), że to dodatkowy koszt (32%) oraz że każdy powinien sam decydować o ubezpieczeniu (29%). Gdyby obowiązek miał powstać, badani objęliby nim przede wszystkim hulajnogi elektryczne (51%), a w dalszej kolejności rowery elektryczne (40%). Tradycyjne rowery wskazuje zaledwie 6% respondentów.

Dziś właściciel prywatnej e-hulajnogi bez polisy odpowiada za wyrządzone szkody własnym majątkiem. Poszkodowany musi dochodzić pieniędzy bezpośrednio od sprawcy, co przy młodych użytkownikach często okazuje się mission impossible. Osoby jeżdżące na hulajnogach z wypożyczalni są zwykle chronione polisą operatora, ale prywatny sprzęt takiej ochrony nie ma. Rozwiązaniem może być OC w życiu prywatnym, które kosztuje kilkadziesiąt złotych rocznie i jest oferowane jako dodatek do ubezpieczenia mieszkania.

OC_hulajnogi_3 3 na 4 Polaków chce obowiązkowego OC dla hulajnóg. E-hulajnogi budzą większy strach niż auta

Przepisy zaostrzono, ale luka została

W 2026 r. ustawodawca zaostrzył zasady. Od 3 marca dzieci poniżej 13 lat nie mogą jeździć e-hulajnogą po drogach publicznych, a osoby w wieku 13–18 lat muszą mieć kartę rowerową lub odpowiednie prawo jazdy. Od 3 czerwca obowiązkowy jest kask do 16. roku życia. Maksymalna prędkość to 20 km/h, a hulajnoga ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów, jeśli jest wyznaczona. Zakazane jest przewożenie pasażerów i jazda po alkoholu. Za telefon w ręku grozi 500 zł mandatu.

Obowiązkowego OC nadal jednak nie ma. Wyjątkiem są sprzęty przerobione, np. po zdjęciu blokady prędkości, które mogą być traktowane jak motorower – z obowiązkiem rejestracji i komunikacyjnym OC. To luka, którą coraz trudniej ignorować, zwłaszcza że – jak pokazują dane – problem nie znika, a wręcz się nasila. Być może obowiązkowe OC dla e-hulajnóg to kwestia czasu. Pytanie tylko, czy zdąży wejść w życie, zanim kolejny „kukiryniarz” przejedzie o pół metra za blisko pieszego.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x