Kiedyś wystarczył skok cen paliw, by Polacy rzucili się na elektryki. Dziś rynek EV w Polsce wchodzi w fazę dojrzewania – emocje opadły, a decyzje zakupowe zaczęły opierać się na chłodnej kalkulacji. Z najnowszych danych OTOMOTO wynika, że od wybuchu konfliktu w Iranie do końca czerwca popyt na auta elektryczne wzrósł o ponad 33 proc. – ale tempo tego wzrostu zaczyna się normalizować.
W samym czerwcu zainteresowanie elektrykami na OTOMOTO wzrosło o 34,3 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Pojazdy na prąd odpowiadały w tym miesiącu za 1,8 proc. wszystkich zapytań kierowanych do sprzedawców, a ich średnie ceny wzrosły o 5,5 proc. rok do roku. To jednak nie koniec historii – najciekawsze dzieje się w segmencie marek chińskich, które w ciągu roku odnotowały wzrost zapytań o 94,6 proc.
Adam Simon z OTOMOTO podsumowuje to w jednym zdaniu: „Polska stała się absolutnym liderem różnorodności w całej Grupie OLX”. I faktycznie – to właśnie nad Wisłą kierowcy mają do wyboru najszerszą paletę producentów z Chin spośród wszystkich analizowanych krajów. To nie jest już ciekawostka – to pełnoprawna alternatywa dla europejskich i japońskich marek.
Normalizacja po szaleństwie – rynek EV wchodzi w nową fazę
Maj przyniósł prawdziwy szał – zainteresowanie elektrykami wzrosło aż o 58 proc. rok do roku. Czerwiec przyniósł jednak wyraźną korektę – w ujęciu miesięcznym liczba zapytań o elektryki spadła o 18,9 proc. To jasny sygnał, że po początkowej, gwałtownej reakcji na sytuację rynkową, popyt na auta na prąd zaczyna wracać do stabilniejszych poziomów.
Co ciekawe, trend ten widać nie tylko w Polsce. Jak wynika z danych OTOMOTO, czerwiec był pierwszym miesiącem, w którym we wszystkich pięciu analizowanych krajach (Francja, Rumunia, Portugalia, Polska i RPA) odnotowano spadek liczby zapytań o EV w ujęciu miesiąc do miesiąca. To potwierdza globalną normalizację rynku po mocnym pierwszym półroczu.
Średnie ceny elektryków na OTOMOTO wzrosły o 5,5 proc. rok do roku. To może być efekt zarówno zmiany struktury oferty (więcej droższych modeli), jak i ogólnej presji inflacyjnej. Ale w segmencie chińskich marek dynamika jest zupełnie inna – tu ceny nowych samochodów spadają, co napędza jeszcze większe zainteresowanie.
Chińskie marki – największy wybór w Polsce
W czerwcu liczba zapytań o chińskie marki na OTOMOTO wzrosła aż o 94,6 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Obecnie marki chińskie odpowiadają za 1 proc. wszystkich zapytań na platformie, a pojazdy w pełni elektryczne stanowią 13,5 proc. tego segmentu.
To jednak nie wszystko – Polska wyróżnia się na tle innych rynków objętych analizą Grupy OLX. To właśnie nad Wisłą klienci mają do wyboru najwięcej różnych producentów z Chin, spośród których największym zainteresowaniem cieszą się MG, BYD oraz Omoda. To dowód na to, że polski konsument nie traktuje już tych aut jako rynkowej ciekawostki, lecz jako pełnoprawną i przystępną cenowo alternatywę.
Christian Gisy, CEO Grupy OLX, podsumowuje to krótko: „Nasze dane opowiadają prostą historię: wraz z przyspieszeniem adopcji EV, przyspiesza popyt na marki chińskie”. I rzeczywiście – chińscy producenci aktywnie poszerzają rynek, dostarczając konsumentom pojazdy elektryczne w niższych cenach niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki temu EV stają się dostępne dla coraz większej liczby osób.
Co dalej z rynkiem elektryków w Polsce?
Wydaje się, że rynek EV w Polsce wkracza w fazę, którą można nazwać „dorosłością”. Pierwsza reakcja na zawirowania cenowe opadła, a decyzje zakupowe Polaków zaczęły opierać się na chłodnej kalkulacji kosztów. To dobra wiadomość dla całej branży – oznacza, że elektromobilność przestaje być domeną entuzjastów i staje się racjonalnym wyborem dla coraz szerszego grona kierowców.
Rosnąca różnorodność oferty, zwłaszcza w segmencie chińskich marek, to zapowiedź coraz ostrzejszej konkurencji. Na tym zyskają przede wszystkim kupujący – więcej wyboru, niższe ceny i lepsze technologie. A to z kolei będzie napędzać dalszy wzrost popularności elektryków w Polsce.
Dane OTOMOTO pokazują wyraźnie – polski rynek elektryków dojrzewa. Już nie emocje, a kalkulacja napędza popyt. I choć wzrost zainteresowania nie jest już tak spektakularny jak w maju, to stabilizacja jest równie ważnym sygnałem. A chińskie marki? One dopiero rozpędzają się na dobre. Jeśli utrzymają tempo, za kilka lat możemy mówić o zupełnie nowym układzie sił na polskim rynku motoryzacyjnym.