Mercedes-Benz po raz kolejny udowadnia, że nie zamierza czekać, aż technologie przyszłości staną się codziennością. Nowy EQS jest już dostępny z układem kierowniczym steer-by-wire, co czyni Mercedesa pierwszym niemieckim producentem oferującym to rozwiązanie w seryjnie produkowanym samochodzie osobowym. To ważny krok, który na nowo definiuje interakcję między kierowcą a samochodem i pokazuje, dokąd zmierza motoryzacja premium.

Jak to działa? Mechaniczne połączenie między kierownicą a przednimi kołami zastępują sygnały elektryczne, które odpowiadają za szybkie i bezpośrednie przekazywanie poleceń kierowcy. To właśnie stąd nazwa „by wire” – zamiast fizycznego połączenia mamy przepływ danych. Rozwiązanie znane ze świata lotnictwa i Formuły 1 trafia do luksusowej limuzyny elektrycznej, otwierając nowy rozdział w historii marki.

Sam od lat śledzę rozwój technologii steer-by-wire i muszę przyznać, że czekałem na moment, gdy któryś z niemieckich producentów zdecyduje się wprowadzić to rozwiązanie do seryjnej produkcji. Mercedes zrobił to pierwszy – i to w swoim flagowym elektryku. To odważna decyzja, bo steer-by-wire budzi wciąż wiele kontrowersji wśród purystów motoryzacyjnych. Ale technologie zawsze budzą opór, zanim staną się standardem.

Jak działa steer-by-wire w Mercedesie EQS?

Układ kierowniczy steer-by-wire przenosi wrażenia z jazdy na jeszcze wyższy poziom. W praktyce oznacza to, że kierowca nie czuje już mechanicznego oporu ani drgań przenoszonych z nawierzchni – zamiast tego otrzymuje precyzyjnie skalibrowaną informację zwrotną generowaną elektronicznie. Nowe rozwiązanie pozwoliło znacząco zmniejszyć zakres ruchu kierownicy potrzebny do skrętu. Łączny kąt obrotu kierownicy, od oporu do oporu, wynosi zaledwie 170 stopni. To oznacza, że manewrowanie i parkowanie stają się znacznie łatwiejsze, a kierowca nie musi przekładać rąk podczas skręcania.

Układ współpracuje ze skrętną tylną osią o kącie skrętu tylnych kół do 10 stopni. Dzięki temu EQS zyskuje jeszcze większą zwinność w zakrętach i pewność prowadzenia w każdych warunkach. W praktyce oznacza to, że tak duża limuzyna potrafi manewrować niczym znacznie mniejszy samochód – co docenią zwłaszcza kierowcy poruszający się po ciasnych europejskich miastach.

Kierownica o spłaszczonym kształcie, inspirowana rozwiązaniami z Formuły 1, dodatkowo poprawia wykorzystanie przestrzeni we wnętrzu i widoczność zestawu wskaźników. Ułatwia także zajmowanie miejsca oraz wysiadanie z samochodu. Dostępna jest w kolorze czarnym lub beżowym – w zależności od specyfikacji – i już od pierwszej chwili podkreśla przestronny charakter kabiny EQS-a.

Cena opcji – czy warto dopłacić?

Układ steer-by-wire można zamawiać na wszystkich rynkach, na których oferowany jest model EQS. Cena tej opcji wyposażenia w Polsce wynosi 13 069 zł – w pakiecie obejmującym także skrętną tylną oś i nową kierownicę z innowacyjną konstrukcją poduszki powietrznej. Jak na tak zaawansowaną technologię, to uczciwa kwota – zwłaszcza że w cenie otrzymujemy również skrętną tylną oś, która sama w sobie jest kosztowną opcją.

W porównaniu z hybrydowymi lub elektrycznymi rozwiązaniami innych producentów, gdzie podobne technologie są często zarezerwowane dla najdroższych wersji lub niedostępne w ogóle, Mercedes oferuje steer-by-wire jako opcję w całej gamie EQS-a. To demokratyzacja technologii, którą doceniam – bo nie każdy musi kupować topową wersję, by korzystać z najnowszych osiągnięć inżynierii.

Bezpieczeństwo przede wszystkim – redundantna architektura

Największe obawy związane z układem steer-by-wire dotyczą bezpieczeństwa. Co się stanie, jeśli elektronika zawiedzie? Mercedes odpowiedział na to pytanie, projektując układ w oparciu o redundantną architekturę, która wykorzystuje precyzyjne czujniki, wydajne jednostki sterujące oraz niezależne ścieżki przesyłania sygnału. Dzięki temu możliwość kierowania jest zapewniona w każdej sytuacji.

Nawet w skrajnie mało prawdopodobnym przypadku całkowitej awarii układu, kontrolę nad torem jazdy można utrzymać dzięki połączeniu skrętnej tylnej osi z precyzyjnym, indywidualnym hamowaniem poszczególnych kół przez system ESP. To rozwiązanie znane z lotnictwa – gdzie każdy system krytyczny ma zapasowy odpowiednik. Mercedes przeniósł tę filozofię do motoryzacji i muszę przyznać, że to podejście do mnie przemawia.

Układ steer-by-wire eliminuje także niepożądane drgania wywołane nierównościami nawierzchni, które wcześniej były przenoszone na kierownicę. W praktyce oznacza to, że jazda po dziurawej drodze staje się mniej męcząca – kierowca nie czuje każdej nierówności, ale wciąż ma pełną kontrolę nad torem jazdy. To połączenie komfortu z precyzją, które w luksusowej limuzynie ma ogromne znaczenie.

EQS po liftingu – nie tylko nowy układ kierowniczy

Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu Mercedes zaprezentował znacząco udoskonalony model EQS Limuzyna. Ponad jedna czwarta wszystkich podzespołów samochodu została opracowana od nowa, zaktualizowana lub zoptymalizowana. Jego sercem jest architektura elektryczna kolejnej generacji, obejmująca instalację 800 V, nowe jednostki napędowe, dwubiegową przekładnię przy głównym silniku tylnej osi oraz akumulatory o większej pojemności i zoptymalizowanej chemii ogniw.

System operacyjny Mercedes-Benz (MB.OS) zmienia EQS-a w jeszcze bardziej inteligentnego towarzysza podróży, który rozumie kierowcę, przewiduje sytuacje na drodze i ewoluuje wraz ze swoim użytkownikiem. MB.OS integruje zarządzanie wszystkimi aspektami funkcjonowania pojazdu – to superkomputer wykorzystujący sztuczną inteligencję oraz wydajne układy scalone, który współpracuje z inteligentną chmurą Mercedes-Benz Intelligent Cloud. Dzięki bezprzewodowym aktualizacjom OTA EQS pozostaje stale aktualny przez wiele lat.

Moje zdanie – czy steer-by-wire to przyszłość?

Steer-by-wire w Mercedesie EQS to nie tylko technologiczna ciekawostka. To dowód na to, że Mercedes nie zamierza zwalniać tempa w wyścigu o technologiczne przywództwo. Wprowadzając to rozwiązanie do seryjnej produkcji jako pierwszy niemiecki producent, marka ze Stuttgartu pokazuje, że potrafi wyprzedzać konkurencję nie tylko w dziedzinie elektryfikacji, ale też w obszarze innowacyjnych systemów jezdnych.

Czy steer-by-wire stanie się standardem? Prawdopodobnie tak – zwłaszcza w pojazdach autonomicznych, gdzie komputer musi mieć możliwość przejęcia kontroli nad kierownicą. Ale zanim to nastąpi, musi minąć jeszcze kilka lat. Na razie Mercedes oferuje to rozwiązanie jako opcję, dając kierowcom wybór – i to jest mądre podejście.

Jeśli szukacie luksusowej limuzyny elektrycznej, która łączy sportowy charakter z komfortem jazdy i technologią z najwyższej półki, nowy EQS z układem steer-by-wire powinien znaleźć się na waszej krótkiej liście. A jeśli zastanawiacie się nad dopłatą 13 069 zł – moim zdaniem warto. Zwłaszcza że w pakiecie otrzymujecie także skrętną tylną oś, która sama w sobie znacząco poprawia zwrotność tego dużego samochodu.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
ANONIM
ANONIM
8 dni temu

Cena 13 069 zł za pakiet z tylną osią skrętną to uczciwie. W Porsche podobne rozwiązania kosztują więcej. Mercedes znowu wyprzedza konkurencję.

ANONIM
ANONIM
8 dni temu

Steer-by-wire w Mercedesie to przełom. Ciekawe jak to się sprawdza w praktyce. 170 stopni obrotu kierownicy brzmi jak z gry komputerowej. Muszę tego spróbować.

0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x