Škoda konsekwentnie rozwija swoją elektryczną ofensywę i właśnie do polskich salonów wjeżdża nowy, elektryczny SUV – Epiq. To najbardziej przystępny elektryczny SUV w gamie czeskiej marki, który – tradycyjnie dla Škody – wykracza kompetencjami poza standardy swojego segmentu. Z okazji premiery przygotowano limitowaną wersję First Edition, która łączy najmocniejszy układ napędowy, bogate wyposażenie i stylowe dodatki. Cena po premierowym rabacie? 161 450 zł.

Epiq to pierwszy model Škody w pełni zaprojektowany w duchu nowego języka designu – Modern Solid. Łączy on nacisk na wizualną solidność z nowoczesnym stylem i śmiałymi detalami, takimi jak lampy w kształcie litery T czy przedni pas z czarnym panelem Tech-Deck Face, w którym zintegrowano czujniki systemów wspomagających. To design, który z jednej strony nawiązuje do tradycji marki, a z drugiej wyznacza nowe standardy dla elektrycznych SUV-ów.

Sam od lat przyglądam się temu, co Škoda robi w segmencie elektryków i muszę przyznać, że Epiq robi na mnie wrażenie. To samochód, który nie próbuje być czymś, czym nie jest – zamiast udawać luksusowego SUV-a premium, oferuje praktyczność, przestronność i nowoczesne technologie w rozsądnej cenie. A że przy okazji wygląda naprawdę dobrze – to już tylko dodatkowy atut.

Design, który się wyróżnia – pomarańczowe akcenty i kontrasty

Wersja First Edition prezentuje designerski potencjał nowego elektrycznego SUV-a Škody. To propozycja dla klientów zainteresowanych egzemplarzem w rozbudowanej specyfikacji, o najlepszych osiągach i zasięgu, a także ceniących efektowne wzornictwo.

Epiq First Edition łączy wyposażenie wersji Selection 55 z czarnym dachem i ekskluzywnymi 20-calowymi obręczami oraz zjawiskowymi akcentami w pomarańczowym kolorze Navajo Orange. Dwukolorowe zestawienie z kontrastowymi elementami – wśród nich niesymetryczne detale zderzaków i felg – podkreśla dynamiczny charakter Epiqa. Z kolorystyką nadwozia korespondują czarne napisy Škoda oraz relingi dachowe z czarnym, błyszczącym wykończeniem. Status limitowanej wersji podkreśla emblemat First Edition.

Wyrazista konfiguracja nadwozia ma swoją kontynuację w kabinie, która zwraca uwagę podwójnymi przeszyciami i pasami bezpieczeństwa w kontrastowym kolorze. Przywiązanie do szczegółów akcentuje napis First na kierownicy. Rezultat? Funkcjonalność zyskała tu szczególnie ekspresyjną formę. Muszę przyznać, że takie podejście do detali robi różnicę – zwłaszcza w segmencie, gdzie wielu producentów idzie na skróty.

Napęd i zasięg – 211 KM, 430 km WLTP i ładowanie 105 kW

Epiq First Edition dysponuje najmocniejszym układem napędowym – z silnikiem o mocy 211 KM oraz akumulatorem o pojemności 55 kWh brutto (52 kWh netto). Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje mu zaledwie 7,1 sekundy, a cichy, płynny napęd zapewniający wysoki moment obrotowy łączy wysoki komfort jazdy z doskonałą zwinnością. W ruchu miejskim użytkownicy docenią rekuperację z funkcją jazdy przy użyciu jednego pedału – to rozwiązanie, które znam z innych elektryków i muszę przyznać, że w mieście sprawdza się znakomicie.

Dzięki zastosowaniu nowej platformy MEB+ i lekkiej konstrukcji Epiq imponuje niskim zużyciem energii i dużym zasięgiem. Wersja First Edition zapewnia do 430 km w cyklu mieszanym WLTP. Na odpowiedniej stacji akumulator można naładować od 10 do 80% nawet w 24 minuty. Maksymalna moc ładowania prądem stałym (DC) wynosi 105 kW, a krzywa ładowania ma wyjątkowo korzystny, niezwykle spłaszczony przebieg – od 10 do blisko 70% do dyspozycji jest ponad 100 kW. Oznacza to, że w większości zakresu pojemności akumulatora już krótki postój na stacji pozwala uzupełniać energię z niemal pełną mocą. To praktyczna zaleta, którą docenią osoby często podróżujące.

Wnętrze i bagażnik – praktyczność w najlepszym wydaniu

Zwarte wymiary sprawiają, że Epiq świetnie odnajduje się w ruchu miejskim, a zastosowanie nowej platformy pozwoliło wygospodarować przestronną kabinę oraz niezwykle pojemny, 475-litrowy bagażnik. To wynik, który w segmencie kompaktowych elektrycznych SUV-ów jest absolutnie topowy. Wydajność, komfort podróżowania i dostępność zaawansowanego wyposażenia przybliżają Epiqa do większych modeli.

Specyfikacja limitowanej wersji bazuje na bogatym wyposażeniu wersji Selection, które obejmuje m.in. 2-strefową klimatyzację automatyczną, bezprzewodową integrację smartfona SmartLink (Apple CarPlay/Android Auto), LED-owe tylne lampy, predykcyjny tempomat adaptacyjny, asystenta ruchu poprzecznego na skrzyżowaniach Crossroad Assist, kamerę cofania, podgrzewane fotele, przyciemniane szyby, dwukierunkowe ładowanie V2L, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, wybór trybu jazdy Driving Mode Select oraz dostęp bezkluczykowy Kessy Advanced. Na pokładzie są także podgrzewana kierownica oraz bezprzewodowa ładowarka smartfona w nowym standardzie Qi2.

Na życzenie dostępne są atrakcyjnie skalkulowane pakiety wyposażenia, m.in. Light & View w cenie 4 400 zł (reflektory Full LED Matrix i tylne lampy TOP LED) czy Travel w kwocie 5 250 zł (m.in. nawigacja, asystent głosowy Laura, system Pre-Crash z przodu i z tyłu oraz Travel Assist 3.0). To rozsądnie wycenione opcje, które mogą realnie podnieść komfort użytkowania.

Gwarancja i cena – co warto wiedzieć?

Podobnie jak pozostałe wersje modelu, Epiq First Edition jest objęty kompleksowym pakietem gwarancyjnym: 4-letnią gwarancją mechaniczną z limitem 80 000 km (pierwsze dwa lata bez limitu) oraz 8-letnią gwarancją na akumulator trakcyjny do przebiegu 160 000 km. To jeden z lepszych pakietów w segmencie – zwłaszcza 8-letnia gwarancja na baterię daje poczucie bezpieczeństwa na długie lata.

Z uwzględnieniem premierowego rabatu w wysokości 6 tysięcy złotych Škoda Epiq First Edition kosztuje 161 450 zł. To konkurencyjna cena, biorąc pod uwagę, że mówimy o elektrycznym SUV-ie z 211 KM, zasięgiem 430 km i wyposażeniem, które w wielu konkurencyjnych modelach wymagałoby dopłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Moje zdanie – czy Epiq First Edition ma sens?

Škoda Epiq First Edition to propozycja dla osób, które szukają elektrycznego SUV-a do miasta i na dłuższe trasy, a jednocześnie nie chcą wydawać fortuny. 211 KM, 430 km zasięgu, 475-litrowy bagażnik i bogate wyposażenie standardowe – to wszystko sprawia, że Epiq jest jednym z najciekawszych elektryków w swoim segmencie.

Do tego dochodzi design, który faktycznie się wyróżnia – pomarańczowe akcenty Navajo Orange i czarny dach nadają temu autu charakteru, którego próżno szukać u wielu konkurencyjnych modeli. A że przy okazji Škoda oferuje jeden z najlepszych pakietów gwarancyjnych na rynku – to całość wygląda naprawdę zachęcająco.

Jeśli szukacie elektrycznego SUV-a, który łączy praktyczność, osiągi i styl w rozsądnej cenie, Škoda Epiq First Edition powinna znaleźć się na waszej krótkiej liście. A jeśli zastanawiacie się nad zakupem – warto się pospieszyć, bo to limitowana wersja. Ja osobiście nie mogę doczekać się pierwszych jazd testowych.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x