Segment miejskich crossoverów, który Nissan praktycznie stworzył szesnaście lat temu, doczekał się właśnie kolejnego, niezwykle barwnego rozdziału. Japoński producent zaprezentował wersję specjalną Juke Pulse, która ma być kwintesencją tego, za co klienci pokochali ten model – odwagi, indywidualizmu i nowoczesnego sznytu. Od momentu debiutu w 2010 roku Juke zawsze wzbudzał emocje, a najnowsza odsłona udowadnia, że ten mały crossover wciąż ma w sobie mnóstwo świeżości. Moim zdaniem to właśnie takie edycje limitowane sprawiają, że nudne ulice miast nabierają kolorów, a kierowcy mogą poczuć się wyjątkowo.

Patrząc na sukces rynkowy tego modelu, trudno nie odnieść wrażenia, że Nissan doskonale odnalazł receptę na auto, które mimo upływu lat nie traci na aktualności. Ponad 1,4 miliona sprzedanych egzemplarzy na 50 rynkach to wynik, który mówi sam za siebie i stawia Juke’a w roli absolutnego lidera crossoverów klasy B. Nowa wersja Pulse ma za zadanie podtrzymać tę passę, celując prosto w gusta osób, dla których samochód to coś więcej niż tylko środek transportu.

Unikalna osobowość i duch modelu Juke Pulse

Regionalna Wiceprezes Nissana, Cliodhna Lyons, słusznie zauważyła, że „Juke nigdy nie podążał za schematami”, co jest fundamentem sukcesu tego auta od samego początku. Analizując te słowa, dochodzę do wniosku, że wersja Pulse to nie tylko marketingowy zabieg, ale faktyczne celebrowanie dziedzictwa modelu, który zrewolucjonizował postrzeganie małych SUV-ów. Według Lyons, nowa wersja „w najczystszej formie oddaje ducha tego modelu”, co jako bloger interpretuję jako ukłon w stronę najbardziej lojalnych fanów marki. Taka pewność siebie i wyrazistość są dziś na wagę złota, zwłaszcza w świecie, gdzie wiele aut staje się do siebie łudząco podobnych.

Wersja Pulse potwierdza również niezmienną siłę Nissana na rynkach Europy i Afryki Północnej, budując jeszcze silniejszą więź z kierowcami. Uważam, że te słowa wiceprezes podkreślają stabilność marki i jej zdolność do słuchania potrzeb rynku, który łaknie edycji specjalnych o wysokim poziomie wyposażenia. To nie tylko samochód, to manifestacja stylu życia, która przez lata stała się jednoznacznie kojarzona z nazwą Juke.

Wyjątkowe nadwozie z motywem fali dźwiękowej

Kluczowym elementem stylistycznym, który od razu rzuca się w oczy w wersji Pulse, jest grafika na dachu inspirowana falą dźwiękową z subtelnie wkomponowanym napisem. To świetny detal, który sprawia, że auto zyskuje dynamikę nawet wtedy, gdy stoi na parkingu pod biurowcem. Dodatkowo Juke wyróżnia się ogromnymi, 19-calowymi obręczami kół o aerodynamicznym wzorze, które otrzymały efektowne wstawki w zielonym kolorze Deep Ocean. Moim zdaniem to odważne połączenie kolorystyczne sprawia, że Juke Pulse będzie jednym z najbardziej charakterystycznych aut na drodze.

Kontrastujący, czarny dach oraz obudowy lusterek to klasyka, która w tym wydaniu wygląda wyjątkowo świeżo, zwłaszcza w zestawieniu z trzema dostępnymi lakierami: Deep Ocean, białym perłowym oraz szarym Ceramicznym. Nissan postawił na wyrazisty charakter, który nie jest nachalny, ale bardzo elegancko podkreśla sylwetkę crossovera. Takie podejście do designu udowadnia, że diabeł tkwi w szczegółach, a umiejętnie dobrane akcenty mogą całkowicie zmienić odbiór pojazdu.

Wnętrze pełne szlachetnych materiałów i technologii

W kabinie wersja Pulse kontynuuje wątek wyrafinowania, stosując na fotelach połączenie ciemnoniebieskiej skóry syntetycznej oraz wstawek z tkaniny melanżowej. Tworzy to przestrzeń, która jest nie tylko estetyczna, ale też przyjemna w dotyku, co w tej klasie aut nie zawsze jest standardem. Ciemnoniebieskie wykończenie znajdziemy również na desce rozdzielczej i panelach drzwi, co harmonizuje z resztą wnętrza. Subiektywnie muszę przyznać, że akcenty w kolorze fortepianowej czerni wokół nawiewów i konsoli środkowej dodają całości klasy, choć wymagają dbałości o czystość.

Bazą dla tej edycji jest wersja N-Connecta, ale Pulse idzie o krok dalej, oferując kubełkowe fotele oraz nastrojowe oświetlenie, które buduje klimat po zmroku. Największym atutem dla melomanów będzie jednak system audio Bose® Personal®, zapewniający immersyjne wrażenia dźwiękowe dzięki głośnikom w zagłówkach. To rozwiązanie zawsze mnie zachwycało w Juke’u, bo pozwala odciąć się od hałasu miasta i cieszyć się ulubioną muzyką w najwyższej jakości.

Nowoczesne napędy – hybryda czy turbo benzyna?

Pod maską Juke Pulse możemy znaleźć dwa warianty napędowe, z których na szczególną uwagę zasługuje wersja hybrydowa o mocy 143 KM. Układ ten oferuje 353 Nm momentu obrotowego, co przekłada się na o 25% większą moc niż w klasycznym wariancie benzynowym, przy jednoczesnej redukcji zużycia paliwa o 40% w mieście. Moim zdaniem to najlepszy wybór dla kogoś, kto większość czasu spędza w korkach, bo system pozwala na częstą jazdę w trybie elektrycznym. To oszczędność, którą realnie poczujemy w portfelu przy każdym tankowaniu.

Dla zwolenników bardziej tradycyjnych rozwiązań przygotowano silnik 1.0 DIG-T o mocy 117 KM i 200 Nm momentu, dostępny z sześciobiegowym manualem lub siedmiobiegowym DCT. To sprawdzona jednostka, która zapewnia wystarczającą dynamikę do sprawnego poruszania się po autostradach. Bezpieczeństwo podnosi rozbudowany system kamer 360° oraz pełen pakiet systemów asystujących Nissana, co sprawia, że prowadzenie tego auta jest po prostu bezstresowe. Pierwsze egzemplarze trafią do Polski już po wakacjach, a ja z niecierpliwością czekam na oficjalny cennik.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
Marek_K
Marek_K
3 miesięcy temu

Szkoda ze nie podali ceny pewnie bedzie drogo jak za kazda wersje specjalna ale wyposazenie robi wrazenie.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Juke zawsze mial swoj styl, te zielone wstawki w felgach wygladaja mega swiezo.

2
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x