Całą przedstawioną poniżej historię można podsumować jednym zdaniem. Co prawda w polskim Lidlu ceny są wyższe niż w niemieckim, ale za to jakość obsługi jest niższa. Do tej pory opisywałem problemy moich czytelników ze sklepami internetowymi, między innymi Nonetem czy Media Expert. Tym razem to ja mam problemy z dużą siecią – Lidlem.

W tym przypadku sytuacja jest nawet gorsza niż z Media Expert. Przypomnę, że wtedy sklep wysłał przynajmniej część zamówienia, a resztę próbował uzupełnić gorszej jakości towarem. W przypadku Lidla nie ma ani zamówienia, ani wpłaconych za zamówienie pieniędzy. A po wielu mailach z działem obsługi odniosłem wrażenie, że nie ma również problemu.

Zacznę jednak od początku. 25 września zakupiłem w sklepie internetowym dwie pufy, w dość okazyjnej cenie 39,99zł za sztukę. Była to promocja, gdyż standardowa cena wynosiła 129,00zł. Pomyślałem, że warto, bez względu na jakość, najwyżej będą do garażu. Zapłaciłem i oczekiwałem na zamówienie.

30 września otrzymałem pierwszą informację, że moje zamówienie opóźni się o 2 – 3 dni ze względu na dużą ilość zamówień. Kolejna wiadomość pojawiła się 3 października czyli ponad tydzień po zamówieniu otrzymałem maila z informacją, że dostawa wydłuży się o kolejne kilka dni. Dzień później przyszła ostateczna wiadomość. Produkt został wyprzedany, a zamówienie zostało anulowane. Miło, Lidl obracał tydzień pieniędzmi moimi, jak i setek jak nie tysięcy innych osób. To chyba najtańsza pożyczka obrotowa dostępna na rynku. W wiadomości została również zamieszczona informacja, że pieniądze za zamówienie zostaną niezwłocznie zwrócone. Co ciekawe, żadnej z tych wiadomości nie przeczytałem, gdyż wpadały do spamu. Dowiedziałem się o nich dopiero 6 października, gdy zacząłem się zastanawiać gdzie są moje pufy. Wtedy też napisałem na BOK Lidla aby moje zamówienie zostało zrealizowane.  Tym bardziej, że produkt znów pojawił się na stronie sklepu.

Odpowiedź była jednoznaczna: zamówienia nie zrealizujemy a pieniądze zwrócimy. Moja odpowiedź również była w tym samym tonie: proszę o realizację zamówienia.

Ponowna wiadomość z Lidla „możesz sobie kupić jeszcze raz, ale drożej bo tanio to ci nie sprzedamy, a pieniądze za poprzednie zamówienie zwrócimy w między czasie”.

Tu zacząłem się powoli denerwować. Bo ile może trwać zwrot pieniędzy na kartę płatniczą. Poza tym skoro kupiłem za 39,99zł to dlaczego teraz mam kupować za 129,00zł. Ta przepychanka mailowa trwała przez kilka dni, wniosek z niej był jednoznaczny. Nie wyślemy ci tanio zakupionego produktu, kup ten sam produkt drogo, a pieniądze które już trzymamy ponad trzy tygodnie może w końcu ci zwrócimy.

Aż w końcu dostałem wiadomość, która wnosiła coś więcej do konwersacji z Lidlem. Co z niej wywnioskowałem?  Złożę nowe zamówienie, nie opłacę go, a Lidl w ramach dobrych relacji z Klientem wyśle mi pufy za pieniądze z poprzedniego zamówienia. Nic z tego. Po złożeniu, lecz nieopłaceniu zamówienia, pracownicy Lidla nie mogli go znaleźć. Złożyłem je ponownie wysyłając numer zamówienia jak i jego screen. To też nic nie dało. Okazało się, że muszę opłacić nowe zamówienie, żeby łaskawie Lidl wysłał mi zamówienie. To co to jest dla mnie za interes? Zakupiłem 2 pufy, towarów nie dostałem i pieniędzy za nie odzyskałem, a teraz mam kupić je ponownie i to w droższej cenie. Lidl to zawsze miał łeb do interesów.

A dziś otrzymałem prawdziwą truskawkę na lidlowskim torcie. Żeby otrzymać zwrot pieniędzy, Lidl żąda ode mnie dowodu wpłaty za mój zakup. To ja mam im udowadniać że coś od nich kupiłem i za to zapłaciłem, mimo, że od dwóch tygodni obiecują mi , że zwrócą mi pieniądze?

A czy Wy mieliście problem ze sklepem Lidla? Może również zakupiliście te pufy i dalej próbujecie odzyskać wpłacone pieniądze? A może to tylko ja mam takie szczęście, że nie mam ani zamówienia ani pieniędzy. Czekam na wasze komentarze.

Share.

8 komentarzy

  1. Również mam problem z zamówieniem. I ciągle te same maile, że dołożą wszelkich starań by zrealizować zamówienie nic konkretnie. Na zamówienie czekam już 10 dni. Żałosne. Nigdy więcej nic tam nie zamówie. Szkoda tylko, że wcześniej nie poczytałam opinii w internecie. Jest mnóstwo ludzi którzy mają ten sam problem z tym sklpepem.

  2. Sytuacja jest podobna przy zwrocie towaru. Towar odesłany. Faktura korygująca wystawiona. Zwrotu pieniędzy w ustawowym terminie brak. Telefony, maile nic nie dają. Proszę spokojnie czekać. I 21 dni po ustawowym terminie zwrotu środki wracają. I co im zrobisz. Do sądu podasz. Poprosisz BN o mediację Rzecznika konsumenta..,…

    • W Wielkiej Brytanii jest nie lepiej.
      Moja córka kupiła pokrowce na siedzenia do Suzuki Swift.
      Samochód był na opakowaniu pokrowców oznaczony, że ta część będzie do niego pasować. Po rozpakowaniu stwierdziliśmy że pokrowce tylniej kanapy są odwrotnie podzielone, to znaczy że dzielona kanapa w samochodzie mojej córki ma węższą lewą połowę oparcia, a w zestawie było to na odwrót. Cały produkt można o kant dupy rozbić.
      Kierownik sklepu zanim oddał pieniądze zmienił się w rzeczoznawcę, ale po tym co wyprawiał żeby uniknąć zwrotu już nigdy nie pójdę nawet po pieczywo.

  3. Ten sklep ma takie problemy od początku istnienia. 2 lata temu próbowałem tam cos kupic 2 razy i za każdym razem kilkutygodniowe opóźnienia.

Leave A Reply