Elektryczna rewolucja z Wolfsburga wchodzi w kolejną, znacznie ciekawszą fazę. Niemiecki producent wyciągnął wnioski z dotychczasowych uwag kierowców i zaprezentował mocno odświeżony model kompaktowy. Zmiana nazwy to tylko wierzchołek góry lodowej, bo najwięcej obiecujących nowości kryje się w napędzie oraz gruntownie przeprojektowanym wnętrzu. Ten krok ma przywrócić pełne zaufanie fanów marki i udowodnić, że w segmencie aut na prąd wciąż można zaoferować wzorową, klasyczną ergonomię.

Przyznaję bez bicia, że pierwsze wcielenie elektrycznej „trójki” budziło we mnie mieszane uczucia, zwłaszcza pod kątem zastosowanych plastików. Teraz jednak widzę ogromny skok naprzód. Zmodernizowana generacja, nazwana oficjalnie Volkswagen ID.3 Neo, zapowiada upragniony powrót do korzeni pod względem intuicyjności obsługi. Zmieniony przód, bazujący na nowym języku stylistycznym „Pure Positive” autorstwa Andreasa Mindta, dodaje autu dynamiki. Dzięki lakierowanym elementom nadwozia sylwetka wydaje się teraz optycznie niższa i znacznie szersza.