Targi motoryzacyjne w stolicy Wielkopolski od lat stanowią barometr nastrojów na naszym rodzimym rynku. W tym roku szczególną uwagę przykuwa stoisko marki, która jeszcze niedawno była dla wielu egzotyczną ciekawostką. Mowa o chińskim gigancie, który po oficjalnym debiucie w połowie 2025 roku, teraz zamierza pokazać pełnię swoich możliwości. Poznań Motor Show 2026 staje się areną, na której technologia spotyka się z pragmatyzmem polskiego klienta.
Trzeba przyznać, że tempo ekspansji tego producenta robi wrażenie, zwłaszcza gdy spojrzymy na liczby i globalne zasięgi. Na stoisku nie zabrakło konkretów, które mogą realnie namieszać w statystykach sprzedaży nad Wisłą. Pierwsze wrażenie sugeruje, że czas traktowania marek z Chin z przymrużeniem oka definitywnie minął.
Ofensywa SUV-ów z rodziny Tiggo
Głównym daniem ekspozycji jest kompletna gama modeli z serii TIGGO. Producent przywiózł do Poznania cztery kluczowe auta: kompaktowe TIGGO 4, popularne TIGGO 7, większe TIGGO 8 oraz flagowe TIGGO 9. To, co najbardziej przyciąga wzrok, to technologia CHERY Super Hybrid, która ma być odpowiedzią na europejskie normy i portfele kierowców szukających oszczędności bez rezygnacji z dynamiki. Szczególną gwiazdą jest nowe TIGGO 7 w odświeżonej wersji, które w segmencie C-SUV oferuje teraz bardzo zaawansowany, inteligentny kokpit.
Ceny i strategia na polski rynek
Patrząc na cenniki, widać, że marka nie zamierza brać jeńców. Podczas targów ogłoszono ofertę wyprzedażową, która stawia konkurencję w trudnym położeniu. Model TIGGO 7 ICE startuje już od 106 900 zł, a za wersję hybrydową PHEV trzeba zapłacić 132 900 zł. Dla większych rodzin przygotowano TIGGO 8 ICE za 130 900 zł oraz mocną hybrydę PHEV w cenie 152 900 zł. Moim zdaniem, przy takim wyposażeniu i parametrach, te kwoty mogą skusić wielu sceptyków, zwłaszcza że marka ma już ponad 18 milionów użytkowników na świecie i status największego chińskiego eksportera aut od ponad dwóch dekad.