Grudzień to czas, kiedy magia świąt udziela się niemal każdemu, a ulice miast rozbłyskują tysiącami świateł. Coraz częściej ten entuzjazm przenosi się również na nasze cztery kółka, a samochody zmieniają się w mobilne zaprzęgi Świętego Mikołaja. Pluszowe rogi wystające z szyb, czerwone nosy na grillu czy nawet ledowe łańcuchy oplatające karoserię to widok, który może wywołać uśmiech na twarzy przechodniów, ale u funkcjonariusza drogówki spowoduje raczej sięgnięcie po bloczek mandatowy. Zanim więc wpadniemy w wir świątecznego tuningu, warto na chłodno przeanalizować, gdzie kończy się niewinna zabawa, a zaczyna realne zagrożenie bezpieczeństwa i konflikt z kodeksem drogowym.

Polskie prawo o ruchu drogowym jest w tej kwestii dość konserwatywne i nie przewiduje taryfy ulgowej na „świąteczny klimat”. Kluczowy jest tutaj artykuł 66 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który jasno precyzuje, że pojazd musi być zbudowany, wyposażony i utrzymany tak, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu. To właśnie ten przepis jest najczęstszą podstawą do wystawienia mandatu za zbyt kreatywne dekoracje. Ozdoby nie mogą zasłaniać tablic rejestracyjnych, świateł ani ograniczać widoczności kierowcy, co w ferworze dekorowania często umyka naszej uwadze.

Rogi renifera a aerodynamika i gabaryty

Najpopularniejszym gadżetem ostatnich lat są pluszowe rogi renifera montowane na bocznych szybach oraz czerwony nos przyczepiany do atrapy chłodnicy. Teoretycznie, jeśli są one solidnie zamocowane i nie wystają poza obrys boczny pojazdu w sposób zagrażający innym (np. pieszym na pasach), policja może przymknąć na to oko. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Wystające elementy nie mogą mieć ostrych krawędzi, które w razie potrącenia pieszego mogłyby spowodować dodatkowe obrażenia. Co więcej, warto pamiętać o fizyce – przy prędkościach autostradowych takie ozdoby mogą się oderwać i uderzyć w jadący za nami samochód lub motocyklistę. W takiej sytuacji nie mówimy już o mandacie, ale o odpowiedzialności za spowodowanie kolizji i stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym.

Świetlna pułapka, czyli lampki nielegalne z definicji

O ile pluszowe dodatki są w „szarej strefie”, o tyle montaż dodatkowego oświetlenia zewnętrznego jest prostą drogą do utraty dowodu rejestracyjnego. Kolorowe lampki choinkowe owinięte wokół relingów czy migające diody na masce są w Polsce surowo zabronione. Przepisy homologacyjne precyzyjnie określają, jakie światła, o jakiej barwie i natężeniu może posiadać pojazd. Niebieskie światła są zarezerwowane dla pojazdów uprzywilejowanych, a czerwone mogą znajdować się wyłącznie z tyłu pojazdu. Montaż lampek, które mogą wprowadzać innych kierowców w błąd (np. sugerując, że pojazd jedzie w innym kierunku lub jest pojazdem specjalnym), grozi mandatem w wysokości nawet 500 zł i, co bardziej bolesne, przymusowym postojem do momentu usunięcia instalacji. Policjant ma pełne prawo zatrzymać dowód rejestracyjny za niewłaściwe oświetlenie.

Wnętrze też ma znaczenie – choinka na desce rozdzielczej

Wielu kierowców, chcąc uniknąć problemów na zewnątrz, przenosi dekoracje do środka kabiny. Tu również czyha pułapka. Ustawienie małej, świecącej choinki na desce rozdzielczej czy zawieszenie dużej liczby ozdób na lusterku wstecznym to proszenie się o kłopoty. Po pierwsze, wszelkie migające elementy wewnątrz auta odbijają się w szybach, drastycznie pogarszając widoczność po zmroku i męcząc wzrok kierowcy. Po drugie, w razie wypadku, każdy niezabezpieczony przedmiot (jak np. ceramiczny mikołaj na podszybiu) zamienia się w pocisk, który może dotkliwie zranić pasażerów. Policjant podczas kontroli może uznać, że „dyndające” ozdoby ograniczają pole widzenia kierowcy, co również jest podstawą do ukarania grzywną.

Ubezpieczyciel nie czuje magii świąt

Aspektem, o którym rzadko myślimy, dekorując auto, są kwestie ubezpieczeniowe. W przypadku kolizji czy wypadku, ubezpieczyciel zawsze szuka przyczyn zdarzenia. Jeśli rzeczoznawca lub policja stwierdzą, że przyczyną wypadku była ograniczona widoczność przez ozdoby, albo odwrócenie uwagi przez migające lampki, towarzystwo ubezpieczeniowe może odmówić wypłaty odszkodowania z polisy AC. W przypadku OC firma wypłaci odszkodowanie poszkodowanemu, ale może wystąpić z roszczeniem regresowym do sprawcy, argumentując to rażącym niedbalstwem i celowym pogorszeniem parametrów bezpieczeństwa pojazdu. Warto więc zastanowić się, czy chwila świątecznej radości jest warta ryzyka finansowego, które może ciągnąć się za nami miesiącami. Jeśli chcemy poczuć klimat, lepiej ograniczyć się do bezpiecznych akcentów, takich jak zapachowa zawieszka w kształcie choinki czy świąteczna playlista w radiu.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
moto-plac.pl
2 miesięcy temu

Good artykuł

1
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x