Nowa platforma Neue Klasse rozkręca się na dobre, pokazując światu coraz ciekawsze oblicza elektromobilności prosto z Monachium. Bawarska marka konsekwentnie rozbudowuje swoją ofertę, starając się trafić w zróżnicowane gusta i portfele kierowców szukających nowoczesnego SUV-a z wtyczką. Wielu miłośników motoryzacji z niecierpliwością czekało na ten ruch, zastanawiając się nad sensownością dopłacania do mocniejszych, dwusilnikowych wariantów. Prezentacja bazowej wersji to świetny pretekst, aby na chłodno ocenić, czy napęd na jedną oś wystarczy do czerpania autentycznej radości z codziennej jazdy.

Patrząc na parametry techniczne tego elektryka, trudno tu w ogóle mówić o typowym modelu podstawowym dla przeciętnego Kowalskiego. Producent zdecydował się na dość odważny krok, ładując do niego potężną dawkę innowacji, która do tej pory bywała rezerwowana dla znacznie droższych i wyżej pozycjonowanych konstrukcji. Jeśli myślisz, że brak przedniego silnika odbierze temu wozowi sportowy pazur, musisz szybko zrewidować swoje poglądy na temat nowoczesnych napędów elektrycznych na tylne koła.

Architektura przyszłości i osiągi na asfalcie

Pod blachą tego minimalistycznego nadwozia ukryto zupełnie nową technologię BMW eDrive szóstej generacji, pracującą na zaawansowanej architekturze 800 V. Zintegrowany z tylną osią silnik o mocy 320 KM i momencie obrotowym rzędu 500 Nm katapultuje to całkiem spore auto do setki w 5,9 sekundy. To wyniki, które w zupełności wystarczą do dynamicznego wyprzedzania w trasie, a prędkość maksymalna 200 km/h pokazuje, że inżynierowie nie nałożyli na ten wóz sztucznego, miejskiego kagańca. Bateria wbudowana bezpośrednio w strukturę nośną pozwoliła na zauważalną redukcję ogólnej masy, co powinno bardzo pozytywnie przełożyć się na czucie układu kierowniczego w ostrych zakrętach.

Koniec nieustannego stresu przy ładowarce

Pojemność użyteczna rzędu 82,6 kWh i deklarowany zasięg do 635 kilometrów brzmią na papierze bardzo optymistycznie i dają spore poczucie spokoju przed dłuższą wyprawą. Prawdziwym przełomem jest tutaj jednak maksymalna moc ładowania wynosząca aż 300 kW, pozwalająca w zaledwie 10 minut zyskać energię na kolejne 300 kilometrów. Jeżeli masz szczęście i trafisz na odpowiednio mocną ładowarkę DC przy autostradzie, uzupełnienie prądu od 10 do 80 procent zajmie tylko 21 minut, co idealnie zgrywa się z szybkim wypiciem kawy. Dodatkowym plusem jest tutaj dwukierunkowe przesyłanie prądu, dzięki czemu ten SUV staje się sporym magazynem energii dla twoich domowych sprzętów.

Cyfrowe centrum dowodzenia na kołach

Niemiecki producent mocno chwali się swoim nowym komputerem sterującym „Heart of Joy”, który podobno reaguje na sytuację drogową dziesięć razy szybciej od starszych systemów. Ciekawostką, z którą sam z chęcią się zmierzę podczas testów, jest system Soft Stop, mający zagwarantować aksamitnie płynne i niemal bezgłośne zatrzymywanie pojazdu przed światłami. Rozszerzono również pokładowego asystenta o generatywną sztuczną inteligencję w postaci Amazon Alexa, co pewnie ucieszy gadżeciarzy lubiących ucinać sobie pogawędki z maszyną. Pojazd ma zadebiutować na europejskich drogach latem 2026 roku, a my z pewnością bacznie mu się przyjrzymy.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x