To był czas, kiedy telefony miały duszę, a fizyczna klawiatura stanowiła absolutną podstawę komunikacji. Nokia N95, prawdziwy gigant swoich czasów, do dziś wywołuje nostalgię i uśmiech rozczulenia u każdego, kto miał okazję trzymać ją w dłoni. To był ostatni krzyk potęgi Symbiana i urządzenie, które udowodniło, że w jednym, kompaktowym sprzęcie można zamknąć absolutnie wszystko, wyprzedzając oczekiwania rynku.

Multimedialny kombajn w idealnych proporcjach

Z perspektywy czasu aż trudno uwierzyć, jak wiele technologii inżynierowie zdołali upchnąć w tym niezwykłym sliderze. Nokia N95 nie była ani za duża, ani za ciężka – leżała w dłoni wręcz idealnie. Co najważniejsze, oferowała pełen pakiet łączności, który w tamtym okresie wcale nie był standardem w jednym urządzeniu. Na pokładzie znalazło się miejsce dla WiFi, modułu GPS oraz Bluetooth. To był prawdziwy kombajn roboczy i centrum rozrywki. Innowacyjna konstrukcja z podwójnym suwakiem kryła pod spodem nie tylko fantastyczną, niezwykle wygodną klawiaturę alfanumeryczną, ale po odsunięciu w drugą stronę oferowała dedykowane, fizyczne przyciski do sterowania muzyką. Prawdziwy raj dla ówczesnych melomanów, znakomicie odpowiadający na wszystkie potrzeby użytkowników!

Aparat, który przetrwał próbę czasu

Jednym z najmocniejszych punktów tego telefonu była optyka. Wyposażona w genialny 5-megapikselowy aparat, Nokia N95 potrafiła robić zdjęcia, które nawet dziś wydają się być całkiem niezłe, zaskakując naturalnością i odwzorowaniem detali. To był sprzęt, który bez kompleksów zastępował tradycyjne cyfrówki podczas wakacyjnych wyjazdów, a jego możliwości fotograficzne stanowiły niedościgniony wzór dla całej ówczesnej konkurencji.

Schyłek pewnej epoki i nadejście nowych gigantów

Niestety, Nokia N95 okazała się jednym z ostatnich wielkich triumfów ery przeddotykowej. Telefon miał swoją rynkową premierę w 2007 roku (choć sama zapowiedź odbyła się jesienią 2006 roku). Był to moment schyłkowy dla klasycznych form. Zaledwie rok później, w październiku 2008 roku, zadebiutował na świecie pierwszy smartfon z systemem Android – HTC Dream (znany też jako T-Mobile G1). To zapoczątkowało gigantyczną zmianę na rynku. Żeby w pełni uświadomić sobie upływ czasu i postęp, wystarczy przypomnieć, że pierwszy w historii smartfon z linii Google Pixel miał swoją premierę dopiero jesienią 2016 roku. Gdyby jednak platforma Symbian przetrwała, mogła dalej prężnie się rozwijać, a ekrany dotykowe nie opanowałyby rynku tak błyskawicznie, Nokia N95 ze swoimi najlepszymi technologiami byłaby z pewnością bazą do wieloletniej produkcji genialnych kontynuacji. To był Ostatni Mohikanin świetności Nokii, za którym użytkownicy do dziś wzdychają z rozczuleniem.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
Amoninowo
Amoninowo
9 dni temu

Dokladnie jak w komentarzu poprzedzajacy. PureView – szlo w dobrym kierunku chodz krnabnie. Historia Nokii jest scisle zwiazana z MCS i zadzadzaniem.
Jednak mimo, ze nokia nie zajmuje sie telefonami, nie ma co sie martwic, podniesli sie i sa liderem komunikacji, z ktorej korzysta wiele krajow. Budujac PureView zdali sobie sprawe, dlaczego pierwszy iPhone kosztowal 500$, a co bylo publicznie wyszydzone.

Anonimowo
Anonimowo
9 dni temu

Ostatni smartfon Nokii takiej prawdziwej na Symbianie to była Nokia 808 PureView z aparatem 41MP, matrycą 1/1.2″, obiektywem Carl Zeiss i lampą błyskową Xenon. To była ostatnia prawdziwa Nokia!

2
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x