Prokuratura postawiła zarzuty Tomaszowi U., który pod wpływem amfetaminy doprowadził w czwartek do wypadku autobusu w Warszawie. – Mężczyzna usłyszał m.in. zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której doszło do zgonu jednej z pasażerek, a także ciężkich obrażeń u czterech innych osób – poinformowała w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr.

Chyr zaapelowała o zgłaszanie się do prokuratury, wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Stołecznej Policji świadków i osób, które mogą mieć jakąkolwiek wiedzę na temat przebiegu zdarzenia oraz tych, które nagrały ruch autobusu przed wypadkiem, niekoniecznie w jego trakcie. – Prosimy również tych pasażerów autobusu, którzy opuścili go po wypadku i oddalili się z miejsca zdarzenia, żeby złożyli zeznania, ponieważ każda relacja jest w tej sprawie istotna – powiedziała prokurator.

Jak podkreśliła, prokuratura dysponuje informacjami, że kierowca autobusu, który w czwartek spadł z wiaduktu na trasie S8, był w przeszłości 13 razy karany za wykroczenia w ruchu drogowym. Działo się to w okresie od listopada 2014 do maja 2018 roku.

– Były to wykroczenia dotyczące przekroczenia prędkości, a także niestosowania się do znaków i sygnałów drogowych – wyjaśniła rzeczniczka.

Jak podała, z opinii toksykologicznej wynika, że stężenie amfetaminy w organizmie Tomasza U. było wysokie. – Mamy do czynienia ze stężeniem amfetaminy w wysokości 371 nanogramów na mililitr – wyjaśniła Chyr.

W związku z tym jak zapewniła prokurator jest zobowiązany do ustalenia wszelkich okoliczności związanych z zatrudnieniem podejrzanego. – Uzyskaliśmy całość dokumentacji pracowniczej zarówno z ZDM, jak i od przewoźnika prywatnego, który zatrudniał kierowcę – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W czwartek w Warszawie doszło do wypadku autobusu miejskiego, który przebił barierki i spadł z wiaduktu na trasie S8. Bilans wypadku to jedna ofiara śmiertelna oraz 17 poszkodowanych, w tym cztery osoby ciężko ranne.

Jak nieoficjalnie udało się dowiedzieć PAP, nie było śladów hamowania autobusu.

Za: Tok FM

Share.

About Author

1 komentarz

Leave A Reply