Gdy dwie ikony absolutnego luksusu decydują się na współpracę, wynik jest z góry przewidywalny: musi być perfekcyjnie. Bentley Motors i Steinway & Sons właśnie pokazały, co się dzieje, gdy świat najlepszej motoryzacji łączy siły ze światem najlepszych instrumentów muzycznych. To nie jest po prostu kolejna „edycja specjalna” polegająca na przyklejeniu logo partnera. To głęboka, filozoficzna wymiana doświadczeń i hołd dla wspólnych wartości, które w dzisiejszych czasach są niemal na wymarciu. Efektem jest specjalna wersja Bentleya Flying Spur Speed oraz hiper-limitowana edycja fortepianów.

Prezentacja w słynnej hamburskiej fabryce Steinwaya nie była więc przypadkowa. To była manifestacja precyzji, ponadczasowego designu i podejścia do materiałów, które definiują obie marki. Podstawą tego partnerstwa jest wzajemny szacunek dla dziedzictwa i zrozumienie, że prawdziwy luksus nie leży w chwilowych trendach, ale w doskonałości, która ma przetrwać pokolenia. To moment, w którym motoryzacyjna sztuka użytkowa spotyka się ze sztuką muzyczną na najwyższym poziomie.bentley-flying-spur-speed-steinway-and-sons-edycja-specjalna-oautach-pl0006 Bentley Flying Spur i Steinway. Kiedy luksus to za mało, na scenę wkracza rzemiosło

Czerń i biel jako definicja luksusu

Sednem współpracy jest duet oparty na monochromatycznej palecie. Bentley pokazał model Flying Spur Speed w wykończeniu Arctic White z wnętrzem skąpanym w Piano Black. To nie jest przypadkowy dobór kolorów – to bezpośrednie nawiązanie do klawiatury fortepianu, estetyka uwielbiana przez klientów obu marek. Samochód jest napędzany nowoczesną jednostką V8 Ultra Performance Hybrid, co pokazuje, że nawet celebrując dziedzictwo, Bentley patrzy w przyszłość. W odpowiedzi Steinway & Sons stworzył dwie limitowane edycje fortepianów: Ultra Black i Ultra White. To nie są instrumenty dla każdego. Powstanie zaledwie 18 egzemplarzy Modelu B Concert Grand i tylko 8 sztuk Modelu D Concert Grand. To pokazuje, że mamy do czynienia z przedmiotami kolekcjonerskimi, dziełami sztuki, które są jednocześnie w pełni funkcjonalnymi instrumentami najwyższej klasy. W tym świecie „mniej znaczy więcej” – nie trzeba krzyczeć kolorami, wystarczy perfekcja wykonania.bentley-flying-spur-speed-steinway-and-sons-edycja-specjalna-oautach-pl0002 Bentley Flying Spur i Steinway. Kiedy luksus to za mało, na scenę wkracza rzemiosło

Wymiana wiedzy, czyli co łączy fabrykę w Crewe i Hamburgu

Najciekawszy aspekt tej współpracy kryje się jednak poza samymi produktami. Komunikat prasowy wspomina o „dzieleniu się wiedzą z zakresu stolarki i fornirowania” oraz wzajemnych wizytach w zakładach produkcyjnych. To jest prawdziwa wartość. Wyobraźmy sobie mistrzów z Crewe, którzy tworzą idealnie dopasowane, lustrzane forniry do wnętrz Bentleyów, odwiedzających fabrykę w Hamburgu, gdzie powstają pudła rezonansowe najlepszych fortepianów świata. To jest spotkanie na szczycie rzemieślników, którzy z materiałem, głównie drewnem, potrafią zrobić absolutnie wszystko. Obie firmy tworzą rzeczy projektowane tak, by przetrwać pokolenia. To właśnie ta wymiana doświadczeń w obróbce materiałów stanowi o sile tej kolaboracji, daleko wykraczającej poza zwykły marketing.

Fortepian to nie mebel. To standard

Musimy też pamiętać, czym jest Steinway & Sons w świecie muzyki. To nie jest po prostu jeden z wielu producentów fortepianów. To absolutny hegemon i złoty standard. Niedawno zakończył się prestiżowy Konkurs Chopinowski w Warszawie, gdzie najlepsi młodzi pianiści z całego świata walczyli o laury. Na jakich instrumentach grali? Zdecydowana większość wybrała właśnie fortepiany Steinway & Sons. To marka, która dominuje w filharmoniach i salach koncertowych na całym świecie. Dla Bentleya, współpraca z takim partnerem to nie tylko co-branding. To postawienie się na równi z niekwestionowanym mistrzem w innej dziedzinie, która również wymaga inżynieryjnej precyzji i artystycznej duszy.bentley-flying-spur-speed-steinway-and-sons-edycja-specjalna-oautach-pl0004 Bentley Flying Spur i Steinway. Kiedy luksus to za mało, na scenę wkracza rzemiosło

Dialog, który wyrusza w trasę

Całe czarno-białe trio – Flying Spur Speed oraz dwa fortepiany Ultra Black i Ultra White – wyrusza teraz w europejską trasę koncertową. To będzie jeżdżąca (i grająca) wystawa skierowana do wspólnej, niezwykle wąskiej grupy klientów. Ta współpraca to mocny sygnał, że w świecie ultra-luksusu, gdzie ceny przestają mieć znaczenie, liczy się już tylko historia, dziedzictwo i bezkompromisowa jakość. Niezależnie od tego, czy mówimy o dźwięku silnika V8, czy o dźwięku wydobywającym się spod klawiszy, na końcu zawsze chodzi o to samo: perfekcyjne rzemiosło.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

9 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Szkoda że V8 a nie W12. W12 by bardziej pasowało do takiego fortepianu koncertowego. Ale V8 hybrid tez daje rade pewnie.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Piękne. Połączenie idealne, obie firmy to top topów w swoich dziedzinach. Czysta sztuka.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Po co to komu. Ani tym poszaleć ani na tym zagrać, tylko dla ozdoby w garażu i salonie. Pokazówka dla bogoli.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

A no tak, na szopenowskim konkursie sami wybierali Steinwaye, to mówi samo za siebie. Marka to marka. Bentley dobrze wybrał.

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

super fortepian. ciekawe czy gra lepiej niz zwykly. pewnie nie. tylko inaczej pomalowany i 3x drozszy

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

Ten Flying Spur w bieli z czarnymi dodatkami wygląda obłędnie. Sto razy lepszy niż cały czarny jak karawan.

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

Ciekawe co to znaczy „wymiana wiedzy”? Podzielili się jak lakierować drewno? Bentley akurat w tym jest mistrzem, więc pewnie Steinway więcej skorzystał.

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

Marketing dla miliarderów, nic więcej. Kogo normalnego na to stać. Pokazują auto i fortepian a ludzie i tak kupią zwykłego spur’a. Bez sensu

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

No to jest prawdziwa klasa a nie jakies tam partnerstwa z firmą od ciuchów. Bentley i Steinway to ten sam poziom, szacunek.

9
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x