Wiecie, co sprawia, że jako dziennikarz motoryzacyjny naprawdę tracę zimną krew? Kiedy jakiś producent wrzuca na rynek ofertę tak absurdalną, że po prostu nie sposób przejść obok niej obojętnie. I dokładnie to zrobiło Bestune, oferując swojego T77 w wersji Comfort 1.5T 160KM DCT za jedyne 77 700 złotych. Serio, to nie jest pomyłka drukarska. Sprawdźcie sami dostępność od ręki na oficjalnej stronie Bestune.
Zanim jednak rzucicie się w wir poszukiwań, ostrzegam – ten artykuł nie będzie standardowym, grzecznym przeglądem. Bo za taką cenę, nawet jeśli ten chiński SUV ma jakieś wady, a na pewno jakieś ma, to po prostu… opłaca się go kupić. Zobaczcie sami, co za te pieniądze można aktualnie dostać zarówno w salonie, jak i na rynku wtórnym.
Dostałem cynk o tej ofercie wczoraj i od razu zacząłem drążyć. Okazuje się, że promocja błyskawicznie obiegła sieć – pojawiła się na Pepperze i w przeciągu kilkunastu godzin zdobyła kilkadziesiąt pozytywnych komentarzy i zapisanych okazji. Sam przejrzałem dokładnie wszystkie załączniki, porównałem specyfikację z tym, co oferuje konkurencja w tej cenie i muszę przyznać: rzeczywiście jest to strzał w dziesiątkę. Nic dziwnego, że na Pepperze uchodzi za jedną z najlepszych motoryzacyjnych okazji tego miesiąca.
Na pierwszy rzut oka to kwota, za którą normalnie kupuje się miejskiego malucha, a tu nagle pojawia się pełnoprawny, kompaktowy SUV. Oczywiście od razu przyszło mi do głowy standardowe pytanie: gdzie jest haczyk? Postanowiłem to sprawdzić.
Muszę jednak z miejsca sprostować jedno, dość istotne, ale zrozumiałe w ferworze radości przeoczenie. Ja sam początkowo pisałem o nim jako o „siedmiomiejscowym”, bo tak podała notatka prasowa i taki właśnie miałem w głowie obraz – wielki, rodzinny kolos. Cóż, prawda jest nieco inna. Bestune T77 to kompaktowy SUV z homologacją na 5 miejsc. Nie zmienia to jednak faktu, że przy tej cenie i tak jest to oferta życia. Pięć miejsc, ale za to jakie – silnik 1.5T o mocy 160 KM i 258 Nm, 7-biegowa skrzynia DCT i masa nowoczesnego wyposażenia, które w tej cenie wydaje się być science fiction. Przejdźmy do konkretów i zobaczmy, jak bardzo inni producenci mogą czuć się upokorzeni.
Co za te pieniądze? Nowe auto: plastik, trzy cylindry i ciągnięcie drążka
Wyobraźcie sobie, że macie w kieszeni równo 77 700 zł i idziecie do salonu kupić nowy samochód. Co dostaniecie w segmencie aut „europejskich”? Lista nie jest długa, a emocje – mocno mieszane. Większość propozycji to maleństwa klasy A, które w porównaniu do T77 wyglądają jak przyczepki kempingowe. A konkurencja w tym budżecie i tak jest ostra.
- Fiat Grande Panda: Startuje od około 79 900 zł. Za tę kwotę dostajecie modnego miejskiego SUV-a, ale z manualną skrzynią biegów i silnikiem, który przy T77 może poczuć się lekko oszukany na mocy.
- Citroen C3 (nowy): Kosztuje 69 900 zł. Różnica? Osiem tysięcy, które musicie natychmiast przeznaczyć na psychoterapię, bo jazda tym autem bez radia (serio, w podstawie nie ma wyświetlacza) to kara. Do tego 1.2-litrowy silnik i bagażnik 310 litrów – czysta esencja minimalistycznego budżetowania. No i przede wszystkim – to manual.
- MG ZS Classic: Kosztuje 79 800 zł. To już jest bliżej, ale wciąż mówimy o aucie, które technologicznie odstaje od T77 o lata świetlne, szczególnie pod kolorami wnętrza i wyświetlaczami.
- Dacia Sandero Stepway: Ceny startują od 71 700 zł. Rumuński bestseller. Za te pieniądze dostajecie solidne, proste auto, ale w podstawowej wersji wyposażeniowej. Nie ma mowy o skórzanej tapicerce, tempomacie adaptacyjnym czy 19-calowych kołach, które w Bestune są standardem już od wersji Business.
Widzicie to? Za mniej więcej tę samą kwotę, w salonach innych marek kupujemy najprostsze, najmniejsze, najczęściej manualne konstrukcje. Bestune wrzuca w ten segment betonową płytę w postaci kompaktowego SUV-a z automatem, wielkim ekranem i bagażnikiem 342 litry. Ktoś się zastanawia, czy to się opłaca? Pod względem relacji „cena do metra kwadratowego” i „cena do konia mechanicznego” – Bestune T77 w tej promocji jest po prostu nie do pobicia. Europejska konkurencja może się schować, bo przy tym budżecie oferuje głównie kompromisy.
Za 77 700 zł na rynku wtórnym? Ryzykowna zabawa z 7-miejscowym kombi
A co jeśli postawimy na używane auto i uprzemy się na te siedem miejsc, których T77 nie ma? Za około 80 000 zł możecie już całkiem nieźle poszaleć na portalach ogłoszeniowych. Znajdziecie tu kilka naprawdę ciekawych opcji, ale każda z nich to swego rodzaju ruletka.
- Hyundai Santa Fe (ok. 2017 r.): Za około 69 900 zł można znaleźć egzemplarz z przebiegiem 120 000 km. Koreańczyk z dużym, wolnossącym silnikiem, automatem i przestronnym wnętrzem. Problem? Ma już prawie 10 lat. Nawet jeśli jest w niezłym stanie, czeka Was remanent zawieszenia, wymiana pasków i garść innych „niespodzianek”, o które nie trudno w takim wieku.
- Peugeot 5008 (ok. 2020 r.): Ceny zaczynają się od około 84 500 zł. Nowoczesny design i 7 miejsc. Ale to diesel (2.0 Blue-HDi), który za chwilę może zostać wyklęty przez kolejne strefy czystego transportu. Do tego automat, ale jednak samochód z rynku francuskiego – potrafi zaskoczyć drobnymi, ale kosztownymi usterkami elektryki.
- Dacia Jogger (nowa!): Cena startuje od 77 900 zł. To chyba największy konkurent dla promocyjnego Bestune. Jogger jest nowy, ma 7 miejsc, dostępny jest z fabrycznym LPG (bardzo tania eksploatacja), ale… Silnik 1.0 ECO-G o mocy 100 KM (przy T77 to tylko 100KM) oraz manualna skrzynia biegów. Wybór między automatem a dwoma dodatkowymi miejscami nigdy nie był trudniejszy.
Podsumowując: na rynku wtórnym za te pieniądze kupicie albo starszego, ale dużego i dobrze wyposażonego Hyundaia Santa Fe (ryzyko wieku i potencjalnych kosztów utrzymania), albo Peugeota 5008 w dieslu (ryzyko polityki antydieslowskiej). Jogger natomiast to ciekawa alternatywa, jeśli pali was siedzenie na pace. Ale tam też musicie być świadomi, że to auto z założenia jest bardzo proste. Bestune oferuje natomiast nowoczesność, 5 lat gwarancji i świetny stosunek ceny do wyposażenia bez tych wszystkich zmartwień co przy aucie z drugiej ręki.
Czy warto? Moja subiektywna ocena wad i zalet T77
Zadajmy sobie w końcu najważniejsze pytanie. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe porównania, czy warto zdecydować się na Bestune T77? Patrząc na suchą specyfikację i cenę, odpowiedź wydaje się oczywista: TAK. Ale jako bloger, który jeździł już wieloma chińskimi autami, muszę być wobec Was uczciwy.
Zalety: Przede wszystkim cena i wyposażenie. Za 77 700 zł nie kupicie nigdzie indziej SUV-a z 7-biegowym automatem, 160-konnym silnikiem i bogatym pakietem systemów bezpieczeństwa (tempomat adaptacyjny, AEB, asystent pasa ruchu – to wszystko jest). Do tego doliczcie 5-letnią gwarancję do 150 000 km. To sporo. Wspomniane 19-calowe felgi z niskoprofilowymi oponami (225/45 R19) w standardzie w niższej z wersji Business? To brzmi jak luksus, a tu jest podstawą. Stosunek ceny do tego, co dostajecie, jest po prostu nieziemski.
Wady: Głównym ryzykiem jest tu marka. Serwis Bestune w Polsce jest jeszcze raczkujący, a wartość rezydualna tego auta po kilku latach może być naprawdę bolesna. Poza tym, nawet ja długo uważałem, że to auto siedmioosobowe, a to tylko 5-drzwiowy SUV. Bagażnik o pojemności 342 litry (przy długości auta 4525 mm) to nie jest rewelacja jak na rodzinne auto. Trzeba też dodać, że standardowo ceny T77 startują od 109 900 zł, więc ta promocyjna oferta za 77 700 zł może być jednorazowym, limitowanym strzałem, a nie standardem rynkowym.
Podsumowując: jeśli szukacie nowego, dużego i dobrze wyposażonego auta z automatem w tej konkretnej cenie, a nie zależy Wam na prestiżu marki i planujecie użytkować auto przez najbliższe 5-6 lat – to po prostu bierzecie Bestune i nie oglądacie się za siebie. Nawet jeśli będzie miało jakieś problemy, to 5 lat gwarancji powinno wystarczyć, żeby uśpić Wasze obawy. Bo porównując to do nowych europejskich odpowiedników za te same pieniądze, wybór jest bardziej niż oczywisty. Ryzyko jest, tak, ale profity przy tej cenie są po prostu miażdżące. Nic więc dziwnego, że na Pepperze ta okazja zbija rekordy popularności. Sprawdź dostępne egzemplarze od ręki – nie czekaj, bo taka promocja może nie wrócić.