Segment luksusowych limuzyn doczekał się właśnie trzęsienia ziemi, które nadchodzi prosto z Monachium. Nowe BMW serii 7 to nie tylko kolejna odsłona flagowego modelu, ale przede wszystkim poligon doświadczalny dla rozwiązań znanych dotąd jedynie z zapowiedzi wizjonerskiej linii Neue Klasse. Bawarczycy nie bawili się w półśrodki, serwując nam najbardziej rozbudowaną aktualizację w historii tej serii, która ma utrzymać tron lidera innowacji. Premiera zaplanowana na kwiecień 2026 roku zwiastuje nową erę, w której cyfryzacja i luksus przenikają się na niespotykanym dotąd poziomie.
Od pierwszej prezentacji w 1977 roku „siódemka” zawsze była dla mnie wyznacznikiem tego, co w motoryzacji możliwe, a co jeszcze pozostaje w sferze marzeń. Tym razem BMW Group poszło o krok dalej, integrując technologie Neue Klasse z klasyczną, luksusową formą, co czyni ten model pomostem między tradycją a przyszłością. Choć stylistyka wzbudza emocje, nie można odmówić jej odwagi i monolitycznej prezencji, która na drodze po prostu dominuje. Producent wysyła tym modelem jasny sygnał, że nie zamierza oddawać pola konkurencji w segmencie najbardziej ekskluzywnych limuzyn.
Stylistyka która krzyczy luksusem i nowa technologia napędów
Z zewnątrz BMW serii 7 stawia na silną rozpoznawalność dzięki nowej atrapie chłodnicy BMW Iconic Glow oraz minimalistycznym, kryształowym reflektorom, które nadają autu niemal biżuteryjny charakter. Widok z boku to czysta forma, gdzie minimalistyczne płaszczyzny spotykają się z opcjonalnymi, gigantycznymi 22-calowymi obręczami kół. Dla fanów personalizacji przygotowano dwukolorowe lakierowanie BMW Individual, co jest światową nowością wymagającą niesamowitego kunsztu wykonania. Pod maską znajdziemy pełne spektrum napędów: od wydajnych silników wysokoprężnych 740d xDrive z układem mild hybrid 48 V, przez hybrydy plug-in, aż po w pełni elektryczne BMW i7. Co istotne, nowa, szósta generacja ogniw cylindrycznych BMW eDrive pozwoliła wykręcić zasięg przekraczający 720 km według normy WLTP. Inżynierowie zadbali też o zwrotność, oferując układ Adaptive Chassis Control Professional ze stabilizacją przechyłów bocznych, co przy tych gabarytach jest kluczowe dla radości z jazdy.
Wnętrze jak sala kinowa i inteligentny asystent
Wsiadając do środka, można poczuć się jak w futurystycznym apartamencie, gdzie główną rolę gra system BMW Panoramic iDrive z systemem operacyjnym BMW X. Pasażer z przodu otrzymał własny dedykowany ekran, ale to tył kabiny jest prawdziwym majstersztykiem dzięki ekranowi kinowemu BMW oferującemu streaming w rozdzielczości 8K, wideorozmowy i gry. Komfort podróży podnoszą fotele Executive Lounge, automatyczne drzwi oraz system audio Bowers & Wilkins z technologią Dolby Atmos. BMW nie zapomniało o bezpieczeństwie – funkcja Motorway Assistant pozwala na jazdę bez trzymania kierownicy do prędkości 130 km/h, a system BMW Symbiotic Drive optymalizuje interakcję między człowiekiem a maszyną. Ciekawostką jest też wersja BMW serii 7 Protection z certyfikatem VR9, która dzięki rdzeniowi Protection Core chroni przed atakami z użyciem broni palnej i materiałów wybuchowych.
Zrównoważony rozwój i produkcja w Dingolfing
Nowe BMW serii 7 to także manifest ekologiczny marki, co potwierdza certyfikowana przez TÜV przejrzystość w całym cyklu życia pojazdu. Koncern założył redukcję emisji CO2 o 60 milionów ton do 2035 roku, co realizowane jest m.in. poprzez wykorzystanie aluminium z recyklingu do produkcji felg oraz zasilanie fabryk energią z systemów fotowoltaicznych i biomasy. Wszystkie warianty napędowe będą zjeżdżać z jednej linii produkcyjnej w zakładach w Dingolfing, co świadczy o ogromnej elastyczności produkcji. Ceny tego luksusu zaczynają się od 560 000 PLN, a konfigurator na stronie www.bmw.pl jest już otwarty dla pierwszych klientów. Pierwsze sztuki wyjadą na drogi już w lipcu 2026 roku, otwierając zupełnie nowy rozdział w historii bawarskiej marki.
