Są urządzenia, które okazują się niezbędne dopiero wtedy, gdy zaczynamy z nich korzystać i poznajemy ich zalety. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że co prawda jakoś do tej pory mogliśmy się bez nich obejść, ale po pierwszym użyciu nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Do takich gamechangerów należą z pewnością podgrzewana przednia szyba czy nawigacja GPS.

Xblitz-Energyboost-Pro-oAutach.pl-021 TEST | Xblitz Energyboost Pro - urządzenie rozruchowe z kompresorem - co cztery głowy to nie jedna - opinie, recenzja, #kluczowa5

Ostatnio do tej kategorii dodałbym jumpstartery, czyli urządzenia rozruchowe, jak choćby testowany Xblitz Energyboost Pro, który posiada kilka dodatkowych, niezwykle przydatnych funkcji. Zapraszam na nietypowy test, który zaczyna się w zasadzie od podsumowania, gdyż testowałem nietypowo bo „na żywym organizmie” ale w dalszym ciągu w tej samej typowej serii czyli #kluczowa5

1.    Historia z życia wzięta

Kilka miesięcy temu miałem przyjemność testowania bezprzewodowego kompresora Xblitz Airboost. I choć doceniałem jego zalety to jednak wyobrażałem sobie życie bez takiego urządzenia. Wszystko zmieniło się dwa miesiące temu, gdy z jednej z opon w moim samochodzie zaczęło notorycznie uchodzić powietrze. Mimo szybkiej diagnozy problemu (nieszczelny wentyl) nie miałem czasu na jego wymianę.A w związku z tym, że z prywatnego samochodu korzystałem sporadycznie, każdą podróż rozpoczynałem od uzupełnienia powietrza w oponie. Wtedy dopiero zaakcentowały się z całą mocą wszystkie zalety Airboosta. Jednak nadeszły mrozy i do problemów z wentylem doszły problemy z nie najmłodszym już akumulatorem. I tu cały na biało (choć czarnoczerwony) wkroczył Xblitz Energyboost Pro. Bohater, którego nikt się nie spodziewał, ale przynajmniej ja, bardzo potrzebowałem.