W czasach, gdy kolejni producenci ogłaszają pożegnanie z silnikami wysokoprężnymi, Mazda konsekwentnie idzie pod prąd. Polski oddział marki właśnie rozpoczął cykl testów dziennikarskich z wykorzystaniem syntetycznego oleju napędowego HVO100 – paliwa pozyskiwanego w 100% z odnawialnych surowców, które może zredukować emisję gazów cieplarnianych nawet o 90% w całym cyklu życia. Do testów trafiły Mazda CX-60 i CX-80 z silnikami e-Skyactiv D z rocznika modelowego 2026.

Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz usłyszałem o HVO100, pomyślałem: kolejna niszowa technologia, która nigdy nie wyjdzie poza laboratorium. Ale im więcej czytam o tym paliwie, tym bardziej rozumiem sens tego podejścia. HVO100, czyli Hydrotreated Vegetable Oil, produkowany jest z odpadów tłuszczowych i zużytych olejów roślinnych – na przykład z oleju kuchennego po frytkach. W procesie hydrorafinacji, przy użyciu wodoru i wysokiej temperatury, powstaje paliwo o parametrach porównywalnych z tradycyjnym dieslem, ale bez jego wad środowiskowych.

Drop-in, czyli tankujesz i jedziesz

Największą zaletą rozwiązania Mazdy jest to, że silniki e-Skyactiv D zostały przystosowane do spalania HVO100 bez żadnych modyfikacji konstrukcyjnych. To technologia typu „drop-in” – możesz tankować czysty HVO100, mieszać go z konwencjonalnym olejem napędowym w dowolnych proporcjach, a gwarancja producenta pozostaje w pełni zachowana. Dla kogoś, kto pokonuje duże przebiegi i chce realnie ograniczyć ślad węglowy bez przesiadania się do elektryka, to brzmi jak marzenie.

HVO100 ma też bardzo wysoką liczbę cetanową, co przekłada się na bardziej efektywne i czystsze spalanie. W praktyce oznacza to mniej cząstek stałych i tlenków azotu w spalinach. Kolejną zaletą są świetne właściwości w niskich temperaturach – paliwo zachowuje płynność nawet przy -22°C. Każdy, kto zimą miał problem z odpaleniem diesla, doceni ten argument.

Mazda Multi-Solution – strategia, która ma sens

Mazda od lat powtarza, że nie ma jednej słusznej drogi do neutralności klimatycznej. Strategia Multi-Solution zakłada równoczesny rozwój silników spalinowych, hybryd, elektryków i paliw alternatywnych. Wielu krytykowało to podejście jako zachowawcze, ale dzisiejsze realia przyznają Mazdzie rację. Infrastruktura ładowania w Polsce wciąż kuleje, ceny elektryków są wysokie, a klienci flotowi potrzebują aut, które przejadą 1000 km na jednym tankowaniu. HVO100 może być dla nich odpowiedzią.

„W Maździe wierzymy, że droga do neutralności klimatycznej wymaga odwagi technologicznej i otwartości na różne rozwiązania” – mówi Szymon Sołtysik, Dyrektor PR Mazda Motor Poland. I trudno się z tym nie zgodzić. Mazda zakłada, że przez najbliższe pół roku dwa testowe samochody pokonają około 35-40 tysięcy kilometrów, a zebrane dane dotyczące zużycia paliwa, czystości spalin i jakości pracy silnika będzie można porównać z konwencjonalnym olejem napędowym. To realne testy, a nie marketingowe obietnice.

Gdzie zatankować HVO100 w Polsce?

Paliwo do testów dostarczyła firma UNIMOT Paliwa, a HVO100 jest już dostępne komercyjnie na wybranych stacjach AVIA. Obecnie funkcjonuje sześć punktów tankowania – w Dąbrowie Górniczej, Brzeźniku na Dolnym Śląsku, Łodzi, Myszęcinie w Lubuskiem, Piotrkowie Trybunalskim i Wrocławiu. Kolejne stacje są w przygotowaniu. Dla klientów flotowych dostępne są też dostawy hurtowe bezpośrednio do lokalizacji – wymaga to wcześniejszej kontraktacji.

Oczywiście, sześć stacji na cały kraj to wciąż za mało, by mówić o masowej dostępności. Ale kierunek jest słuszny. Jeśli infrastruktura się rozwinie, a cena HVO100 będzie konkurencyjna wobec tradycyjnego diesla, silniki wysokoprężne mogą dostać drugie życie. Zwłaszcza w autach pokonujących duże przebiegi, gdzie elektryfikacja wciąż nie jest optymalnym rozwiązaniem. Mazda po raz kolejny udowadnia, że warto myśleć nieszablonowo – nawet jeśli reszta branży patrzy z politowaniem.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!