Elektryfikacja w segmencie premium nie polega już wyłącznie na montowaniu potężnych baterii w podłodze i licytowaniu się na deklarowane zasięgi. Producenci szukają innowacyjnych rozwiązań, które całkowicie odmienią sposób, w jaki kierowca integruje się z maszyną, czyniąc jazdę jeszcze bardziej angażującą. Świetnym przykładem takiego nieszablonowego podejścia jest zupełnie nowa koncepcja sterowania samochodem, z którego po prostu usunięto klasyczną kolumnę kierowniczą. Właśnie nadarza się doskonała okazja, aby sprawdzić tę technologię na żywo, nie tylko na ekranie komputera.
Od zawsze uważam, że czytanie suchych danych technicznych to jedno, ale prawdziwe zrozumienie innowacji przychodzi dopiero po zajęciu miejsca w fotelu kierowcy. Japońska marka doskonale zdaje sobie z tego sprawę, organizując wydarzenie w swoich stacjach dealerskich. Do 9 maja w polskich salonach trwają Dni Otwarte, podczas których gwoździem programu jest bezemisyjny Lexus RZ. To auto, które oprócz odważnego designu, wnosi do klasy SUV-ów sporo technicznego polotu.
Trzy poziomy elektrycznej mocy w gamie modelu RZ
Dla mnie najciekawszym aspektem obecnej oferty jest to, jak szeroko skrojono gamę napędową tego modelu. Jeśli wybierzecie się do salonu, dowiecie się, że cennik otwiera wariant przednionapędowy, czyli Lexus RZ 350e generujący przyzwoite 224 KM (165 kW). Oczko wyżej znajduje się wersja Lexus RZ 500e z zaawansowanym napędem na cztery koła, która oddaje do dyspozycji kierowcy moc 380 KM (280 kW). Z kolei absolutnym szczytem inżynieryjnych możliwości jest usportowiony Lexus RZ 550e F SPORT o mocy aż 408 KM (300 kW). Ciekawostką w tej topowej odmianie jest system wirtualnej zmiany biegów (Interactive Manual Drive) – to funkcja, która udowadnia, że „elektryk” nie musi oznaczać nudnego, jednostajnego przyspieszania. Niezależnie jednak od wybranego silnika, producent zastosował w każdym wariancie akumulator o identycznej pojemności 77 kWh, co ułatwia decyzję zakupową, sprowadzając ją głównie do preferencji dotyczących napędu i osiągów.
Rewolucja w prowadzeniu – jak działa układ steer-by-wire
Podczas Dni Otwartych z pewnością najwięcej uwagi przyciągnie wspomniany wcześniej wolant, który przypomina stery rodem z nowoczesnych samolotów. Układ steer-by-wire stanowi rewolucję, całkowicie eliminując mechaniczne połączenie między kierownicą a osią przednią. Według zapewnień producenta, system ten działa w pełni intuicyjnie, precyzyjnie przekazując intencje kierowcy na koła, podczas gdy przełożenie skrętu dopasowuje się dynamicznie do prędkości jazdy. Wyobraźcie sobie jazdę po dziurawej, polnej drodze – dzięki przesyłowi elektrycznemu, wibracje i drgania z nawierzchni są tu niemal całkowicie odfiltrowane, co niesamowicie podnosi komfort w trasie.
Twórcy notatki prasowej wyraźnie akcentują, że brak tradycyjnego, okrągłego wieńca to zysk w postaci miejsca. Mamy więcej przestrzeni na kolana i zdecydowanie lepszą widoczność cyfrowych zegarów oraz samej drogi. Co ważne, z punktu widzenia manewrowania w mieście, nie trzeba już „przekładać rąk” przy ostrych skrętach – pełny zakres pracy kół osiągamy przy minimalnym obrocie wolantu. Jeśli martwicie się o kwestie awaryjności, inżynierowie zabezpieczyli układ, dublując każdy jego istotny element elektroniczny oraz dodając system awaryjnego zasilania. Warto wiedzieć, że steer-by-wire jest standardem we wspomnianym Lexusie RZ 550e F SPORT, w którym idealnie współgra z zawieszeniem i napędem DIRECT4, ale można go również domówić do wersji RZ 500e w luksusowej odmianie Omotenashi.
Promocyjne finansowanie i wsparcie w ładowaniu
Na koniec przyjrzyjmy się twardym liczbom, bo tegoroczna promocja pod hasłem Wiosna z Elektrykiem zapowiada się kusząco, zwłaszcza dla klientów biznesowych. Nowego Lexusa RZ możemy skonfigurować w jednej z czterech wersji wyposażenia, dobierając do tego siedem tonacji wnętrza oraz 12 wariantów lakieru (w tym pięć zjawiskowych wariantów dwukolorowych). Ceny startują obecnie od poziomu 237 800 zł, a dla firm przygotowano opcję w programie KINTO One z ratą od 2150 zł netto miesięcznie.
Jeśli wolicie inne formy rozliczeń, w salonach czeka program Leasing od 100,1% z Elektrykiem – Wiosna na bardzo rozsądnych warunkach: umowa na 24 miesiące z opłatą wstępną 30% i niskim wykupem na poziomie 16% (stopa procentowa jest tu zmienna). Można też skorzystać z elastycznego kredytu z RRSO 0,39%. Żeby nie musieć martwić się o infrastrukturę w domowym garażu, dealerzy oferują dedykowane ładowarki ścienne Lexus HomeCharge, które bez problemu dobiorą pod parametry naszej instalacji, co przy aucie elektrycznym jest dziś absolutnym „must have”. Użytkownicy zyskują także dostęp do Lexus Charging Network – świetnej sieci stacji szybkiego ładowania, z której sam chętnie korzystam podczas dalszych wyjazdów.