Jest takie stare motoryzacyjne porzekadło: „Jak dbasz, tak masz”. Przez lata jednak w przypadku Mazdy wielu właścicieli dodawało z przekąsem: „…chyba że chodzi o rdzę”. Legendy o korozji trawiącej japońskie auta krążą od dekad i, nie ukrywajmy, miały solidne podstawy w rzeczywistości. Wygląda jednak na to, że Mazda ma już dość tej łatki i zamierza przejść od defensywy do zmasowanego ataku. Firma właśnie ogłosiła, że komercjalizuje technologię, która brzmi jak święty Graal w walce z korozją.

Informacja prasowa, która trafiła na moją skrzynkę, jest na pierwszy rzut oka dość techniczna. Mazda chwali się przenośnym urządzeniem do badania odporności powłok na korozję. Nuda? Wręcz przeciwnie. To jedna z najważniejszych wiadomości z obozu Mazdy od lat. To publiczne przyznanie: „Wiemy, jaki mieliśmy problem. Tak bardzo się na nim skupiliśmy, że teraz jesteśmy w tym najlepsi na świecie i zaczniemy na tym zarabiać”. To ruch, który ma nie tylko poprawić ich samochody, ale także, a może przede wszystkim, ostatecznie zamknąć usta wszystkim malkontentom.

Jak było do tej pory? Miesiące czekania i wróżenie z fusów

Żeby zrozumieć skalę tej innowacji, trzeba wiedzieć, jak do tej pory testowano odporność lakieru na rdzę. W skrócie: była to droga przez mękę. Elementy z nową powłoką zamykano w specjalnych komorach, gdzie przez kilka miesięcy poddawano je działaniu mgły solnej, symulując przyspieszone starzenie. Po tym czasie inżynierowie wyciągali próbkę i „na oko” oceniali, jak bardzo zjadła ją korozja. Proces był absurdalnie długi, kosztowny, a jego wyniki często subiektywne. Uniemożliwiał też szybkie testowanie w realnych warunkach, na przykład na gotowym już moście czy samochodzie, który wrócił zza koła podbiegunowego.

Magiczna walizka mazdy, która widzi rdzę, zanim powstanie

To, co Mazda opracowała już w 2017 roku, a teraz chce sprzedawać światu, to prawdziwa rewolucja. Stworzyli przenośne urządzenie, niewielką walizkę o wymiarach 35x26x10 cm, która potrafi ocenić odporność powłoki lakierniczej w ciągu zaledwie kilku minut. Koniec z miesiącami czekania i subiektywną oceną. Nowa metoda daje twarde, ilościowe dane tu i teraz. Inżynier może pojechać na drugi koniec świata, przyłożyć urządzenie do testowanego elementu i od razu wiedzieć, jak dana powłoka zachowa się za kilka lat. To skraca proces rozwoju nowych, lepszych lakierów z miesięcy do dni, redukując przy tym zużycie materiałów i energii na tworzenie nieudanych prototypów.

Od samochodów po mosty – plan na biznes

Najciekawsze jest jednak to, że Mazda nie chowa tej technologii tylko dla siebie. Wręcz przeciwnie, zamierza na niej zarabiać, oferując usługę firmom z zupełnie innych branż. Pomyślmy o tym: zarządcy infrastruktury, takiej jak mosty, wieże telekomunikacyjne czy latarnie, nie będą już musieli planować remontów „na sztywno”, co pięć czy dziesięć lat. Zamiast tego będą mogli wezwać ekipę z „magiczną walizką” Mazdy, która precyzyjnie oceni stan powłoki i wskaże, które elementy wymagają interwencji natychmiast, a które wytrzymają jeszcze długie lata. To gigantyczne oszczędności i krok w stronę zrównoważonego rozwoju. Dla Mazdy to z kolei genialny ruch PR-owy i nowe źródło dochodu.

Czy to ostateczny koniec „rudej” w mazdach?

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Firma, która przez lata była obiektem drwin z powodu korozji, nie inwestowałaby milionów w taką technologię, gdyby nie chciała ostatecznie rozwiązać swojego największego problemu wizerunkowego. To narzędzie daje im niespotykaną dotąd przewagę. Mogą teraz w ekspresowym tempie testować nowe formuły lakierów, nowe sposoby cynkowania i nowe materiały, wybierając tylko te absolutnie najlepsze. To nie jest już tylko łatanie dziur, to budowanie od podstaw reputacji lidera w dziedzinie zabezpieczeń antykorozyjnych. Trzymam kciuki, bo jakość wykonania i przyjemność z jazdy w Mazdach od dawna stały na najwyższym poziomie. Jeśli teraz dołączy do tego legendarna odporność na rdzę, niemiecka konkurencja będzie miała naprawdę twardy orzech do zgryzienia.

 

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x