Citroën ogłasza wejście do Formuły E. To nie jest kaprys, to precyzyjnie skalkulowana decyzja marketingowa Grupy Stellantis. Francuzi nie budują niczego od zera, oni biorą gotowy, zwycięski pakiet technologiczny. Mając 60 lat historii w motorsporcie, wejście w elektryczne wyścigi to logiczny krok. To ma być pokaz siły i nowej, elektrycznej twarzy marki, która chce sprzedawać miliony ë-C3.

Marka z szewronami wraca do gry na najwyższym poziomie, ale robi to w sposób wyrachowany i inteligentny. Wybór Formuły E jest oczywisty – wyścigi w sercach miast, młoda publika i mocny przekaz „eko”. Pod tą marketingową otoczką kryje się jednak czysty, sportowy pragmatyzm. Citroën nie wchodzi tam, by się uczyć.

Zwycięski zespół w nowych barwach

Nie dajmy się zwieść pozorom. Citroën Racing nie buduje zespołu od podstaw w garażu w Satory. Całe know-how pochodzi bezpośrednio ze Stellantis Motorsport, które w Formule E siedzi od lat i ma na koncie mistrzowskie tytuły (wystarczy spojrzeć na historię DS Automobiles, teraz DS Penske, czy Maserati). To jest w zasadzie re-branding gotowej, sprawdzonej i zwycięskiej technologii. Na czele operacji staje Cyril Blais, człowiek z ogromnym doświadczeniem w tej serii. To nie jest eksperyment, to wejście „na gotowe” z całą infrastrukturą i wiedzą, jak wygrywać wyścigi na kilowaty.

Skład kierowców, który budzi respekt

Jeśli ktoś miał wątpliwości co do ambicji Francuzów, skład kierowców je natychmiast rozwiewa. Citroën zatrudnił duet z absolutnego topu. Pierwszy to Jean-Éric Vergne, jedyny dwukrotny mistrz Formuły E, weteran i jeden z najtwardszych zawodników w stawce. Drugi to Nick Cassidy, Nowozelandczyk, wicemistrz świata i przez wielu uznawany obecnie za jednego z najszybszych kierowców w serii. To nie jest skład „na dotarcie się”. To jest skład A-list, gotowy do walki o tytuł od pierwszego wyścigu w São Paulo. Obaj panowie doskonale znają bolidy GEN3 i wiedzą, że dostają pakiet zdolny do wygrywania.

Co wiemy o samym bolidzie?

Samochód to oczywiście standardowa dla całej stawki konstrukcja GEN3 Evo. Monokok z włókna węglowego, masa 859 kg z kierowcą i napęd o mocy do 350 kW (około 470 KM). To pozwala na absurdalne przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 1,86 sekundy i prędkość maksymalną 320 km/h. Prawdziwa gra w Formule E toczy się jednak gdzie indziej. Kluczem jest oprogramowanie, zarządzanie energią i potężna regeneracja (do 600 kW) realizowana przez dwa silniki (tylny napędowy, przedni głównie do regeneracji, oba działają w trybie „Attack”). I to właśnie tutaj, w oprogramowaniu sterującym inwerterami i baterią (ok. 47 kWh), leży przewaga, którą wnosi Stellantis Motorsport. Bolid w trójkolorowych, bardzo francuskich barwach, ma być po prostu piekielnie efektywny energetycznie.

Dlaczego formuła E jest kluczowa dla citroëna

Powrót Citroëna do motorsportu po latach absolutnej dominacji w WRC i WTCC musiał być przemyślany. Era silników spalinowych w sporcie minęła dla tej marki. Teraz liczy się elektryfikacja. Wybór Formuły E to strzał w dziesiątkę z perspektywy wizerunkowej. Marka, która chce masowo sprzedawać przystępne cenowo elektryki, jak ë-C3 czy Ami, musi być tam, gdzie mówi się o technologii i ekologii (FE ma certyfikat ISO 20121). To laboratorium technologiczne, ale przede wszystkim potężna platforma marketingowa do zmiany wizerunku i dotarcia do młodszej, „sieciowej” publiczności w centrach wielkich miast. Citroën wraca do gry, by udowodnić, że tak jak kiedyś dominował na szutrach, tak teraz chce dominować w ciszy.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!
Subscribe
Powiadom o
guest

8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Komentarze w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
ANONIM
ANONIM
3 miesięcy temu

Ale ekipa. To musi wypalić.

ANONIM
ANONIM
3 miesięcy temu

Formula E to nudy, procesja po mieście. Woleli bym ich zobaczyć znowu w WRC albo na Dakarze.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Wreszcie marka z taką historią (WRC, WTCC!) wraca na szczyt. Trzymam kciuki, oby nawiązali do sukcesów Loeba.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

0-100 w 1,86 sekundy… to jest chore. Ciekawe ile z tej technologii serio trafi do mojego e-c3 😀 pewnie nic.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Vergne i Cassidy w jednym teamie to bedzie ogień!! ale to auto wyglada troche nudno, te kolory takie nijakie

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

To w sumie re-brand DS-a, nie? Ta sama technologia, tylko inne naklejki. Ale skład kierowców mają mocarny, trzeba przyznać. Cassidy to kozak.

ANONIM
ANONIM
4 miesięcy temu

Nareszcie! Czekałem na powrót! Mając za sobą całe Stellantis Motorsport i taki skład jak JEV i Cassidy to jest pewniak do podium. Francuzi zawsze umieli w rajdy i wyścigi, będzie się działo!

ANONIM
ANONIM
5 miesięcy temu

No i po co? Citroen to powinien robic wygodne auta a nie scigalki. kase w bloto wyrzucaja. zaraz sie wykrusza jak peugeot z wec.

8
0
Szanowny Kierowniku, daj znać, co myślisz i zostaw komentarz!x