Powrót legendy w nowoczesnym wydaniu zawsze budzi emocje, ale rzadko kiedy ma w sobie tyle luzu i pomysłu, co nowa interpretacja Renault 4. Tym razem Francuzi nie poszli w prosty retro-design, tylko w coś znacznie ciekawszego – elektryczną wersję z charakterem i stylem życia w tle. Plein Sud to nie tylko kolejna wersja wyposażenia, ale realna zmiana sposobu korzystania z auta. W teorii brzmi to jak marketingowa historia o „wolności”, ale w praktyce kryje się za tym sporo konkretnych rozwiązań.

Renault próbuje wrócić do idei samochodu uniwersalnego – takiego, który działa w tygodniu i daje frajdę w weekend. I zamiast robić osobne modele, tworzy jeden, który ma ogarnąć wszystko. Plein Sud to właśnie taka próba – i trzeba przyznać, że dość odważna.

Soft top zamiast nostalgii – powrót do korzeni R4

Wersja Plein Sud wyraźnie nawiązuje do dawnych wariantów otwartych Renault 4 – od surowego Plein Air aż po modele z dużymi szyberdachami. Tutaj mamy coś pomiędzy, czyli duży, miękki dach otwierany elektrycznie.

Najważniejszy konkret? otwór o wymiarach 92 cm długości i 80 cm szerokości. To daje niemal 1 metr kwadratowy powierzchni otwartej – i według Renault jest to najlepszy wynik w segmencie A i B. Co ważne, z otwartego dachu korzystają nie tylko kierowca i pasażer z przodu, ale też osoby z tyłu. To nie jest gadżet tylko dla kierowcy.

Subiektywnie – to robi robotę. SUV-y elektryczne są dziś raczej „pudełkami na baterie”, więc taki element jak “wiatr we włosach” to coś, co realnie zmienia odbiór auta.renault-4-e-tech-plein-sud-dach-5855 Renault 4 E-Tech Plein Sud – elektryczny crossover z otwieranym dachem

Praktyczność nadal na pierwszym miejscu

To, co mi się podoba w tym projekcie, to fakt, że Renault nie poświęciło funkcjonalności dla stylu. Renault 4 E-Tech Plein Sud nadal oferuje 420 litrów bagażnika, bardzo niski próg załadunku na poziomie 61 cm oraz możliwość holowania do 750 kg.

Do tego dochodzi klasyczna dla tego modelu wszechstronność – składana tylna kanapa, składany fotel pasażera i przestrzeń załadunkowa do 2,20 metra. To są liczby, które w codziennym użytkowaniu znaczą więcej niż efektowny dach.

Dla mnie to jasny sygnał, że Renault chce zrobić auto „do życia”, a nie tylko do katalogu.

Minimalne kompromisy – masa, aerodynamika i zasięg

Dodanie otwieranego dachu zawsze oznacza kompromisy, ale tutaj są one naprawdę niewielkie. Różnica masy to tylko 19 kg względem wersji z twardym dachem. To bardzo dobry wynik, szczególnie że zastosowano konstrukcję z polimerów zamiast metalu.

Aerodynamika? Minimalnie gorsza – CdA rośnie z 0,762 do 0,778. W praktyce przekłada się to na spadek zasięgu o zaledwie 7 km (-1,8%), co daje około 392 km WLTP w wersji Techno.

Szczerze – przy takiej funkcji jak dach otwierany na niemal 1 m², taki spadek jest praktycznie pomijalny.

Komfort i wnętrze – bez większych strat

Renault podeszło do tematu dość sprytnie, bo mimo zmian konstrukcyjnych przestrzeń w kabinie pozostała praktycznie taka sama. Jedyna różnica to wysokość nad głową:

– przód: 906 mm (więcej niż w wersji standardowej – 886 mm)
– tył: 813 mm (trochę mniej niż 853 mm)

To pokazuje, że projektanci naprawdę kombinowali z konstrukcją dachu i wzmocnieniami – zamiast iść na łatwiznę.renault-4-e-tech-plein-sud-dach-545 Renault 4 E-Tech Plein Sud – elektryczny crossover z otwieranym dachem

Technologia – dach na głos i w 10 sekund

Najciekawsza rzecz? sterowanie dachem. Można to zrobić przyciskiem, ale też głosem dzięki systemowi Reno, który opiera się na AI. I nie trzeba mówić komend jak robot – wystarczy normalne polecenie.

Do tego dochodzi szybkość – pełne otwarcie lub zamknięcie trwa około 10 sekund. I co ważne, można to robić do prędkości 90 km/h.

To jest poziom wygody, który jeszcze kilka lat temu był zarezerwowany dla znacznie droższych aut.

Czy Plein Sud ma sens w dzisiejszych czasach

Rynek elektryków robi się coraz bardziej racjonalny – zasięg, ładowanie, efektywność. W tym wszystkim Renault wrzuca model, który mówi: hej, jazda autem może nadal być przyjemnością.

I to jest chyba największa wartość tego auta. Nie chodzi tylko o liczby, tylko o to, że daje coś więcej niż transport – daje doświadczenie.

Moim zdaniem Renault 4 E-Tech Plein Sud ma realne szanse trafić do ludzi, którzy są zmęczeni „nudnymi” elektrykami. Bo to jest właśnie samochód, który próbuje przywrócić emocje – bez rozwalania praktyczności.

Share.
0 0 votes
Oceń artykuł!