o generację zadaję sobie to samo pytanie: jak, u licha, inżynierowie Porsche zamierzają ulepszyć 911 Turbo S? Przecież poprzednik był już zjawiskiem, samochodem totalnym, który łączył brutalne osiągi z codzienną użytecznością w sposób niedostępny dla nikogo innego. I co generację dostaję tę samą odpowiedź: da się.

Ale tym razem Porsche nie poszło o krok dalej. Wykonało skok w nadświetlną. Oto nowe 911 Turbo S, które jest nie tylko mocniejsze. Jest też hybrydą. I zanim puryści zaczną rwać włosy z głowy, uspokajam – to najlepsze, co mogło spotkać tę legendę.Porsche-911-Turbo-S-oAutach.pl-0001 Król jest jeden i właśnie stał się hybrydą. Nowe Porsche 911 Turbo S ma 711 KM i redefiniuje granice niemożliwego.

T-Hybrid, czyli jak dodać moc i nie zepsuć legendy

Porsche nie wsadziło tu baterii, żeby auto mogło po cichu jeździć po mieście. O nie. System T-Hybrid to czysta, nieskrępowana inżynieria w służbie osiągów. Sercem układu są dwie elektryczne turbosprężarki (eTurbo), które eliminują zjawisko turbodziury, zapewniając natychmiastową reakcję na gaz. Współpracują one z 3,6-litrowym bokserem i niewielkim silnikiem elektrycznym zintegrowanym ze skrzynią PDK. Efekt? Systemowa moc na poziomie 523 kW, czyli 711 koni mechanicznych, i potężne 800 Nm momentu obrotowego. Sprint do setki zajmuje teraz absurdalne 2,5 sekundy.Porsche-911-Turbo-S-oAutach.pl-0009 Król jest jeden i właśnie stał się hybrydą. Nowe Porsche 911 Turbo S ma 711 KM i redefiniuje granice niemożliwego. Ale liczby to jedno. Prawdziwym dowodem geniuszu inżynierów jest czas na Nürburgringu. Pomimo wzrostu masy o 85 kg (co w świecie aut sportowych jest wiecznością), nowe Turbo S jest o 14 sekund szybsze od poprzednika. Ambasador marki, Jörg Bergmeister, który wykręcił ten czas, stwierdził, że auto jest zwinniejsze i ma lepszą przyczepność. To właśnie magia Porsche – zaprzeczyć prawom fizyki i stworzyć coś, co w teorii nie powinno mieć miejsca.

Technologia w służbie prędkości i… codzienności

Taka moc wymaga odpowiedniej oprawy. Inżynierowie przeprojektowali praktycznie wszystko, aby okiełznać ten potencjał. Tylne opony są teraz szersze, a za felgami kryją się gigantyczne, ceramiczno-węglowe tarcze hamulcowe PCCB – największe, jakie kiedykolwiek zamontowano w dwudrzwiowym Porsche. Kluczową nowością jest jednak standardowy, elektrohydrauliczny system stabilizacji przechyłów PDCC. Dzięki instalacji 400 V działa on błyskawicznie, utrzymując nadwozie w idealnym poziomie nawet w najciaśniejszych zakrętach, a jednocześnie potrafi zapewnić komfort na co dzień.