W ostatnich kilku latach dwie japońskie firmy motoryzacyjne postanowiły ożywić ich sportowe legendy. Samochody które na przełomie wieków dzieliły i rządziły w klasie samochodów sportowych. Wiecie o czym piszę? Toyota Supra i Honda NSX ponownie pojawiły się w sprzedaży. Jednak jeśli chodzi o sposób w jaki wskrzeszono oba samochody był zupełnie odmienny. I tak naprawdę to Hondzie udało się stworzyć prawdziwego sukcesora modelu produkowane do do 2005 roku.
Najnowsza generacja prezentuje się świetnie. Rozmiarami dorównuje Audi R8. Niskie, szerokie na 2,22 m (z lusterkami) i długie na 4,5 metra nadwozie to kolejne w tym segmencie dzieło motoryzacyjnej sztuki i subtelnie nawiązuje do linii poprzedniczki. Postawione obok siebie, różnią się jednak niemal wszystkim.
Zadziwia nie tylko design ale i napęd. 507-konnego silnik V6 o pojemności 3,5 litra (550 Nm momentu obrotowego) wspomagają trzy dodatkowe, elektryczne motory. Jeden umieszczony między silnikiem a 9-stopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów (48 KM, 147 Nm) oraz dwa napędzające koła przedniej osi (po 37 KM i 73 Nm).Dzięki temu w szczytowej chwili maksymalna moc to 581 KM, a moment obrotowy to 646 Nm.