GR Yaris to jeden z tych samochodów, które nawet po latach nie tracą na atrakcyjności. Mały, zwinny, z rajdowym rodowodem i trzema cylindrami, które potrafią zaskoczyć niejednego kierowcę drogiego supersamochodu. Toyota właśnie ogłosiła, że w Polsce wystawi na licytację siedem egzemplarzy w limitowanych wersjach specjalnych, a nadwyżka ze sprzedaży trafi na cel charytatywny.
To nie jest zwykła promocja ani wyprzedaż rocznika. Chodzi o prawdziwe kolekcjonerskie perełki – GR Yarisa Sébastien Ogier 9x World Champion Edition oraz GR Yarisa MORIZO RR. Każdy z tych modeli powstanie w liczbie zaledwie 200 egzemplarzy na cały świat, a do Europy trafi tylko połowa. Teraz część z nich zawita do Polski, ale nie każdy będzie mógł je kupić – dostępność ogranicza nie tylko cena, ale też procedura licytacyjna.
Zasady są proste, ale wymagają gotówki. Zainteresowani składają deklarację maksymalnej kwoty u dilera, a ten licytuje w ich imieniu. Kto zaoferuje najwięcej, ten wygrywa. Ceny wywoławcze to 296 900 zł za wersję Ogiera i 319 900 zł za MORIZO RR, ale w praktyce trzeba być przygotowanym na znacznie wyższą kwotę.
GR Yaris – rajdowa dusza w kompaktowym ciele
Zanim przejdziemy do szczegółów limitowanych wersji, warto przypomnieć, czym w ogóle jest GR Yaris. To samochód stworzony z myślą o rajdach, dopracowany przez inżynierów TOYOTA GAZOO Racing we współpracy z najlepszymi kierowcami WRC, a także z samym Akio Toyodą, prezesem Toyoty, który w motorsporcie występuje jako Morizo .
Pod maską pracuje trzycylindrowy, turbodoładowany silnik 1.6 o mocy 280 KM i momencie obrotowym 345 Nm (w wersji MORIZO RR moment wzrasta do 390 Nm) . Do tego dochodzi napęd na wszystkie koła GR-FOUR z dyferencjałami Torsen LSD, manualna skrzynia biegów (w Ogier Edition) lub automat (w MORIZO RR) oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,2 sekundy .
To jedno z ostatnich aut w tej cenie, które oferuje tak czyste, sportowe doznania – lekkie nadwozie z elementami z włókna węglowego, klasyczny hamulec ręczny i wnętrze pełne sportowych akcentów. GR Yaris to nie hot-hatch na co dzień, tylko auto na wyjątkowe okazje, a limitowane wersje podnoszą tę wyjątkowość na jeszcze wyższy poziom.
GR Yaris MORIZO RR – hołd dla prezesa i 24 godzin Nürburgring
Wersja MORIZO RR to efekt pracy zespołu TOYOTA GAZOO ROOKIE Racing pod okiem Akio Toyody, który w 2025 roku wystartował GR Yarisem w 24-godzinnym wyścigu na torze Nürburgring . To nie jest zwykły model z plakietką – tutaj zmiany są głębsze.
Najważniejszą modyfikacją jest automatyczna skrzynia biegów GAZOO Racing Direct zamiast manualnej, którą znamy ze standardowego GR Yarisa . Moment obrotowy wzrósł o 45 Nm, do 390 Nm, a zawieszenie i elektryczne wspomaganie kierownicy zostały dostrojone specjalnie pod wymagającą nawierzchnię toru Nürburgring .
Do tego dochodzi dedykowany tryb napędu 4WD „MORIZO” z rozkładem momentu 50:50 między osiami, który według samego Toyody zapewnia najlepszą przyczepność podczas przyspieszania .
Na zewnątrz wersję MORIZO RR rozpoznacie po lakierze Gravel Khaki, masce i spojlerze z włókna węglowego, czarnym grillu, felgach Matte Bronze i żółtych zaciskach hamulcowych . W środku – zamszowa kierownica, żółte przeszycia i tabliczka z indywidualnym numerem seryjnym .
GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition – hołd dla mistrza
Druga limitowana wersja powstała z okazji dziewiątego tytułu mistrzowskiego Sébastiena Ogiera, który w sezonie 2025 wygrał sześć z jedenastu rajdów i wyrównał rekord wszech czasów . Samochód zaprezentowano w porcie w Monako tuż przed startem Rajdu Monte Carlo .
Wersja Ogiera bazuje na GR Yarisie Aero Performance i zachowuje 6-biegową manualną skrzynię biegów . Najważniejsze zmiany zaszły w oprogramowaniu sterującym napędem. Tryb „SEB” (od inicjałów Ogiera) zastąpił tryb „Track” i zakłada rozdział momentu 40:60 na korzyść tylnej osi, co zapewnia bardziej dynamiczne prowadzenie przy zachowaniu precyzji przodu . Tryb „MORIZO” zastąpił z kolei tryb „Gravel” – blokuje mechanizmy różnicowe podczas przyspieszania i luzuje je przy hamowaniu, maksymalizując przyczepność .
Stylistycznie wersję Ogiera wyróżnia lakier Black Gravite nawiązujący do rajdówek Rally1 z sezonu 2025, niebieskie zaciski hamulcowe (to kolor Ogiera), trójkolorowy akcent inspirowany flagą Francji na grillu oraz winylowe grafiki na drzwiach i błotnikach . W kabinie pojawiły się trójkolorowe przeszycia na kierownicy, pionowa dźwignia hamulca ręcznego obszyta skórą i tabliczka z numerem seryjnym .
Licytacja w Polsce – terminy i zasady
Toyota Central Europe przygotowała siedem egzemplarzy – cztery w wersji MORIZO RR i trzy w wersji Sébastien Ogier 9x World Champion Edition .
Jak wziąć udział? Zainteresowani zgłaszają się do Autoryzowanej Stacji Dilerskiej, wypełniając formularz na toyota.pl lub stacjonarnie, deklarując maksymalną kwotę, jaką są gotowi przeznaczyć na auto . Liczy się nie kolejność zgłoszeń, a wysokość oferty. Po wpłaceniu zaliczki diler licytuje w imieniu klienta.
Licytacja MORIZO RR odbędzie się w dniach 1–8 lipca, a wersji Ogiera – od 10 do 17 lipca. W obu przypadkach start i zakończenie przewidziano około godziny 12 .
Ceny wywoławcze to 296 900 zł dla GR Yarisa Sébastien Ogier 9x World Champion Edition oraz 319 900 zł dla GR Yarisa MORIZO RR . To jednak tylko punkt startowy. Samochody trafią do tych, którzy zaoferują najwyższą kwotę, a nadwyżka ponad cenę wywoławczą zostanie przekazana organizacji charytatywnej w formie pieniężnej lub rzeczowej .
Podsumowanie – czy warto?
GR Yaris w limitowanej wersji to nie tylko samochód – to inwestycja w rajdową historię Toyoty i szansa na posiadanie czegoś, czego większość kierowców nie zobaczy nawet na drodze. Wersja MORIZO RR i Ogier Edition to hołd dla dwóch postaci, które ukształtowały współczesne oblicze Toyoty w motorsporcie.
Ceny są wysokie, ale nie zapominajmy, że każdy z tych modeli powstanie w liczbie zaledwie 200 sztuk, a do Europy trafi tylko 100 . To sprawia, że nawet jeśli cena przebije 400 000 zł, wartość kolekcjonerska może w przyszłości być znacznie wyższa.
Dla prawdziwych pasjonatów to oferta nie do odrzucenia. Pytanie tylko, czy gotówka pozwoli im wziąć udział w tej grze. Ja osobiście będę śledził wyniki licytacji – ciekawe, jakie kwoty padną.