Zmiany na rynku motoryzacyjnym postępują w zawrotnym tempie, a ikony minionych dekad zmuszone są ustąpić miejsca nowoczesnym technologiom. Niemiecki gigant właśnie zaprezentował światu samochód, który ma ambicje odmienić postrzeganie taniej elektromobilności na Starym Kontynencie. Bestseller, który przez pokolenia stanowił pierwszy wybór dla wielu kierowców, powraca w całkowicie nowej, bezemisyjnej odsłonie, opracowanej na zmodernizowanej architekturze. To odważny, ale konieczny krok, który z pewnością wywoła lawinę gorących dyskusji zarówno wśród fanów marki, jak i tradycjonalistów.

Przyglądając się pierwszym oficjalnym zdjęciom oraz czytając tabelę z danymi technicznymi, od razu widać, że inżynierowie solidnie odrobili lekcje po początkowych potknięciach z oprogramowaniem w większych modelach. Nowa propozycja celuje dokładnie w ten sam segment i tę samą grupę docelową, w której przez dekady brylowała spalinowa wersja tego miejskiego wojownika. Jako kierowca, który każdego dnia docenia zwrotność kompaktowych rozmiarów w zakorkowanych miastach, dostrzegam w tym nowym pojeździe ogromny potencjał na wszechstronnego, codziennego towarzysza podróży.

Spalinowa legenda przechodzi elektryczną transformację

Krótka lekcja historii – klasyczne spalinowe Polo znalazło na świecie ponad 20 milionów zadowolonych nabywców, co jest wynikiem absolutnie astronomicznym. Teraz ten klasyk z Wolfsburga staje się modelem Volkswagen ID. Polo. W oficjalnym komunikacie prasowym obszernie wypowiedział się Thomas Schäfer, CEO marki Volkswagen Samochody Osobowe, stwierdzając stanowczo, że poprzez tę premierę „czynią mobilność elektryczną dostępną dla znacznie większej liczby osób, łącząc to z ponadczasowym designem, intuicyjną obsługą i wysoką jakością”. Moim zdaniem to bardzo odważna deklaracja, zwłaszcza że z tą powszechną „dostępnością” aut na prąd wciąż bywa różnie ze względu na wysokie koszty początkowe. Jeśli jednak producentowi faktycznie uda się utrzymać odpowiednio wyceniony cennik, to obietnica demokratyzacji napędów nowej generacji może wreszcie się ziścić. Słowa prezesa wyraźnie sugerują też, że niemiecka marka wyciągnęła słuszne wnioski z ostatnich lat i pragnie zaoferować samochód po prostu solidny, logiczny w obsłudze i przewidywalny.

Trzy warianty napędowe i zasięg przekraczający 450 kilometrów

W dziale napędów inżynierowie postawili na sprawdzone rozwiązania. Gama silnikowa nowego ID. Polo oparta będzie wyłącznie na wydajnym napędzie na przednie koła, co w tym segmencie jest optymalnym wyborem. Producent odda w nasze ręce aż trzy warianty mocy: bazowe 116 KM (85 kW), optymalne 135 KM (99 kW) oraz flagową wersję oddającą do dyspozycji 211 KM (155 kW). Dwie najsłabsze odmiany zasilane będą trwalszym akumulatorem w technologii LFP o użytecznej pojemności 37 kWh, który pozwala na przejechanie do 329 km według rygorystycznej normy WLTP. Co istotne, złącze szybkiego ładowania DC pozwoli na uzupełnienie energii od poziomu 10% do 80% w optymistyczne 23 minuty. Decydując się na 211-konną wersję, otrzymamy pojemniejszą baterię z ogniwami NMC (52 kWh), dzięki której deklarowany zasięg skacze do godnych podziwu 454 km (WLTP). To parametry, które skutecznie leczą z lęku przed rozładowaniem nawet podczas weekendowych eskapad za miasto.