Zimowa aura i szybko zapadający zmrok to momenty, w których elektronika samochodowa przechodzi najtrudniejszy test, często decydując o naszym bezpieczeństwie prawnym w spornych sytuacjach. Nowa propozycja od Mio, model MiVue 956W, wchodzi na rynek z obietnicą, że trudne warunki oświetleniowe nie będą przeszkodą w rejestracji czytelnego obrazu. Producent stawia tutaj na wysoką rozdzielczość 4K oraz technologię HDR, co ma być odpowiedzią na bolączki kierowców narzekających na nieczytelne tablice rejestracyjne nocą. To urządzenie, które na papierze wygląda na bardzo solidnego zawodnika w średniej i wyższej półce cenowej wideorejestratorów.
Analizując specyfikację tego sprzętu, trudno oprzeć się wrażeniu, że Mio celuje w użytkownika świadomego, który szuka czegoś więcej niż tylko podstawowego „czarnego pudełka” na szybę. Mamy tu do czynienia z urządzeniem, które występuje w dwóch wariantach: jako samodzielna kamera przednia (956W) oraz jako zestaw dual (956WD) z kamerą tylną, co daje nam elastyczność wyboru w zależności od budżetu i potrzeb. Co istotne, zastosowanie superkondensatora zamiast klasycznej baterii sugeruje, że sprzęt ten powinien bez problemu przetrwać skrajne temperatury, zarówno te zimowe, jak i letnie upały, co jest kluczowe dla żywotności wideorejestratora. Przyjrzyjmy się bliżej, co ten sprzęt oferuje w praktyce i czy warto wydać na niego blisko 700 złotych.
Rozdzielczość 4k i walka o szczegóły
Kluczowym elementem każdego rejestratora jest optyka, a tutaj Mio wytacza ciężkie działa w postaci sensora 8 Mpix. Pozwala to na nagrywanie w natywnym 4K przy 30 klatkach na sekundę, co w teorii gwarantuje nam ogromną szczegółowość obrazu, niezbędną do odczytania numerów rejestracyjnych z większej odległości. Ciekawą alternatywą, którą z pewnością docenią osoby jeżdżące dynamicznie, jest tryb 2.5K przy 60 klatkach na sekundę – taka płynność sprawia, że stopklatka z szybko mijanego obiektu jest zazwyczaj znacznie wyraźniejsza. Warto też wspomnieć o technologii HDR, która ma za zadanie wyciągać detale z cieni i prześwietleń, co jest zbawienne, gdy w nocy oślepiają nas reflektory aut z naprzeciwka. Kąt widzenia wynosi rzeczywiste 140 stopni, co jest optymalnym kompromisem między szerokością kadru a brakiem efektu „rybiego oka”.
Łączność i wygoda obsługi
Żyjemy w czasach, w których wyjmowanie karty pamięci, by zgrać plik, staje się archaizmem i Mio doskonale to rozumie, implementując tutaj szybkie Wi-Fi zintegrowane z aplikacją mobilną. Parowanie za pomocą kodu QR to ukłon w stronę wygody, a możliwość pobierania nagrań bezpośrednio na telefon bez kabli to funkcja, którą docenia się w stresującej sytuacji na drodze. Dodatkowo, mamy tutaj wbudowany moduł GPS, który nie tylko zapisuje naszą trasę i prędkość, ale też realizuje funkcję ostrzegania o fotoradarach i odcinkowych pomiarach prędkości. To jeden z tych dodatków, który sprawia, że kamera „zarabia na siebie”, chroniąc nas przed mandatami, choć oczywiście nie zwalnia to nikogo z myślenia za kierownicą. Cieszy również obecność komend głosowych, co pozwala zachować ręce na kierownicy.
Ochrona zaparkowanego samochodu
Dla wielu kierowców to, co dzieje się z autem na parkingu, jest równie ważne jak sama jazda, dlatego tryb parkingowy w MiVue 956W zasługuje na uwagę. Urządzenie oferuje ochronę 2w1 z wykorzystaniem G-sensora, który wybudza kamerę w momencie wykrycia uderzenia lub wstrząsu. To pasywne rozwiązanie, które nie drenuje akumulatora tak mocno, jak ciągłe nagrywanie, ale skutecznie rejestruje typowe stłuczki parkingowe. Jeśli zdecydujemy się na wersję 956WD, czyli zestaw dual, zyskujemy pełny monitoring również z tyłu pojazdu. Tylna kamera MiVue E40, mimo że nagrywa „tylko” w Full HD, wyposażona jest w świetny sensor STARVIS 2, co w warunkach nocnych przy przyciemnianych szybach może okazać się kluczowe dla jakości materiału.
Cena i dostępność zestawów
Patrząc na wycenę, Mio pozycjonuje ten model w rozsądnym segmencie premium – 699 zł za sam przód i 899 zł za zestaw przód-tył to kwoty akceptowalne, biorąc pod uwagę obecność 4K i superkondensatora. Co ciekawe, producent pozostawia furtkę dla niezdecydowanych, umożliwiając dokupienie tylnej kamery osobno w późniejszym czasie, co jest bardzo proklienckim podejściem. Kompatybilność z modelami E40, E80D czy E60 daje swobodę konfiguracji. Moim zdaniem, jeśli ktoś szuka urządzenia, które po zamontowaniu ma po prostu działać i oferować obraz wysokiej próby bez konieczności ciągłej ingerencji w ustawienia, model 956W jest propozycją, którą zdecydowanie warto rozważyć przy zakupach.